Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Chyba kogoś w Gdańsku nieźle porąbało

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Chyba kogoś w Gdańsku nieźle porąbało

Zdobycie Gdańska w 1945 r. przez Armię Czerwoną i żołnierzy WP lokalna telewizja publiczna nazywa… „agresją radziecką”. Czy obłęd prawicowej polityki historycznej ma jakieś granice?

Wtorkowe wydanie programu „Panorama” TVP Gdańsk tak komentuje w mediach społecznościowych społeczna inicjatywa obywatelska „Przywróćmy pamięć o Patronach Wyklętych”:

Ciężko nam logicznie skomentować to, co zdarzyło się w programie „Panorama” gdańskiego oddziału Telewizji Polskiej.

Wyjaśnijmy najpierw, że 30 marca przypada rocznica wydarzeń z roku 1945, nazywanych dziś przez jednych zdobyciem Gdańska, a przez innych wyzwoleniem przez Armię Czerwoną i Wojsko Polskie. Telewizja Polska stwierdziła najwyraźniej, że żadne z tych słów nie jest prawidłowe i znalazła sobie nową terminologię.

Otóż przepędzenie hitlerowców z Gdańska nazwane zostało przez TVP … „agresją radziecką”. Tak, wychodzi na to, że Sowieci wzięli sobie i ten hitlerowski Gdańsk bezczelnie ni stąd ni zowąd zaatakowali. Wróć!, jaki tam hitlerowski. Telewizji Polskiej udało się nakręcić materiał, w którym nie tylko nie padają słowa „hitlerowiec”, czy „III Rzesza”; tu nawet nie pada słowo „Niemiec”! Generalnie po obejrzeniu materiału człowiek ma dysonans poznawczy i wrażenie, że w roku 1945 Sowieci zaatakowali, zdobyli i spalili polskie miasto, po czym wymordowali jego mieszkańców, a także broniących go „żołnierzy wyklętych”, przy czym nastąpił jednocześnie „powrót Gdańska do macierzy”.

Niezbyt ogarniamy o co tu chodzi. Najwyraźniej nie nadążamy za fluktuacjami umysłowymi twórców nowej polityki historycznej.

Pochodzący z Gdańska Jacek Kurski – aktualny prezes telewizji publicznej – przed laty zasłynął tropieniem „dziadka z Wehrmachtu”. Dziś podległy mu oddział TVP w Gdańsku pisze historię na nowo – z perspektywy żołnierzy Wehrmachtu.

TVP Gdańsk

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

33 komentarze/y

  1. San 07:31, Kwi 01, 2017

    Dziś mija 65 rocznica śmierci generała Waltera i żadnej wzmianki.
    Cześć jego pamięci !

    Odpowiedz do tego komentarza
    • Wesoły Romek 10:44, Kwi 01, 2017

      Dobry żart na Prima Aprilis :)

      ” Warto pamiętać że przez całe swoje dojrzałe życie był bolszewickim oficerem, rannym w wojnie przeciw Polsce w 1920 roku. Jego alkoholizm i niekompetencja w dowodzeniu był przyczyną olbrzymich strat wśród żołnierzy 2 Armii w operacji łużyckiej – dodaje.
      Co najważniejsze, jest bezpośrednio odpowiedzialny za polityczne mordy sądowe na żołnierzach wcielanych do „ludowego” WP. Tylko w grudniu 1944 i styczniu 1945 roku podpisał 32 wyroki śmierci, z tego 27 wykonano jeszcze w tych samych miesiącach. I to nie były ostatnie morderstwa komunistyczne, za które jest w pełni odpowiedzialny – tłumaczy dr Korkuć.

      Zamordowani w grudniu 1944 roku na podstawie wyroków zatwierdzonych przez Świerczewskiego (w nawiasie wiek w dniu śmierci):
      – Mikołaj Piotrowski, s. Jana, (ur. 1919) 25 lat
      – Rap Mikołaj, s. Józefa, (ur. 1925) 19 lat
      – Bykowski Wiaczesław, s. Łukjana, (ur. 1926) 18 lat
      – Szulepkin Jan, s. Bazylego, (ur. 1910) 34 lata
      – Drus Michał, s. Józefa, (ur. 1903) 41 lat
      – Sikora Marian, s. Stanisława, (ur. 1914) 30 lat
      – Pifelt Stefan, s. Stanisława, (ur. 1911) 33 lata
      – Jankowski Antoni, s. Józefa, (ur. 1911) 33 lata
      – Witkowski Henryk, s. Józefa (ur. 1912) 32 lata
      – Jabłoński Jan, s. Jana (ur. 1914) 30 lat
      – Lisiecki Tadeusz, s. Piotra (ur. 1910) 34 lata
      – Resz Aleksander, s. Emanuela (ur. 1907) 37 lat
      – Piwko Jan, s. Jana (ur. 1917) 27 lat
      – Kukuła Józef, s. Franciszka (ur. 1911) 33 lata
      – Kielasiński Andrzej, s. Andrzeja (b.d.)
      – Karkowski Michał, s. Marcina, (ur. 1902) 42 lata
      – Pelczarska Zofia, c. Nikifora (ur. 1897) 47 lat
      – Bartosiewicz Stanisław, s. Jana (ur. 1920) 34 lata
      – Szczepanek Stanisław, s. Jana (ur. 1925) 19 lat

