Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Czarnecki: Czytajcie Marksa, a nie neoliberalne bądź nacjonalistyczne miazmiaty!

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Czarnecki: Czytajcie Marksa, a nie neoliberalne bądź nacjonalistyczne miazmiaty!

„Albo pracujecie za grosze, albo bierzemy pracowników z Ukrainy”. Radosław Czarnecki o kapitalizmie i nacjonalizmie. 

Internet (Facebook) obiega dramatyczny wpis, o tym, w jaki sposób we wrześniu 2016 roku w Mielcu, w znajdującej się tam Specjalnej Strefie Ekonomicznej i funkcjonującej w jej ramach firmie niemieckiej Kirchoff Automotive Polska Sp. z o.o. doszło do spontanicznego strajku pracowników. Domagali się poprawy warunków pracy i podwyżki wynagrodzeń.

ukraincy

 

Jednak ów wpis kierunkuje dyskusję na stwierdzenie dyrekcji przedsiębiorstwa mówiącą, że jeśli pracownicy nie wrócą do pracy to w ich miejsce zatrudnieni zostaną, ściągnięci z Ukrainy, kolejni pracobiorcy. Upływ czasu od tego zdarzenia jest tu bez znaczenia. Tak samo jak ta histeria wokół tego, dawno minionego incydentu. Piszę histeria – bo wystarczy przeczytać komentarze umieszczane pod tą informacją. Ociekają one oburzeniem na „niedobrego Niemca, właściciela fabryki”, który ma satysfakcję z opresji jaka jest  udziałem wyzyskiwanych przez niego Polaków, których zatrudnia w tej fabryce. Pomijając, iż średni personel spółki (jak i management) jest zapewne polski, uważam tę sytuację za celową i jawnie ukierunkowaną manipulację oraz agitację, mającą sprzyjać określonym rozwiązaniom w naszym kraju. Celem jest wzbudzenie przychylności rządzącym nastrojów co do akcji wobec międzynarodowego – przede wszystkim niemieckiego –  kapitału. Czyli tzw. repolonizacji (=nacjo-szowinizmowi) najszerzej pojętej i realizowanej we wszystkich możliwie sferach. Repolonizacji mającej de facto być ich „pisizacją”. Jest to element akcji inicjowanej przez ekipę PiS-u (i jego akolitów) mającej na celu wzbudzić kolejną porcję ukrytych pokładów germanofobii, co jest na rękę rządzącym i odsunięcie zainteresowania społecznego od innych, istotnych problemów kraju.

Warto jednak zauważyć, iż sedno problemu – drastycznego, niesprawiedliwego i istniejącego w naszym kraju od dawna – leży absolutnie gdzie indziej. Na pewno nie w narodowości właścicieli firmy Kirchhoff Automotive Polska  Sp. z o.o. Twarz vice-premiera Morawieckiego jr. wywodzącego się z kręgów kapitału finansowego a będącego prominentną osobistością rządu Beaty Szydło (i stojących za nią idei i przesłań PiS-u) jest tu aż nadto czytelną (o czym nota bene nikt nigdzie nie wspomina).

Źródłem rozmaitych przejawów zła

w społeczeństwie jest własność prywatna.

Emmanuel  MOUNIER

To co napisałem we wstępie opieram na fakcie, iż rządzące Prawo i Sprawiedliwość tym różni się jedynie od poprzednich rządów – przedkładających także wyższość neoliberalnej i kapitalistycznej  formy własności środków produkcji nad wszelkimi społecznymi rozwiązaniami w tej kwestii  – że jego pomysły na gospodarkę  (analogiczne w swoim esencjonalnym wymiarze i formach funkcjonowania z tymi, które wdrażali przez lata atakowani przez nią poprzednicy) mają „biało-czerwoną flagę” na swoim maszcie. „Biało-czerwoną flagę”, a nie zaklęcia o globalizacji, światowym wolnym rynku, swobodzie przepływu kapitału czy siły roboczej. To de facto narodowo-nacjonalistyczna, korporacyjna, podobna do włoskiego modelu gospodarki i funkcjonowania państwa z okresu władzy Mussoliniego i konsensusu jaki istniał wówczas w Italii między kapitałem, państwem, Kościołem katolickim i pracobiorcami, forma życia publicznego. To taki sam mniej więcej kompromis (urągający istocie tego terminu) jak w Polsce w przedmiocie aborcji.

