Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Czarnecki: Kato-Taliban pod flagą biało-czerwoną

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Czarnecki: Kato-Taliban pod flagą biało-czerwoną

Klauzula sumienia została w naszym kraju podniesiona do rangi dogmatu i nienaruszalnego, absolutnego sacrum. Dziwne, bo jeszcze kilkadziesiąt lat temu, teologia i dogmatyka Kościoła katolickiego absolutnie potępiała indywidualizm, subiektywizm czy jednostkową interpretacją wszelkich wartości chcących być podanych jako kanon chrześcijaństwa.

Klauzula sumienia została w naszym kraju podniesiona do rangi dogmatu i nienaruszalnego, absolutnego sacrum. Dziwne, bo jeszcze kilkadziesiąt lat temu, teologia i dogmatyka Kościoła katolickiego absolutnie potępiała indywidualizm, subiektywizm czy jednostkową interpretacją wszelkich wartości chcących być podanych jako kanon chrześcijaństwa. Ten tajfun aberracji, pospolitego ciemnogrodu i kołtuństwa w nadwiślańskiej narracji zwany klauzulą sumienia, zagarnia pod swoją totalitarną kontrolę i rządy, coraz to nowe zawody i profesje, kolejne sfery życia publicznego, dalsze dziedziny naszej codzienności. Wchodzi do naszych sumień, naszych umysłów, naszej estetyki i wyznawanych przez nas wartości, ocenia nas wedle wąsko subiektywnego i autorytarnego sznytu, rodem z kontr-reformacyjnego jezuityzmu. Synonimu zaściankowości, zapyzienia, hipokryzji i filisterstwa. Po ginekologach, lekarzach i farmaceutach, teraz przyszła kolej na fizykoterapeutów. Kto następny w kolejce do cofania Polski o kolejne dekady „do tyłu”, wstecz, do kato-talibanu rodem znad Wisły ?

Pragnienie czystego sumienie wynika

najczęściej ze złej pamięci.

Marcel  PAGNOL

Lokalny dziennik, Gazeta Wrocławska z 14.03.2017 podała, iż wojewódzkim konsultantem ds. ginekologii ma zostać na Dolnym Śląsku prof. Marian Gabryś, przeciwnik przerywania ciąży, wróg antykoncepcji i oponent wypisywania – nawet gdyby pacjentka sobie tego wyraźnie życzyła – recept na tego typu medykamenty. Jest pracownikiem Kliniki Ginekologiczno-Położniczej przy ul. Chałubińskiego we Wrocławiu. Podpisał kilka lat temu osławioną – krytycznie ocenianą przez cywilizowaną jurysprudencje europejską – tzw. „deklarację wiary”. Wiąże się to z określonymi, a wynikającymi z wyżej wymienionych aspektów, decyzjami tego znaczącego od jutra lekarza. To emanacja procesu dziejącego się w Polsce.

Nie chcę oceniać po raz nie wiadomo który polskiego ciemnogrodu i  jak nazywam (bo czym taka praktyka osuwania się państwa polskiego różni od tego co wydarzyło się np. w Afganistanie czy Iranie w tej materii na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci ?) kato-talibanizacji naszego kraju.  O wybuchających samochodach pułapkach, mordach, szahidkach czy szahidach nie będą pisał bo to „nie ten wymiar” i nie ta płaszczyzna dyskursu. Aby męczennicy mogli dać materialny upust swoim aberracjom i nienawiści do INNEGO, musi wpierw zaistnieć określona atmosfera intelektualna oraz prowadzona (i to totalnie) usilnie narracja czyli agitacja.