      Zamordowani w styczniu 1945 roku na podstawie wyroków zatwierdzonych przez Świerczewskiego (brak dat urodzenia):
      – Reps Apolinary, s. Stanisława
      – Korczak Zdzisław, s. Tadeusza
      – Grzędowski Stanisław, s. Kamila
      – Kozłowski Zbigniew, s. Józefa
      – Szczepański Wojciech, s. Józefa
      – Łukasik Aleksander, s. Józefa,
      – Lubarski Wiktor, s. Józefa,
      – Jakubczyk Mirosław, s. Bolesława”

      Odpowiedz do tego komentarza
      • Truth_hurts 19:19, Kwi 01, 2017

        Raczej ponury żart :(
        .
        -jako dowódca Dąbrowszczaków:
        gen. Karol Świerczewski vel. Tenenbaum, pseudonim „Walter”. Opisywany jako „ojciec” żołnierzy, przykład dzielności i dobroci, którego czyny były wpajane w formie legend całym pokoleniom uczniów25. Jak wiadomo, komuniści i z nim się rozprawili po swojemu, co widać wyraźnie po tylnej części munduru przechowywanego w muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Nie tylko kule UPA zabijały. Gen. „Walter” jako dowódca 35 dywizji piechoty poczynał sobie dzielnie, osobiście prowadząc szturm w samych majtkach. W słynnym zaś powiedzeniu, że „kulom się nie kłaniał” jest tyle prawdy, że szturmy przeprowadzał w stanie ustawicznego upojenia alkoholowego. Oczywiście dbał i o dyscyplinę: nieposłusznego oficera sam rozstrzelał, tak samo robił z dezerterami, bądź z osobnikami w szoku. Jeńcy nie mogli liczyć na jego litość. Mimo że był żonaty, to w Hiszpanii nie stronił on kobiet. Kochankę chciał zabrać nawet do swego kraju ojczystego (ZSRR) – ale Stalin się nie zgodził26. Nie stronił też od kradzieży – co prawda obdarowywał częścią zagrabionego mienia podwładnych, szczególnie prostych żołnierzy. „Od czasu do czasu – wspomina L. Crome – wciskał nam coś nagle do rąk… i spostrzegaliśmy, że trzymamy coś takiego, jak: srebrny scyzoryk, butelkę wina, czy nawet pieczone kurcze”27. Milczeniem pominięto skąd brał generał takie rzeczy.
        .
        -jako dowódca Berlingowców:
        W kwietniu 1945 roku generał wziął się za zdobywanie Drezna, doprowadzając nieudolnością, brakiem doświadczenia i pijaństwem, do hekatomby polskich żołnierzy pod Budziszynem. Szacuje się, że zginęło 5 tysięcy żołnierzy, zaginęło prawie 3 tysiące, a 10 tysięcy zostało rannych.

        Odpowiedz do tego komentarza
  2. Winx 14:09, Mar 31, 2017

    Film dokumentalny o Armii Czerwonej:
    https://www.youtube.com/watch?v=34jOf-NFMlM

    Odpowiedz do tego komentarza
  3. MARCIN 12:48, Mar 30, 2017

    27 lat prania mózgów robi swoje

    Odpowiedz do tego komentarza
    • ratio_discessit 19:44, Mar 30, 2017

      Bez przesady. Pranie mózgów to było w PRL. Głupie, niefortunne sformułowanie i tyle. Polskie miasta zostały „wyzwolone” (z zastrzeżeniem że Polska nie była jednak suwerenna), niemieckie zdobyte, a praktycznie na wszystkich terenach zajętych przez armię czerwoną ludność cywilna była narażona na jej agresję.

      Odpowiedz do tego komentarza
      • ratio_discessit 20:26, Mar 30, 2017

        Oglądnąłem materiał online i moim zdaniem jest wyważony. Jak by nie ta „agresja” w tytule to tak naprawdę nie ma się do czego przyczepić:
        https://gdansk.tvp.pl/29692932/konflikt-o-czczenie-rocznicy-agresji-radzieckiej

        Odpowiedz do tego komentarza
      • W.Honiewicz 22:35, Mar 30, 2017

        Autor tekstu z nadmiernym zaangażowaniem zareagował na komunikat gdańskiej TVP3m ale Pan swoim – „Głupie, niefortunne sformułowanie i tyle. ” – upraszcza kwestię.

        Takich „głupich” namnożyło się ostatnio wielu. Bez, nawet przesadnej reakcji (wiadomo Trybuna), jak ta wyżej, ci „głupi” umysłowo nieskomplikowani przewrócą historię.

        Odpowiedz do tego komentarza
        • TW Bolek 14:14, Mar 31, 2017

          Przewrócą, a raczej obalą, ale co najwyżej mity komunistycznej, zakłamanej propagandy. A że narracja przegięta to fakt, ale przynajmniej społeczeństwo dowie się o faktach, które do tej pory były ukrywane, jak np. spalenie w Gdańsku przez czerwonoarmistów 100 osób w Kościele Św. Józefa na dwa dni przed wyzwoleniem miasta, a co działo się w mieście po wyzwoleniu chyba też nie jest bez znaczenia.

          Odpowiedz do tego komentarza
      • j123 01:32, Mar 31, 2017

        Chłopie tobie cos się w mózgu zlasowało. Bredzisz jak potłuczony. Polska właśnie w tym czasie była naprawdę wolna i samodzielna. A przez durnego Michnika i jego kolesiów straciliśmy wszystko.