Kościół katolicki partycypował w nim czynnie, tak jak „żółte związki zawodowe” (czy dzisiejsza „Solidarność” Piotra Dudy nie jest takim „kwiatkiem do kożucha”, albo „pasem transmisyjnym decyzji władz do ludu pracującego miast i wsi”  rządzących elit, w świetle tego co dzieje się np. w obrębie Poczty Polskiej po strajku listonoszy ?) będące elementem owej nierzeczywistej układanki, przeciwstawnej podstawowym interesom pracobiorców, w tym procederze. Istota tej doktryny jest w pełni  zawarta w encyklice Piusa XI „Quadrogesimo  Anno” (15.05.1931). Również polskie rozwiązania sprzed II wojny światowej szły w tym kierunku. Współczesna sytuacja w tej mierze w naszym kraju jest niezwykle podobną do włoskiej sprzed 80-ciu laty. Co doskonale widać, słychać i czuć.

Własność  prywatna to  podstawowa  zasada  funkcjonowania rynku jako takiego i władającego nim kapitału. Mozolnie  i  ochoczo budowana jest ta sytuacja przez lud pracujący miast i wsi nad Wisłą, Odrą i Bugiem od ponad ćwierćwiecza. Ale czy  większość z „budowniczych”  i  „animatorów” restauracji „jedynego i słusznego dziś ustroju” jak indoktrynuje mainstream wie – i  wiedziało  dawniej, w chwili rozpoczęcia tego boju – „z czym to się  je” ? Co oznacza owo pojęcie ? Z czym się kojarzy i jakie konsekwencje za sobą pociąga ? Magiczne słowo – posiadacz ! Jak wiele i jak nie wiele zarazem znaczy. Polskie społeczeństwo po  latach  transformacji i mrzonkach roztaczanych przed społeczeństwem w przedmiocie „godności”, „solidarności”, „równości” i „100 milionach dla każdego” jest beznogim ślepcem z amputowaną na dodatek racjonalnością i pragmatyzmem myślenia klasowego, zbiorowego, wspólnotowego. Pozostała jedynie w nim sfera nacjo-, kato- plemiennej interpretacji rzeczywistości. Nikt z animatorów i bojowników o restytucję Restauracji Kapitalizmu nie wiedział (a może wiedział, lecz nie chciał tym 9/10 powiedzieć), że kapitalizm wg modelu reńskiego czy skandynawskiego jest oczywiście cool i istnieje na prawdę, ale również ów ustrój  istnieje (i funkcjonuje w najlepsze) w Panamie, Kenii, Burkina Faso bądź Indonezji.

Na dodatek dochodzi powszechne niezrozumienie procesów globalizacji (na czym żeruje manipulacja i agitacja pro-wolnorynkowa w wersji neoliberalnej), a takie terminy jak relokacja, outsourcing, re-engineering, maquiladoras itd. jako immanentne współczesnemu systemowi powszechnie obowiązującemu są kompletnie niezrozumiałe. Wydaje się wielu dyskutantom o tych zjawiskach i takich przypadkach jak w Mielcu – propaganda pisowska niewiele różniąca się od neoliberalnego mainstreamu (występującego „pod flagą globalnego kapitału”)  wykorzystuje tu widomy szowinizm i nacjo-katotalibskie nastroje popularne (i podsycane w ten sposób) w społeczeństwie – że wystarczy zamienić wektory, czyli znacjonalizować czy repolonizować fabryki (czyli- zmienić właściciela środków produkcji i umiejscowienie fizyczne kapitału) na „biało-czerwone barwy”’ i będzie miło, sprawiedliwie i godnie. Mrzonki, „ściema”, oszustwo i kanalizacja protestów (zasadnych) ale nie w tą stronę gdzie trzeba.

Kontekst licznych wypowiedzi,  niezrównanych w swoistej poetyce, apologetów koneksji na rzecz biznesu i kapitału ze strony państwa i społeczeństwa takich jak Jeremi Mordasiewicz, Cezary Kaźmierczak czy Henryka Bochniarz nie pozostawia tu żadnych złudzeń. Karol Marks miał po stokroć rację formułując swe refleksje przed 150 laty. To nie kto inny jak Cezary Kaźmierczak – polski pracodawca o korzeniach solidarnościowo-wolnościowych i medialna twarz rodzimego biznesu – miał o pracobiorcach  Polsce powiedzieć, że: „Dobrobyt rozleniwia i sprawia, że ludzie rozbudzają w sobie nieracjonalne oczekiwania”.

Wyzysk i niesprawiedliwość tak samo bolą, poniżają, odzierają z godności, uwłaczają człowieczeństwu gdy dokonywane są  pod flagą polską, niemiecką, chińską „ruską”, amerykańską czy „Unii Europejskiej”. Są tak samo nieetyczne i niegodziwe gdy dysponentem tegoż kapitału jest prawdziwy-Polak, Żyd, Murzyn, gej, Mulat, rastafarianin, katolik, buddysta itd. Pochodzenie, nacja, wyznanie, kolor skóry, język, tak jak irracjonalnie pojmowana narodowość kapitału, nie mają żadnego znaczenia.