Przy tej okazji chcę tylko zapytać – bo tego pytania nigdzie nie słychać przy okazji takich dyskusji (a to jest wg mnie zasadniczy problem dziś w Polsce dla ludzi lewicy, środowisk pro-chois i feministycznych bo ta sprawa in situ jest jak na razie przegrana, możemy jedynie walczyć właśnie o takie cywilizowane rozwiązanie tych dylematów) – czy Pan Profesor na drzwiach swych gabinetów (tak w klinice państwowej jak i w prywatnym gabinecie) wywiesił jasną i czytelną informację o swoich przekonaniach religijnych i o podpisanej tzw. „deklaracji wiary”. Uwolni to potencjalne pacjentki od umoralniającej – co jest absolutnie nie pożądaną bądź uwłaczającą godności kobiety indoktrynacja opartą o religijną wiarę (a nie naukową wiedzę i cywilizowano-jurydyczną praktykę)  Pana Profesora i jemu podobnych osób ze służby zdrowia (podkreślam – służby zdrowia !) – dyskusji z lekarzem, „funkcjonariuszem służby zdrowia”, do którego przyszła po poradę medyczną i pomoc (nie po duchową strawę – po to idzie się ewentualnie do księdza).

Żądać należy aby wszelkie placówki, tak państwowe jak i prywatne w obrębie najszerzej pojętej służby zdrowia i usług jej towarzyszących, były w tej mierze wyraźnie i jednoznacznie, czytelnie i bardzo jasno opisane, stygmatyzowane bym powiedział. Bo jeśli apteka – hipotetyczna – nie sprzedaje z racji tzw. „klauzuli sumienia” jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych nie zamierzam czegokolwiek w takiej placówce kupować. Z racji owego „ciemnogrodu”. Bojkotuję. Nie wchodzę do takich przybytków. Olewam. I myślę, iż wielu cywilizowanych ludzi, podobnie myślących jak ja, postąpi wtedy analogicznie.

Trzeba wymuszać na tych religijnych fundamentalistach – którzy nachalnie i brutalnie, nie licząc się z INNYM, taką samą jak oni osobą ludzką (opowiadają tyle o godności, szacunku dla człowieka nienarodzonego, ale wobec żyjącej, świadomej, myślącej i posiadającej określony zasób wiedzy jednostki pozwalający jej na skonstruowanie subiektywnego systemu wartości już o tej admiracji absolutnie zapominają) zmuszają go do „nawrócenia” na ich wizję świata i człowieka, na ich interpretację rzeczywistości i prowadzą wobec tego INNEGO bez jego zgody barbarzyńską de facto ewangelizację – aby przynajmniej informowali o swoich kato-talibskich postawach i mentalności.

Casus prof. Mariana Gabrysia z Wrocławia i jego wybór przez rządzącą Polską „dobrą zmianę” na wojewódzkiego konsultanta ds. ginekologii jest tylko aspektem mniej niż pobocznym w poruszanym zagadnieniu. Kolejnym w ciągu zdarzeń, narracji, agitacji i manipulacji w sprawie tzw.  „aborcyjnego kompromisu” (w których mieści się też przyzwolenie na kato-talibanizację naszego kraju,  podobnie jak ma to miejsce z konkordatem i jego znaczeniem dla polskiego prawa) pokazującym jak Polska stacza się – na podobieństwo Iranu po rewolucji ajatollaha Chomeiniego – w otchłań kołtuństwa, zaściankowości i pospolitego „ciemnogrodu”. Polska dzisiejsza sytuacja w tej mierze powróciła do lat 20- i 30 opisywanych przez Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Czyli regres wynosi 100 lat bez mała.  „Nasi okupanci” ciągle mają się dobrze, coraz lepiej.

Ów regres jest moim zdaniem efektem  kontr-rewolucji jaka dokonała się w ostatnich trzech dekadach nad Wisłą w wymiarze świadomości i w tym co najszerzej zwie się „nadbudową”. Nośnikiem – niestety tak to trzeba stwierdzić gdy patrzymy na hasło  brzmiące „socjalizm tak, wypaczenia nie”, a które towarzyszyło polskim przemianom od wywieszenia 21 postulatów napisanych na desce przypiętej na bramie Stoczni im. W.I.Lenina w sierpniu 1980 roku – stała się idea „Solidarności” i sam Związek. Ruch uosabiający niegdyś nowoczesność, modernizm, zmiany, europeizację zatęchłych lat schyłkowego PRL-u, dziś jest synonimem – biorąc pod uwagę choćby „deklaracje wiary” bądź rosnące jak „grzyby pod deszczu” klauzule sumienia w poszczególnych profesjach –  zaprzaństwa, polskiego kato-talibanu, mega-hipokryzji, intelektualnego oszustwa i religianckiej „ściemy”. To jest esencja – dziś m.in. słuchając takich osób jak prof. Marian Gabryś, Bogdan Chazan czy Konstanty Radziwiłł i patrząc na możliwości jakie dała im nadwiślańska praktyka  – tych zmian w sferze świadomości, wolności, demokracji i swobód obywatelskich.