        Odpowiedz do tego komentarza
        • TW Bolek 14:19, Mar 31, 2017

          j123 jak naprawdę uważasz że za czasów Generała Jaruzelskiego Polska była naprawdę wolna i samodzielna? :) To znaczy że czas najwyższy żeby zmienić tabletki na jakieś mocniejsze :) Z takimi bzdetami to nawet ciężko polemizować :) Poziom absurdu sięgnął orbity. Niech żyje Towarzysz Hermaszewski! :)

          Odpowiedz do tego komentarza
    • Jurek Pacewicz 10:39, Mar 31, 2017

      Po TYSIĄCKROĆ RACJA!!!
      To jest właśnie „polityka HISTERYCZNA”, której jak przysłowiowe coraz śmielej, coraz większe „GÓWNA” od tych 27 lat tzw. WOLNOŚCI każą Nam łykać.

      Odpowiedz do tego komentarza
  4. Truth_hurts 12:09, Mar 30, 2017

    Zdecydowanie było to zdobycie miasta, bo przed wojną Gdańsk nie należał do Polski. TVP faktycznie coś się pomieszało.

    „Inna sprawa to zbrodnie armii czerwonej na ludności cywilnej, które dotknęły również wielu Polaków, szczególnie kobiet wyzwolonych z obozów pracy.

    Im bardziej front zbliżał się do Elbląga, Gdańska i Berlina, tym bardziej masowa i okrutna stawała się przemoc seksualna. Była bowiem falą odbitą, przeniesieniem brutalnego zachowania wobec niemieckich kobiet na Polki. W liście wysłanym 17 kwietnia 1945 r. z Gdańska jakaś Polka, prawdopodobnie ubiegająca się o pracę w otoczeniu radzieckiego garnizonu, skarżyła się, że została zgwałcona siedem razy: „Raz tej nocy zostałam zgwałcona, ta hańba odbyła się na oczach ojca. (…) Mnie zgwałcono 7 razy, to było straszne”.

    Podobną gehennę przeżyły kobiety na Warmii i Mazurach. Nawet po przesunięciu się frontu Niemki i Polki były tam regularnie gwałcone. W Prusach Wschodnich i na Śląsku, gdy tylko pojawiali się żołnierze gen. Koniewa i Żukowa, dochodziło do masowych gwałtów. Jeśli idąca naprzód jednostka pierwszego rzutu nie zdążyła, tyłowe nadrabiały zaległości. „Żołnierze Armii Czerwonej nie przejmowali się zbytnio jakimiś »indywidualnymi związkami« z niemieckimi kobietami – pisał dramaturg Zachar Agranienko w swoim dzienniku, gdy służył jako oficer piechoty morskiej w jednostce walczącej w Prusach Wschodnich. – Dziewięciu, dziesięciu, dwudziestu naraz – gwałcili, nie oglądając się na nic i na nikogo”.

    Jak donoszono z Olsztyna w marcu 1945 r., „nie uchowała się prawie żadna kobieta” i – jak podkreślano – bez względu na wiek. Świadkowie twierdzili, że gwałcone były 10-letnie dziewczynki i 70-letnie staruszki. „A najważniejsze – zauważył ktoś w prywatnym liście – że kobiety są kobietami podobno od 9 lat do 80, a nawet był wypadek 82”. Zdarzało się, że ofiarą gwałtu padały równocześnie babka, matka i wnuczka. Bardzo często dochodziło do gwałtów zbiorowych, których sprawcami było kilkunastu, nawet kilkudziesięciu żołnierzy. „Te rzeczy dzieją się jeszcze i obecnie w dalszym ciągu. Wobec tego w szczególnie ciężkiej sytuacji są robotnice Polki zatrzymywane w dalszym ciągu przez władze sowieckie do robót. Proszą one rozpaczliwie o wyrwanie ich z tej gehenny”.

    Masowo gwałcone były także Polki wywiezione do Niemiec na roboty. Na konferencji delegatów urzędów repatriacyjnych w maju 1945 r. stwierdzono: „Szlakiem przez Stargard na wschód w kierunku od Szczecina przepływają masy powracających z Niemiec, którzy są przedmiotem ustawicznych napaści ze strony pojedynczych i zorganizowanych grup żołnierzy sowieckich. Ludzie ci na przestrzeni całej niemal drogi są ustawicznie napadani, rabowani, a kobiety gwałcone. Na pytanie postawione delegacji, czy gwałty na kobietach należy uważać za oderwane wypadki, kierownictwo miejscowego etapu na podstawie stałej styczności z powracającymi z Niemiec oświadczyło, że raczej zachodzą nieliczne wyjątki, kiedy kobiety unikają napaści gwałtownych”.

    Sytuację na Śląsku, podobnie jak na Pomorzu, można opisać – ze względu na liczbę gwałtów – jako stan klęski żywiołowej. Tylko do końca czerwca 1945 r. w samej Dębskiej Kuźni w powiecie opolskim zanotowano 268 gwałtów. Tam także żołnierze organizowali obławy na kobiety. W marcu 1945 r. do przędzalni lnu położonej w jednej z miejscowości pod Raciborzem wtargnęło kilkunastu pijanych Rosjan. Napastnicy uprowadzili około trzydziestu pracownic i zabrali je do pobliskiej wsi Makowo. Jak zeznała jedna z kobiet: „żołnierze zamknęli nas do jednego domu i pod groźbą zastrzelenia dopuścili się na nas gwałtu. Ja zgwałcona zostałam przez czterech żołnierzy”.

