Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Prof. Soroka o „repolonizacji” Pekao S.A.: Pozytywny ruch [Rozmowa Trybuna.eu]

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Prof. Soroka o „repolonizacji” Pekao S.A.: Pozytywny ruch [Rozmowa Trybuna.eu]

O „repolonizacji” Pekao S.A. rozmawiamy z prof. Pawłem Soroką, koordynatorem Polskiego Lobby Przemysłowego.

Jak ocenia pan „repolonizację” Pekao, czyli przejęcie od włoskiego UniCredit ponad 30 proc. udziałów przez PZU i Polski Fundusz Rozwoju?

W sumie oceniam pozytywnie. Są oczywiście pewne minusy, o których powiem, ale zacznę od obecności kapitału zagranicznego w sektorze bankowym. W Europie Zachodniej najwyższy udział kapitału zagranicznego sięga przeciętnie 20 proc. W Polsce był znacznie wyższy. W tej chwili dzięki „repolonizacji” Pekao 50 proc kapitału w sektorze bankowym to kapitał polski. Te proporcje zmieniły się zatem na korzyść. Druga sprawa to kwestia kredytowania. Jak wiadomo, jedną z podstawowych funkcji banków jest kredytowanie podmiotów gospodarczych, w tym przypadku chodzi o podmioty polskie. Kiedy w 2008 r. wybuchł globalny kryzys finansowo-gospodarczy, który nie został jeszcze do końca rozwiązany, to spółki córki, czyli filie dużych banków zagranicznych nie zawsze chętnie kredytowały podmioty w krajach, gdzie wykupiono banki rodzime. Wspierały przede wszystkim podmioty we własnych państwach. Teraz, kiedy Pekao uległo „repolonizacji” jest większa szansa, że jeśli pojawią się zawirowania w systemie bankowym w Europie i na świecie, to kredytowane polskich podmiotów gospodarczych nie ustanie. To niewątpliwy plus. Poza tym w wyniku repolonizacji powstała silna grupa finansowa Pekao-PZU. To jedna z najsilniejszych grup finansowych w Europie Środkowo-Wschodniej.

Jest jednak sprawa, która może budzić obawy. W tej chwili ta „repolonizacja” polega na tym, że udziały Pekao przejął kapitał państwowy. On może być skłonny, aby użyć kapitału grupy do finansowania dużych firm, które są w trudnej sytuacji. Ostatnim takim przykładem jest dofinansowanie zadłużonych kopalń przez grupy energetyczne. Czasem na krótką metę jest to działanie pożądane aby uratować przed upadkiem jakiś ważny podmiot czy branżę, jednak na dłuższą metę jest to nieefektywne. Na większą skalę należy takich działań unikać.

Jakie konsekwencje miało oddanie dużej części sektora bankowego zagranicznemu kapitałowi?

W przeszłości były przykłady, kiedy banki zagraniczne niechętnie finansowały polskie podmioty gospodarcze. Tak było z naszym z przemysłem stoczniowym. To przemysł kapitałochłonny. Zwrot włożonego kapitału następuje później. Wiadomo, statek jest budowany ok. półtora roku, zwodowany, stopniowo wyposażany, dopiero później gotowy trafia do armatora, który za niego płaci. Stąd proces produkcji musi być kredytowany. A takiej chęci ze strony zagranicznych banków często nie było; niektóre były powiązane z zagranicznymi konkurentami polskich stoczni.. Być może to jedna z przyczyn upadku dwóch dużych naszych stoczni w Szczecinie i Gdyni. Teraz, jak wiadomo, odbudowa przemysłu stoczniowego jest jednym z priorytetów rządu. Nie wykluczone, że do tych celów grupa PZU-Pekao wraz Polskim Funduszem Rozwoju zostanie użyta. Dotąd takie przedsięwzięcia, gdzie państwo starało się stymulować rozwój, realizował Bank Gospodarstwa Krajowego, ale jego zasoby były za małe. Jeśli mamy wspierać rozwój gospodarzy i polską przedsiębiorczość, to pożądane jest, abyśmy mieli do dyspozycji kapitał bankowy, który będzie miał na uwadze te interesy.

Plusem prywatyzacji bankowości w Polsce z dużym udziałem kapitału zagranicznego było przyswojenie różnych nowoczesnych technik finansowych i menedżerskich, bo pod tym względem zachodnie grupy bankowe były lepsze. To nasz sektor bankowy unowocześniło. Z drugiej strony uważa się, że Polska uniknęła większych skutków kryzysu z 2008 r. między innymi dlatego, że nasz sektor bankowy działał dość tradycyjnie, nie używał instrumentów inżynierii finansowej o charakterze spekulacyjnym, co robiły zachodnie banki, które potem miały z tego powodu problemy.

Jakie będą konsekwencje w kontekście realizacji planu Morawieckiego?

Plan Morawieckiego jest planem ambitnym. Wiąże się z m.in. reindustrializacją czyli odbudową przemysłu, z inwestycjami infrastrukturalnymi. To wszystko przedsięwzięcia kapitałochłonne, wymagające dużych nakładów. Dodatkowym efektem repolonizacji Pekao będzie to, że jego zyski i dywidendy będą pozostawać w Polsce.

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

0 komentarzy i opinii

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Dr hab. Jarosław Flis: Ograniczenie kadencji prezydentów miast to nie jest dobry pomysł

Odwiedź nas

twitter