To jest wynikiem kolosalnego błędu ontologiczno-politycznej proweniencji, nakazującego czołówce intelektualnej „Solidarności” z lat 80-tych widzieć wroga w „komunie” (opisywanej en bloc jako jednorodny amalgamat), a nie patrzeć jednocześnie na poważne zagrożenia czające się we własnych szeregach. One tam są na tych samych pozycjach, od zawsze w polskich dziejach (trzeba tylko mieć odpowiedni aparat poznawczo-teoretyczny oraz zasób krytycyzmu i racjonalności w patrzeniu na rzeczywistość, a nie postrzegać świata w opcji jing vs jang). Czołowi luminarze i intelektualiści, demo-liberałowi i euro-entuzjaści z biało-czerwoną flagą w rękach i wartościami modernizmu na ustach, którzy dziś bronią swoich sumień, swoich życiorysów, swojego dorobku intelektualnego i przeżyć (często traumatycznych, gorzkich, przykrych) – co jest zrozumiale i jak najbardziej dopuszczalne bo ludzkie – dopiero po latach zdobywają się na nieśmiałą refleksję w tej mierze. Kiedy jest za późno. Waldemar Kuczyński mówiąc, że „…..To nie postkomuniści byli zagrożeniem dla odzyskanej wolności po 1989 roku lecz niektórzy z nas” musnął tylko delikatnie istoty zagadnienia. I to nie we wszystkich aspektach. Podobnie jak Jacek Santorski mówiący kilkanaście lat później, iż „……ci nowi ONI, których emanacją jest .nowoczesna.pl wcale nie są tacy >nowocześni< lub >modernistyczni< na jakich się kreują”. Są polscy czyli folwarczni, post-agrarni, w jakimś sensie – chłopscy, ale i równocześnie post-sarmaccy, post-pańscy, kresowo-zaściankowi.

Wolność to przede wszystkim świadomość, ale i równocześnie empatia (w czym mieszczą się oświeceniowe kanony braterstwa i równości). Nałożenie pojęcia wolności (w neoliberalnym, indywidualistycznym szafarzu w połączeniu z ludyczną rolą religii w polski wydaniu) na mentalność de facto post-folwarczną i post-sarmacką musi dawać efekty jak w przypadku prof. Mariana Gabrysia. „Szlachcic na zagrodzie, równy wojewodzie”, bo reszta to „furda”.

Spuentowanie  tych polskich huraganów wokoło „deklaracji wiary” czy klauzuli sumienia mnożących się w  Polsce współcześnie co rusz, najlepiej oddaje szlagwort Juliana Tuwima mówiący iż „…Największe świnie wymagają od ludzi by byli aniołami”. Przywołany absolutnie nie w formie ad personam. To tylko taka ogólna – jak sądzę z doświadczenia  – dygresja. Bo chyba tak zazwyczaj jest w życiu.

RADOSŁAW S. CZARNECKI

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

27 komentarze/y

  1. qaduq 09:15, Mar 21, 2017

    Zapał polemiczny prowadzi na manowce. Klauzula sumienia nie jest niczym innym, jak jednym z kanonów obowiązujących katolika, zatem nie ma mowy o dowolnej interpretacji. Z kolei nawoływanie, aby lekarze na drzwiach gabinetu wywieszali jednoznaczną informację o swoich przekonaniach religijnych jest nośna, do czasu przymusowego wywieszania tabliczek. I co wtedy zakrzykną zwolennicy wolności przekonań? Co na drzwiach swojego gabinetu, wprawdzie innej profesji naukowiec, wywiesi, jeśli pochwala kazirodztwo? Czy będzie zachwycony tym pomysłem? Przestrzegam przed wpadaniem w polemiczną pułapke dalszego dzielenia mieszkańców Polski, noszeniem znaczków, napuszcaniem na siebie. To wszak woda na młyn owym szczującym Polaków przeciwko sobie, szukającym haków, dyskutującym na grobach ofiar, a nie myslacych o łączeniu narodu dla przyszłości. Nie tędy droga. Mieliśmy już podzialy religijne, klasowe, a teraz walkę na symbole. Oby się nie chybnęły i nie zamieniły w krwawy oręż.