    Mieszkanka Katowic powracająca do domu w czerwcu 1945 r. zeznała, że kiedy pociąg zatrzymał się na jakiejś stacji i zapadała noc: „żołnierze rosyjscy zaczęli uganiać się za kobietami. Zostałam pochwycona przez trzech żołnierzy, którzy wszyscy dopuścili się na mnie gwałtu”. Na Śląsku mieszkające tam kobiety praktycznie nigdzie i o żadnej porze nie mogły czuć się bezpiecznie.

    Radzieccy żołnierze gwałcili w przydrożnych rowach, na polach i w lasach, okradając i bijąc, a czasem mordując. Porywali także kobiety w biały dzień z ulic Katowic, Zabrza czy Chorzowa. „16 czerwca [19]45 r. wracałam w towarzystwie koleżanki tramwajem z Bytomia do Katowic. Za Chorzowem tramwaj popsuł się i wraz z koleżanką udałam się w dalszą drogę pieszo w kierunku Katowic. Koło stadionu chorzowskiego zatrzymało nas czterech żołnierzy radzieckich będących w stanie pijanym, Żołnierze ci zmusili nas do udania się z nimi na pobliskie pola. Gdy się broniłam, zostałam uderzona jakimś twardym narzędziem w szczękę. Żołnierze powalili mnie na ziemię i dopuścili się na mnie gwałtu”. Do gwałtów dochodziło niezwykle często na dworcach kolejowych i w pociągach. Zdarzało się, że po zatrzymaniu się transportu kilku, kilkunastu żołnierzy rozbiegało się jak za potrzebą w poszukiwaniu kobiet.

    Choć gwałty najpowszechniejsze były na tzw. Ziemiach Odzyskanych, dochodziło do nich również gdzie indziej: w Częstochowie, Białymstoku, Gnieźnie, Łodzi, Poznaniu. Wszędzie, gdzie pojawili się weterani z Niemiec. Po okresie ofensywy zimowej bodaj najgorszy był czerwiec 1945 r. W jednym powiecie ostrowskim (woj. poznańskie) miały zostać odnotowane 33 przypadki gwałtów. Dwanaście gwałtów, ale tylko w ciągu dwóch dni, zgłoszono na milicję w Olkuszu. W lipcu w Kielcach odnotowano zgwałcenie około 30 kobiet i dziewczynek. Pięć z nich w wieku 9-28 lat trafiło do szpitala. Starosta powiatowy alarmował: „W Kielcach ostatnio było kilkanaście wypadków gwałtów dokonanych tak w stosunku do starszych kobiet, jak i zupełnie nieletnich, pogryziono przy tym w bestialski sposób swe ofiary, wyrywając im dosłownie kawałki ciała, a nawet w jednym wypadku przegryzając krtań”.

    Konsekwencje

    A przecież tylko część kobiet informowała władze, że została napadnięta. Najczęściej do zgłoszenia dochodziło w dwóch sytuacjach, gdy przemocy seksualnej towarzyszyło pobicie i ofiara trafiała do szpitala oraz gdy efektem gwałtu była ciąża. Na przykład w Toruniu, gdzie od lutego do października 1945 roku odnotowano ponad 50 gwałtów, większość kobiet zgłosiła zgwałcenie tylko w celu uzyskania zgody na aborcję.

    Konsekwencji takiej fali gwałtów nie można było uniknąć. Liczby urodzonych „kacapskich dzieci” nikt nie próbował nawet oszacować. Nie sposób także powiedzieć, ile kobiet zdecydowało się na aborcję. Nieznana jest też liczba kobiet, które targnęły się na życie. Efekt gwałtów to także strach, nienawiść, czasami wieloletnia przemilczana trauma, która jest efektem negatywnego stosunku opinii publicznej do ofiar przemocy seksualnej. Nie wszystkie kobiety tak myślały, część jednak odnosiła wrażenie, że jest świadkiem nowej inwazji barbarzyńców.”
    newsweek.pl

    Odpowiedz do tego komentarza
    • Władysław Bujwid 13:35, Mar 30, 2017

      Po przeczytaniu tego komentarza, odniosłem wrażenie, że tylko Żołnierze Armii Czerwonej gwałcili kobiety w czasie wojny.
      Czy to prawda?
      Może warto było wspomnieć, co wcześniej robili Żołnierze Niemiec z rodzinami Żołnierzy Armii Czerwonej.

      Odpowiedz do tego komentarza
      • ratio_discessit 19:30, Mar 30, 2017

        Oczywiście, w Polsce zresztą też. Różnica jest jednak taka że niemieckim żołnierzom nikt w Polsce pomników nie stawiał, więc i jakiś szczególnych kontrowersji tu nie ma.

        Odpowiedz do tego komentarza
        • Jurek Pacewicz 03:59, Kwi 03, 2017

          Polecam aspirynę, może pomoze?