Karol Marks w „Krytyce programu gotajskiego” (1875) napisał: „Robotnikowi najemnemu pozwala się pracować na własne utrzymanie, a więc pozwala mu się żyć o tyle tylko, o ile przez pewien czas pracuje darmo dla kapitalistów (a zatem i dla tych, którzy wraz z nimi uczestniczą w zjadaniu wartości dodatkowej);

– że cały system produkcji kapitalistycznej obraca się dokoła zagadnienia, jak zwiększyć ilość tej darmowej pracy przez przedłużenie dnia pracy albo przez zwiększenie jej wydajności, większe natężenie siły roboczej itd.;

– że przez to system pracy najemnej jest systemem niewolnictwa, przy czym niewolnictwo to staje się tym cięższe, im bardziej rozwijają się społeczne siły wytwórcze pracy bez względu na to, czy robotnik otrzymuje lepszą czy gorszą zapłatę”. Nic dodać nic ująć.

Lewica, oczywiście z potrzebną reinterpretacją tez brodacza z Trewiru (uzasadnioną 100-leciem rozwoju ludzkości), musi wrócić do tych źródeł aby zdiagnozować obecne zagrożenia, opisać je klasowo i opracować stosowny program dla pracobiorców będących naturalnym wyborczym zapleczem dla niej. Nie w wymiarze „kochajmy się” Panowie Bracia Polacy (jak w czasach I RP), nie w wymiarze „solidaryzmu społecznego” (bo on zawsze będzie miał wymiar włoskiego faszystowskiego korporacjonizmu szowinistyczno-narodowej maści), nie wedle koncepcji katolickich made in Jan Paweł II zamulających zasadniczą istotę konfliktów klasowych i nie pod rękę z kapitałem (oczywiście – nie z „nożem w zębach” czy bejsbolem w ręku, ale traktowanym jako przeciwnik, interlokutor, adwersarz)  lecz według interesów wspomnianego zaplecza wyborczego.

Konkluzją felietonu jest powtarzana od lat przeze mnie myśl: POPiS wiecznie żywy!

RADOSŁAW CZARNECKI

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

9 komentarze/y

  1. Szyderca 19:07, Mar 22, 2017

    W jakim Wy ludzie świecie żyjecie?

    „Pokonać kapitalizm” serio? Z tej walki zwycięsko wyszedł tylko jeden kraj: Korea Północna :)
    a i tam wyższe sfery jeżdżą kapitalistycznymi mercedesami, a większość społeczeństwa przymiera z głodu lub siedzi w obozach pracy i przechodzi reedukację.

    Pojęcia takie jak: relokacja, outsourcing, re-engineering, maquiladoras mają swoje ekonomiczne uzasadnienie i niekonieczne negatywne znaczenie.

    Jak chcecie Panowie budować nowoczesną lewicę pod sztandarami Marksa to wyjdzie Wam to nieco FOLWARCZNIE :)

    Odpowiedz do tego komentarza
    • Radosław S. Czarnecki 06:40, Mar 23, 2017

      Marksizm to nie Talmud czy papieski dogmat. To narzędzie do opisu zmiennej rzeczywistości. I wnioski dlatego z użycia tego narzędzia muszą byc zmienne p. Szyderco. Upadły złe odpowiedzi, pozostaly dobre pytania – taką frazę w swojej mowie przy okazji odbioru Literackiego Nobla wypowiedział Octavio Paz (1990 r) mówiąc o upadku systemu real-socjalizmu i ZSRR. I tak jest Drogi Panie z marksizmem. Nie Talmud i dogmat, a narzedzie i jezyk …… Ale folwarczny pidsusidok made in Poland, lokajska natura i mentalność niewolnika potrzebują zawsze Pana, niezmiennego Autorytetu, Absolutu i „konserwy” codziennego życia. Tak jest…i to nie jest Max Kolonko ze swoją talmudyczna i prostacka retoryka i narracja 😜😊

      Odpowiedz do tego komentarza
      • Szyderca 12:45, Mar 23, 2017

        Jakoś tych dobrych odpowiedzi to u Pana nie widać. Raczej takie staropolskie narzekanie.
        Ma Pan już jednak trzech zwolenników, może jeszcze ze dwóch marksistów uda się Panu wyciągnąć z Razem? Wniosek jest oczywisty! Czas założyć partię :) :) :)
        Na początek proszę jechać z wizytą zagraniczną na Białoruś i zrobić potem konferencję prasową o produkcji traktorów w przedsiębiorstwie uspołecznionym, a jak już dostaniecie dotację państwową to na wycieczkę do Kolei Płn. Można tam oglądnąć najtańsze parady na Świecie. Ludzie cały dzień pracują za miskę ryżu. Komunizm jest skompromitowany, po prostu utopia, więc szukanie w nim dobrych odpowiedzi to polityczne harakiri!