    Odpowiedz do tego komentarza
  2. Wesoły Romek 21:23, Mar 19, 2017

    @ R.S. Czarnecki

    Śmieszne, innym zarzuca Pan pogardę, a sam obraża mnie Pan pisząc że mam „móżdżek”. Skąd ten pomysł że czytam tylko Nasz Dziennik i oglądam TV Trwam?
    Akurat tych dwóch pozycji „nie zniesę”, ale dla równowagi lubię zaglądnąć do Gazety Polskiej. Do pozycji, które Pan wymienia dodam ze swojej strony jeszcze Russia Today, bo chociaż jest to wybitnie propagandowe medium to paradoksalnie można się tam więcej dowiedzieć co się dzieje na zachodzie niż z poprawnych politycznie mediów zachodnich. Panu natomiast sugeruję: zaglądać do mediów niezależnych, w których nie ma autocenzury oraz na youtube, gdzie można zobaczyć jak wygląda integracja oczami osób, których relacjami nie są zainteresowane media mainstreamowe, a policja sugeruje im żeby nie rozdmuchiwać sprawy, bo są to „odosobnione przypadki”, których nagłaśnianie może powodować nietolerancję. Przykładowo:
    https://www.youtube.com/watch?v=MD8GSyLaxrI

    Odpowiedz do tego komentarza
    • Radosław S. Czarnecki 22:33, Mar 19, 2017

      RT – oglądam i słucham, tak jak Russia 24 (w oryginale). Kompilacja różnych propagand i agitacji – zawsze takie same, choć z innymi „wektorami” – dfaje jaki taki ogląd (w miarę obiektywny)

      Odpowiedz do tego komentarza
  3. ratio_discessit 16:38, Mar 19, 2017

    Czemu musimy popadać ze skrajności w skrajność? Widzę że mamy tu do czynienia z fundamentalistami ateizmu :)
    Dokładnie takimi samymi jak fundamentaliści religijni, tylko taka religia pod hasłem „Boga nie ma”.
    Tak samo jak „kato-talibowie” chcecie zmusić innych do swojego światopoglądu, tego jedynego słusznego, żałosne…

    Czemu zakłada Pan Panie Radosławie, że jako lekarz nie obsłużył by komunisty? Moi dziadkowie byli komunistami -i co z tego? Dla mnie ani to powód do dumy, ani do wstydu. Ojciec jest takim „wrednym solidaruchem” i to też jego wybór, a ja sam jestem agnostykiem z własnymi poglądami, który w dodatku wychował się jeszcze w szarym polskim socjalizmie.

    Jak dla mnie aborcja to zło i tyle (niezależnie od religii z którą się osobiście nie utożsamiam). Jestem zwolennikiem utrzymania obecnego kompromisu, bo w tych najtrudniejszych sytuacjach uważam, że nie mam moralnego prawa żeby narzucać komuś swojej woli, ale aborcja na życzenie jest po prostu nieludzka. Wielu jej zwolenników odwołuje się do oświecenia, a to dokładne przeciwieństwo, po prostu barbarzyństwo.