          Odpowiedz do tego komentarza
          • ratio_discessit 17:54, Kwi 03, 2017

            To raczej Panu przydałaby się jakaś meliska, bo strasznie nerwowo reaguje Pan na fakty :)

            Czy ktokolwiek tu mówi że za okupacji niemieckiej żyło się dobrze, kwestionuje zbrodnie niemieckie?
            Czemu Pana tak boli że Armia Czerwona oprócz zwycięstwa nad okupantem sowieckim przyniosła również gwałty, rabunki, zbrodnie NKWD, obozy pracy, katownie UB, zabójstwa sądowe? Mam Pan zaszczepiony strach przed Towarzyszami z Moskwy? Dalej jeździ za Panem czarna wołga? :) Pisze Pan o półprawdach, a sam odrzuca Pan część faktów historycznych. Gdzie tu logika?

  5. smiały 10:24, Mar 30, 2017

    POPiS nie uznaje zdobycia Gdanska,Kolłobrzega,Berlina oni tylko MOTE CASINO,PW,AK dzike i chore

    Odpowiedz do tego komentarza
    • Jurek Pacewicz 23:55, Kwi 01, 2017

      Tak, to zdecydowanie stary jak świat rodzaj „kiły histerycznej”, z odmianami rodzaju: rzeżączka i szczególnie groźnego dla mózgu syfilisu dziedzicznego. To po tych najgorzej zarażonych, co mało im było krwawej łaźni IIWŚW i po katolicku modlili się o IIIWŚW ATOMOWĄ, o wybicie tej „czerwonej zarazy”. Sami często brali „sprawy w swoje ręce”, mordując również Rodaków, nawet dzieci, którym udało się wywinąć z rąk niemieckich zbrodniarzy. Nie mogli i nie moga pogodzić się z faktami, że po IIWŚW nastąpiła inna rzeczywistość, dająca nadzieję całemu Narodowi, a nie tylko niewielkiej grupce, która gotowa była w imię swoich partykularnych interesów dopuszczać się nawet do zbrodni na własnym Narodzie. Takim sztandarowym i tragicznym przykładem musi być Hekatomba POWSTANIA WARSZAWSKIEGO. Zginęło w nim ponad 200.000 Bogu ducha winnych mieszkańców w tym dzieci. Setki tysięcy przeszło niewyobrażalnie cierpienia, męczarnie, dziesiątki tysięcy jak nie setki zmarło w wyniku odniesionych ran zostało już na całe życie kalekami lub chorymi umysłowo! Ta HEKATOMBA trwała 63 DNI!!! Istny „rekord” GUINESSA!!! Dla przybliżenia skali tragedii dla porównania Anglia, USA, czy Francja w całej 5-cioletniej wojnie straciły każde z osobna ok. 400.000 ludzi! Na ziemi angielskiej czy amerykańskiej nie stanęła nigdy stopa NIEMIECKIEGO ZBRODNIARZA! W tych armiach też dochodziło do gwałtów. Żołnierze Armii Czerwonej za dokonywane gwałty byli surowo karani. Chociaż po tych niewyobrażalnych zbrodniach jikich dopuścili się Niemcy, żołnierze Armii Czerwonej Czerwonej dosłownie „dymili” żądzą ODWETU. Nie zapominajmy o Wojnie Domowej, którą rozpętali „prawdziwi” Polacy na terenach ledwo wyzwolonych, kiedy jeszcze herr Hitler kombinował uratować swoje „cztery litery”. Żeby nie wiadomo ile przykładów gwałtów przytaczali ci chorzy z urojenia o poglądach i skłonnościach prawdopodobnie ich idola Pana Breivik’a, których nie można ich inaczej nazwać jak tylko WROGAMI NARODU POLSKIEGO, nic nie zmieni to faktu, że Armia Czerwona uratowała Nasz Naród od ZAGŁADY! W tak okropny sposób rozprawiając się z naszymi odwiecznymi „przyjaciółmi” NIEMCAMI.
      Aż roi się tu od takich przypadków. Tak, „prawdziwi” Polacy w ich obronie potrafią zadziwić nawet samych Niemców, wyjątkowo wprawionych w ukrywaniu i zakłamywaniu swoich zbrodni. Doprawdy, co za „niegodziwość”, że żyją jeszcze Polacy, którzy pamiętają i są wdzięczni za uratowanie Narodu Polskiego od ZAGŁADY z rąk Naszych „odwiecznych przyjaciół” Niemców!
      A może to dzieci, wnuki tych zbrodniarzy niemieckich, którzy nie mogą pogodzić się, że utracili tak wielki obszar, z 500 km długości dostępem do morza, portami, najbardziej rozwiniętą infrastrukturą.
