Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Agencja Mienia Wojskowego zadbała o popielniczki i flagi, ale o prawa pracowników już nie

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Agencja Mienia Wojskowego zadbała o popielniczki i flagi, ale o prawa pracowników już nie

Flaga i czysta popielniczka ważniejsza od warunków pracy ludzi? Z przetargu przeprowadzonego przez publiczną instytucję wynika, że tak. 

W przetargu na sprzątanie mienia Skarbu Państwa ogłoszonym 13 marca br. pamiętano o symbolach. Oddział Regionalny Agencji Mienia Wojskowego w Warszawie wymaga od firmy posiadania flag biało-czerwonych, NATO, Unii Europejskiej, warszawskiej, a także papieskiej. Na pracownikach spoczywać będzie obowiązek wywieszania ich przed świętami i rocznicami państwowymi.

 

Osoby zamawiające usługę pamiętały również o własnym komforcie – precyzyjnie określono wymaganą częstotliwość czyszczenia wycieraczek oraz toalet, wymagano białego papieru kolorowego. Nie zapomniano nawet o takim drobiazgu, jak popielniczki. Instytucja żąda, aby w budynku AMW przy ulicy Chełmżyńskiej 9 w Warszawie były one opróżniane dwa razy dziennie.

 

Te zapisy oburzają w kontekście tego, że zapomniano o  pracownikach firmy zewnętrznej. Większości z nich nie zagwarantowano  umów o pracę.

Postępowanie komentuje dla Trybuna.eu Katarzyna Duda, ekspertka Ośrodka Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a:

 

„We wskazanym postępowaniu postawiono wymóg, aby na podstawie Kodeksu Pracy byli zatrudnieni tylko 3 pracownicy w jednym budynku administracyjno-biurowym. W pozostałych tego rodzaju obiektach wymogu nie postawiono, a bez wątpienia  charakter ich pracy będzie wypełniał przesłanki stosunku pracy. Na uwagę zwraca również fakt, że wymóg postawiono względem personelu Agencji przy ul. Chełmżyńskiej, a więc tylko w budynku z pracownikami, którzy przeprowadzają postępowanie. To rozwiązanie nie stanowi wyjątku. Zamawiający mają świadomość, że  pracownik na podstawie umowy o pracę jest bardziej sumienny. Dlatego też instytucje często rezygnują z outsourcingu sprzątania najważniejszych powierzchni (np. gabinetów rektorów UAM i UMCS) i zlecają te usługi własnym pracownikom na umowach o pracę. Ewentualnie tak jak w komentowanym postępowaniu w najważniejszym obiekcie instytucji wymagają umów o pracę dla pracowników.

 

Tylko w odniesieniu do jednego obiektu zamawiający wpisał wyraźnie klauzulę propracowniczą, w przypadku powierzchni innych niż biura zapisano, że „pracownicy mają być zatrudnieni zgodnie z prawem, ale niezależnie od podstawy zatrudnienia mają przejść szkolenie z zakresu bhp”. Można z tego wnioskować, że instytucja dopuszcza w nich zatrudnienie na umowie cywilnoprawnej.

Sprawa nie może przejść bez echa, gdyż dotyczyć będzie kilkunastu, a może nawet kilkudziesięciu pracowników. Ośrodek Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a przygotował pismo do władz instytucji w tej sprawie. Nie może być tak, że dla państwa priorytetem nie jest gwarancja urlopu wypoczynkowego dla pracownika, a flaga i czysta popielniczka”.

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

1 komentarz

  1. lewos 09:09, Mar 23, 2017

    „wymagano białego papieru kolorowego”?
    Chyba toaletowego.

    Odpowiedz do tego komentarza
*/

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Dr hab. Jarosław Flis: Ograniczenie kadencji prezydentów miast to nie jest dobry pomysł

Odwiedź nas

twitter