        Odpowiedz do tego komentarza
        • Radosław S. Czarnecki 13:55, Mar 23, 2017

          Panie Szyderco – co tłumaczyć komuś delikatne zawiłości jak ktoś ma problem z rozróżnieniem teorii naukowej, filozoficznego traktatu i poitycznej dotryny ? TO 2 RÓŻNE SPRAWY. Szkoda howoryty – jak mawiał sienkiewiczowski Chmielnicki. Antykomunizm jak kazde polityczne anty- niesie w sobie uprzedzenie, fobie, fumy itd. co zaciemnia obiektywny i zdystansowany stosunek do rzeczywistości. I na koniec ostatnie pytanie – czy Pan Panie Szyderco coś Marksa przeczytał ? Czy Pan – jesliś to uczynił – to zdobyl się na samodzielną refleksję (na ten przeczytany temat) ? Samodzielne myślenie, nie oparcie na propagandowych broszurach antykomunistycznych tyle samo mających WSPÓLNEGO z marksizmem co takie same (tylko a rebours) broszurki partyjne z lat PRL ! Dopiero wtedy wysylaj Pan na Białoruś (a tak nota bene – byl Pan tam, zna Pan tamtą sytuację z autopsji czy tylko z relacji GazWybu, wSieci, (od)Rzeczy i innych tego tupu >ściemniaczy<).

          Odpowiedz do tego komentarza
          • Szyderca 18:28, Mar 23, 2017

            Tak czytałem Kapitał, tak z czystej ciekawości i powiem Panu, że z punktu widzenia ekonomisty to straszny bełkot. A Pan czyta coś z ekonomii? Podważa Pan kapitalizm, który powstał kiedy tylko ludzie byli wytworzyć więcej niż sami potrzebowali i trwał nawet w socjalizmie, bo kiedy potrzebne były dewizy to zaczynały działać reguły rynkowe, a nie jakieś utopijne dogmaty.
            Sytuację na Białorusi mogę powiedzieć że znam z pierwszej ręki, bo mam tam sporo znajomych, ale jeszcze nie byłem. Chętnie się kiedyś wybiorę, ale nie w tym rzecz, po prostu piłem do słynnej wycieczki A.Leppera. Mniejsza z tym, cieszę się że opinie taka jak Pana to jedynie folklor polityczny, więc na razie nie ma czego się bać :) :) :)

  2. qaduq 23:17, Mar 21, 2017

    Celna diagnoza. Warto podważać mity o przyjaznym narodowo kapitalizmie, zwłaszcza w wykonaniu naszych dorobkiewiczów. Dzielnym robotnikom z Mielca przypomnieć o losach dobrze prosperującej Fabryki Drutu w Ożarowie pod Warszawą, z której jednej nocy po zmianie właściciela wywieziono wszystkie maszyny i pozostawiono załogę samą sobie. Naiwna wiara, że wystrajkuje się lepsze warunki skończyla się 4 czerwca roku pamiętnego. Wraz z tą datą skończylo się również pojmowanie przez lewicę tworzonego rynku pracy. Marks, a może na naszych wystarczy na początek Karol Młot, czyli zapomniany niesłusznie Szymon Diksztajn, który przystępnie probowal przyswoić najwcześniej marksizm w Polsce. Warto sprawdzić i poczytać.

    Odpowiedz do tego komentarza
  3. edward Skrzypczak poznań (80 + ) 22:00, Mar 21, 2017

    Znakomity felieton . Ludzie tzw Lewicy od SLD do Razem powinni uczyc sie tego „na Pamiec”

    Odpowiedz do tego komentarza
  4. Wojciech 21:22, Mar 21, 2017

    O Marksie radze przeczytać sympatryczne i obiektywne dzieło Erika Hobsbwama http://lubimyczytac.pl/ksiazka/183392/jak-zmienic-swiat-marks-i-marksizm-1840-2011 Należy od początku napisać Manifest komunistyczny kapitalizmu neoliberalnego.

    Odpowiedz do tego komentarza
  5. hak 21:03, Mar 21, 2017

    Uważam że lewica nie tylko Polska ale światowa ,przegrywa bo nie czyta Marksa.Błędem było odczytywanie Marksa jako wojującego ateisty.To co najważniejsze to opis istoty kapitalizmu.Aby wroga pokonać trzeba go poznać.

    Odpowiedz do tego komentarza
*/

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Dr hab. Jarosław Flis: Ograniczenie kadencji prezydentów miast to nie jest dobry pomysł

Odwiedź nas

twitter