      Jedynie na jakąś czarną farsę zakrawają nieudolne próby przytaczania opisu gwałtu na jakiejś pasażerce pociągu przez jakiś żołnierzy Armii Czerwonej. Tak pojechał na całego w tym opisie ze szczegółami, aż do jej śmierci w 2000 roku w Kijowie, że zapomniał podać koloru majtek tej prawdopodobnie Upainki, ale to było chyba przeoczenie. Chyba że wstydu jej końcówkę opisał pod zmienionym pseudo, sympatyczne ps. Drugi, prawdopodobnie agent Watykanu, takie jakieś łacińskie pseudo, rozpływa się na temat oddziałów zbrojnych, głównie AK na Kresach i ich niedoli. Ponieważ po ich zatrzymaniu i rozbrojeniu Sowieci dali im do wyboru: walka przeciwko wspólnemu wrogowi wojskom niemieckim i wyzwalanie OJCZYZNY w ramach Wojska Polskiego lub wywóz daleko poza tereny działań wojennych, Syberia. Ci „prawdziwi” Polacy chcieliby, żeby Sowieci byli na tyle kulturalni lub głupi, żeby zapewnili im przejazd w jak najlepszych warunkach (sleepingi OK) na stronę niemiecką i tam razem z braćmi Niemcami bronili OJCZYZNY od „czerwonej zarazy”. Dla wyjaśnienia podam, że Naczelne Dowództwo AK nie raczyło poinformować zgrupowań na KRESACH o ustaleniach co do polskich granic jakie zapadły pomiędzy aliantami Wielkiej Trojki i że Rząd
      w Londynie przestał być uznawany przez Aliantów.
      Tak, indoktrynacja kadry oficerskiej, dowódczej, zarówno w wojsku jak w policji, wzmacniania olbrzymim zaangażowaniem KK w dużej części o skłonnościach faszystowskich, wznoszacych modły o łaskę krucjaty na tą Sowiecką zarazę, spowodowała niestety często tragiczny los tym ludziom. Tragedia KATYNIA był tego tragicznym przykładem. Tam też dano wybór nawet kadrze policji wybór walka przeciwko Niemcom w odzdzialach Armii Czerwonej lub jak trochę później zdecydowano śmierć. To był czas najtragiczniejszy dla Sowietów. Każdy człowiek był na wagę złota dla nich. To była walka o być albo nie być Narodu, Państwa. Dochodziło do takich tragedii. Sowieci przecież nie mogli im pozwolić na przejście na stronę WROGA
      i prawdopodobnie walki przeciwko nim. Nie było sił i środków takich jak już w roku1944. Niebywałym zrządzeniem losu tragedia Katynia była wykorzystywana przez dziesięciolecia do siania nienawiści w stosunku do ZSSR. Pomimo wielokrotnych przeprosin najwyższych przedstawicieli Rosji w dalszym ciągu trwa nieustającą akcją biczowania. Samo życie pisze niebywałe scenariusze. Bo kto by przypuszczl, że Katyń , już tak zgrany do imentu przejdzie niebywałą reinkarnację! SMOLEŃSK!!!!
      Istny FENIX Z POPIOŁÓW.
      Czy może ktoś interesował się ile Polakow, szczególnie wśród rodzin żołnierzy zginęło dzięki szaleńczej decyzji gen. Andersa wyprowadzenia WP z Rosji w najgorszym dla niej okresie kiedy dycydował się jej los „wóz albo przewóz”?!
      Trzeba też uzmysłowić sobie, że jak wybuchło Powstanie Warszawskie to zaledwie kilka miesięcy wcześniej zostało przerwane okrążenie Leningradu, że na półwyspie Kurlandzkim niemalże do końca wojny znajdowało się olbrzymie zgrupowanie wojska m.in. wojsk pancernych.
      Zaraz po wojnie Amerykanie zobaczyli swoją niebywałą szansę na panowanie nad Światem. Dorwali się do bomby atomowej. No i zaczął się ich sztatański taniec, od wojny do wojny, w imię demokracji, później praw człowieka, ostatnio mamy walkę z terroryzmem byle zniszczyć tych Sowietów. Przecież to głównie przez nich jedno po drugim wyzwalaly się kraje z kolonialnej niewoli! Państwa którymi rządziły postępowe partie rozwijały się tak gospodarczo jak społecznie w zadziwiajacym tempie. Zdobycze socjalne nawet u najbogatszych państw kapitalistycznych były właściwie nieznane. To było największe zagrożenie dla systemu kapitalistycznego! Trzeba to jak najszybciej zniszczyć.
      Ginęły miliony, dziesiątki milionów, niszczone państwa, społeczeństwa, a ich szatański taniec coraz bardziej rozkręca się m.in. przy pomocy nawet takich tu popapranców, czy opentańców nakręcających tą nienawiść do ich głównego wroga Rosji.
      Herr Hitler miał swoje hasło
      „Lebens Raum”,
      USA ma swoje „We have the right to defend our interests in the world”. W pewnym okresie mieli ok. 1600 baz na całym świecie!!!. Obecnie tylko ok. 800!!!
      Dla „ZABEZPIECZENIA” tych ich interesów.
      Nie ma co, i kto im podskoczy?

      Odpowiedz do tego komentarza
      • ratio_discessit 18:48, Kwi 03, 2017

        Podstawowy błąd logiczny jaki Pan popełnia to zakładanie że albo jest się przyjacielem Niemiec, albo Rosji, a w zależności od wyboru ta druga strona to wróg śmiertelny.
        Jednocześnie pomija Pan tak istotne fakty jak Pakt Ribbentrop-Mołotow. De facto IV rozbiór Polski, bez którego Niemcy nie mogli spokojnie zaatakować Polski, a Sowieci zagarnąć połowy naszych przedwojennych terenów.

        Poza tym Powstańców Warszawskich uważa Pan za zbrodniarzy, a żołnierzy sowieckich za bohaterów bez skazy… kolejny dowód na to że logiczne myślenie to nie jest Pana najmocniejsza strona 😉

        Odpowiedz do tego komentarza
  6. qaduq 09:29, Mar 30, 2017

    To wynik wieloletnich działań ptowadzonych przez kolejne ekipy prawicy. PO i PiS, a przedtem KLD i AWS maja swoje wybitne zasługi. A niby czyje to pieniądze dokumentowane na zdjęciach przy przekazywaniu z rączki do rączki na wsparcie antykomunistycznej opozycji sfilmowano? No to rachunki trzena spłacać. A z wiedzą i świadomością historyczną slabo. To potomek osadników z Wielkopolski zaczął dewastować pomnik w Pieniężnie. Sam nie potrafi podnieść miasta, a le w nienawiści szuka dźwigni kariery. A cala reszta, z Kukizem i jego poplecznikami? Antyrosyjska polityka dobrze przekłada się na wyborcze słupki, a prezesowi, jak widać, wujek emeryt z czerwoną gwiadą z Odessy nie zaszkodził, bo większości zwolenników nieznany. I tak to karmieni nienawiścią, raz do Niemca, drugi raz do Rosjanina, przy okazji do Litwina i Ukraińca, nawet Białorusinom nie przepuściwszy, młodzi ludzie, pozbawieni wiedzy historycznej, miotają się bezradnie. Przy okazji zatracają własną tożsamość, a nienawiść myla z patriotyzmem. I to podstawowe źrodlo przyspieszonej degradacji Polski na arenie międzynarodowej i upadku demokracji w kraju. Nam już żaden obcy wróg większej krzywdy uczynić nie może. Wystarczą swoi, przebrani w patriotyczne pióra i wymachujący krzyżem, jak zwykłym gadżetem. Ale czego można się spodziewać po zwolennikach przywódcy strajku głodowego, który niewierzących trockistów zaciągnął do kościoła, aby tam bezczeszcząc świątynię, zwalczać dla ściemy komunę?

    Odpowiedz do tego komentarza
    • szenio 00:26, Mar 31, 2017

      Dobrze Pan to ujął.Widzimy efekty prawicowych, nacjonalistycznych i katolickich działań. Pożal się boże , są to efekty , a będzie coraz gorzej.

      Odpowiedz do tego komentarza
  7. Wojciech 09:13, Mar 30, 2017

    Gdańsk powinien wrócić do Niemiec. Podobnie jak Wrocław, Szczecin lub Olsztyn. Dzisiejsza Polska jak i ludzie tam żyjący na nie nie zasługują.

    Odpowiedz do tego komentarza
    • Truth_hurts 11:52, Mar 30, 2017

      A Pan nie powinien czasem wrócić do Moskwy? :)

      Odpowiedz do tego komentarza
      • Wojciech 13:10, Mar 30, 2017

        Radzieckich żołnierzy zginęło tutaj ponad 600 tysięcy. Teraz IPN oddaje im wdzięczność i nikt nie protestuje Truth także. Mnie także oni wyzwolili.

        Odpowiedz do tego komentarza
        • ratio_discessit 19:24, Mar 30, 2017

          „wyzwolili” czy po prostu nastąpiła zmiana okupanta? Oczywiście zmiana okupacji z „hard” na „soft”, ale jednak!

          -nie udawajmy że po wyzwoleniu Polski przez Armię Czerwoną Polska była suwerenna. Poza tym Armia Czerwona od 1920r przekroczyła naszą granicę już trzeci raz, więc co do intencji również można nabrać wątpliwości. Można by rzecz, do trzech razy sztuka. Tym razem skutecznie i na długo. Kilka faktów o sytuacji na ziemiach polskich od 1944r:

          „Po przejściu frontu rozpoczęły się aresztowania oficerów i rozbrajanie żołnierzy. Oficerów wywożono w głąb ZSRR, żołnierze mogli wybierać pomiędzy wcieleniem do armii Z. Berlinga a zsyłką. Nie wszyscy jednak mieli wybór, w głąb Rosji wywieziono całą 27 Wołyńską Dywizję Piechoty AK, zgrupowanie pułkownika A. Krzyżanowskiego (5,5 tys. żołnierzy) biorące udział w wyzwoleniu Wilna (operacja Ostra Brama), 5 Dywizję Piechoty AK pułkownika W. Filipkowskiego (3 tys. żołnierzy) walczącą przy oswobodzeniu Lwowa. Przypadki zbrojnego oporu wobec Armii Czerwonej najczęściej kończyły się fizyczną likwidacją oficerów i żołnierzy, jak np. podczas potyczki oddziału podpułkownika M. Kalenkiewicza z oddziałami policyjnymi NKWD 21 sierpnia 1944 pod Surkontami, gdzie żołnierze radzieccy dobili wszystkich rannych Polaków. Przekroczenie Bugu, uznanego przez władze radzieckie za granicę Polski, nie zmieniło metod ich działania wobec przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego i AK.

          Wbrew stanowisku prawowitego rządu i narodu polskiego władzę w kraju oddano komunistom. 23 lipca 1944 PKWN wydał dekret o podporządkowaniu spraw dotyczących AK i innych polskich organizacji kompetencji sądów wojskowych ZSRR. Wzmogły działalność NKWD i kontrwywiad Armii Czerwonej Smiersz. Po wyzwoleniu w lipcu 1944 Lubelszczyzny, przy znacznym udziale 3 Dywizji Piechoty AK pułkownika A. Świtalskiego i 9 Dywizji Piechoty AK generała L. Bitnera, żołnierze tych zgrupowań znaleźli się m.in. w obozach w Nowinach, Poniatowej, Skrobowie, Majdanku. Podobny los spotkał żołnierzy AK w okręgu krakowskim i białostockim oraz na obszarze warszawskim. 1944 PKWN powołał Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, który ściśle współpracował z radzieckimi organami bezpieczeństwa w tropieniu ukrywających się działaczy politycznych i żołnierzy podziemia.

          Łącznie na obszarze przedwojennej Polski radzieckie i polskie siły bezpieczeństwa aresztowały w latach 1944-1945 ok. 200 tys. osób, w tym 50 tys. żołnierzy AK. Jawnym pogwałceniem prawa międzynarodowego był proces szesnastu przywódców państwa polskiego przed radzieckimi organami sądowymi. „

          Odpowiedz do tego komentarza
          • szenio 00:28, Mar 31, 2017

            A teraz Polska jest suwerenna? liżemy dupę USA jak tylko możemy, robimy , to , co nam karzą, upokarzamy się i co z tego mamy? NIC!!!!!

          • TW Bolek 14:23, Mar 31, 2017

            Różnica jest taka że wojska amerykańskie są u nas na nasze zaproszenie i to w wymiarze raczej symbolicznym, natomiast jak bracia Rosjanie nas wyzwolili to ciężko się było doprosić żeby w końcu do siebie wrócili :)

      • Jurek Pacewicz 03:56, Kwi 03, 2017

        Prawda boli, prawda cię wyzwoli. Co za „sado-maso”. Skąd ich biorą tych ZBOKÓW?! Dysponując takimi szczegółowymi i tendencyjnymi materiałami, jestem przekonany, nie święcie, bo pomógł mi przestać wierzyć w bajki w tym najbardziej KK już za „wolnej” Polski pokazując swoje prawdziwe oblicze, że ukrywające się pod tymi pseudonimami osoby, to są zwykli etatowi pracownicy instytucji specjalizujących się w walce o jak największe zakłamanie historii wkładu ZSSR w wielkie zwycięstwo nad Niemcami. Herr Goebels byłby dumny mając takich pracowników.
        Jak to łatwo kłamać podając półprawdy, czy nawet prawdziwe fakty nie podając prawdziwej skali, na tle milionów żołnierzy Armii Czerwonej, miejsca (najczęściej podawane są miejsca o polskich nazwach, wcześniej należące do Niemiec, mające wprowadzać w błąd czytających. Świetnie widać to w zamieszczanych tu komentarzach.
        Mistrzami w zakłamywaniu historii są Amerykanie. Szczególnie jest to widoczne
        w ich filmach wojennych made in Holywood np. słynny Rambo i jego przygody. Istny bohater walczący o uwolnienie z rąk oprawców Wietnamczyków amerykańskich żołnierzy. Jak troszczy się o dzieci, starców itd. Jednocześnie wiemy, że zamieniali Wietnam w jedno wielkie CMENTARZYSKO, do 3 mln zabitych, nie mówiąc o rannych w tym dzieciach. Zrzucili na Wietnam chyba kilkakrotnie więcej bomb niż w całej IIWŚW na Niemcy! Do mordowania i niszczenia używali zakazanych prze różne konwencje broni w tym broni chemicznej. Po dziś dzień na minach przeciw piechotnych giną lub są okaleczane tysiące, dziesiątki tysięcy ludzi, w tym najczęściej dzieci. Jakich zbrodni dopuszczają się obecnie to nie trzeba nikomu pokazywać, sami widzimy jak bronią swoich interesów na całym świecie. Popierają najkrwawsze, najokrutniejsze reżimy. Przecież, to dzięki nim mamy obecną
        KATASTROFĘ HUMANITARNĄ.
        Zatem oglądając ckliwe sceny z żołnierzami amerykańskimi pomagającymi staruszkom, dzieciom, że to jest wyrachowana, świadoma propaganda. Taka sama jak w filmach o IIWŚW oficerów niemieckich, kulturalnych, honorowych.
        To taka jest bolesna prawda. Proszę więcej detali typu SADO-MASO bo z premii będą nici.

        Odpowiedz do tego komentarza
        • ratio_discessit 18:58, Kwi 03, 2017

          Ale się Pan nakręcił :)

          Co to zmienia że najwięcej przestępstw czerwonoarmiści popełnili przy dawnej granicy polsko-niemieckiej? Nawet jak by wszystkie zbrodnie i gwałty spadły wyłącznie na niemieckie kobiety i dzieci to i tak barbarzyństwo, którego nie da się uzasadnić wcześniejszymi zbrodniami Niemców. Proszę wybaczyć, ale Pana argumenty są po prostu prymitywne. Czy jak sąsiad zabije Panu żonę to ma Pan moralne prawo iść do jego domu i zgwałcić mu córkę? Litości…

          Odpowiedz do tego komentarza
  8. zinit 08:38, Mar 30, 2017

    Wytłumaczenia są co najmniej dwa:
    1. w TVP Gdańsk pracują hitlerowcy.
    2. w TVP Gdańsk pracują debile.

    Odpowiedz do tego komentarza
*/

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Dr hab. Jarosław Flis: Ograniczenie kadencji prezydentów miast to nie jest dobry pomysł

Odwiedź nas

twitter