    Odpowiedz do tego komentarza
    • Radosław S. Czarnecki 17:43, Mar 19, 2017

      To żaden kompromis. To co u nas w tej materii funkcjonuje to farsa pojęcia kompromis. To jest ograniczenie in situ wolnej woli kobiety, to jest ograniczenie wolności i decydowania o sobie tej kobiety, zwlaszcza przy restrykcyjnych, nie cywilizowanych obostrzeniach dot. najszerzej pojętej antykoncepcji. Nie ma jej pod żadnym pozorem w edukacji dzieci – p.U.Dudziak jest tej paranoi exemplum – a taka edukacja i uświadomienie wszystkiego co wiąże się z seksualnością i rozrodczością najlepiej przeciwdziala przerywaniom ciąży. Zawsze lepiej jest edukować i zapobiegać tym sam. Ale nie w formie „szklanki zimnej wody” (religianci a’la p.Dudziak).
      Pan w ogóle nie chce zrozumieć co piszę: nie wiem – z klapek na umyśle czy ignorancji. Nie rozumie Pan pojęcia służba (tu – zdrowia). Służba czlowiekowi. A nie swoim wydumanym i zmiennym w czasie przekonaniom. Pantha rhei – wszysto w kolo, świat, idee, ale i poglądy człowieka i jego system wartości itd. W skali jednostkowej, zbiorowej, gatunkowej. Ginekog czy farmaceuta wybierając służbę w takim wymiarze MUSI poświęcić swe tzw.sumienie i przekonania, schować je do „kieszeni” na rzecz tego INNEGO. Bo to jest esencja pojęcia służby jako takiej (tu zdrowia). Albo zmienić profesję czy specjalizację.
      Tak, z Pańskich wpisów ocieka niechęć i pogarda do, INNEGO, np.do mnie, i dlatego uważam, ba – jestem przekonany, że Pan będąc lekarzem by postąpił tak jak opisałem.

      Odpowiedz do tego komentarza
      • Radosław S. Czarnecki 17:50, Mar 19, 2017

        Pogarda i niechęć, owinięta całunem ładnych i okrągłych słówek, podane z dezynwoltura lekkosci, pozostaja nadal niechęcią i pogarda. Zwlaszcza gdy emocje i afekty są dominującą stroną argumentacji, przeciwną logice i racjonalności.

        Odpowiedz do tego komentarza
        • ratio_discessit 18:25, Mar 19, 2017

          Co do antykoncepcji to akurat zgadzam się z Panem w 100%. Ograniczanie edukacji w tym zakresie to ciemnogród i zacietrzewienie. Bo to, że młodzież nie będzie uświadomiona w tej materii nie będzie miało żadnego wpływu na jej uprawianie seksu.

          Czemu zakłada Pan że „nie chcę zrozumieć”? Rozumiem doskonale, tylko po prostu z częścią Pana argumentów się nie zgadzam. Jak już napisałem, nie uważam że klauzula sumienia powinna zwalniać przykładowo od wypisania recepty, ale nie rozumiem już czemu uważa Pan że np. zmuszanie lekarza do tego by wykonał zabieg aborcji jest zasadne.

          Z tą pogardą do „innego” to nie wiem na jakiej podstawie mnie Pan tak ocenia? Czy nie jest to czasem takie „mierzenie innych swoją miarą”?

          Odpowiedz do tego komentarza
          • szenio 00:46, Mar 21, 2017

            Dobre rozwiązanie jest w Wlk.Brytanii, tam lekarz , który chce podpisac klauzule sumienia musi wybrać taki kierunek, gdzie ta klauzula sumienia praktycznie nie gra roli np., dermatologia. W innym przypadku nigdy nie zostanie ginekologiem. Jak Pan Chazan wypełnił klauzule sumienia to niech idzie kopać rowy.klauzule sumienia ma z głowy.Za PRL-u aborcja była na zyczenie , i był przyrost naturalny i dzieci nie znajdowano w beczkach, i nikt nie znęcał się nad noworodkami.Aborcja była , jest i będzie. Szkoda tylko tych najbiedniejszych, których zmusza się do rodzenia kolejnych dzieci, które potem sa maltretowane i nie mają najmniejszych szans na normalne zycie.Czy u nas zawsze musi być zakłamanie, obłuda i fałsz?.

  4. Ps. 09:53, Mar 19, 2017

    Zgłaszam propozycje przeprowadzenia wielkiej batalii społecznej na rzecz zakazu wypowiadania słowa ,,grzech” jako tak samo wulgarnego jak przykładowo ,,ku..a , poje…..ny, spier…..aj, za wypowiadanie tej bezsensownej frazy w w miejscach publicznych byłaby wymierzana kary zgodnie z zaleceniami kodeksu wykroczeń,czyli do 3000.złotych.

    Odpowiedz do tego komentarza
  5. kris 09:38, Mar 19, 2017

    Natrafiłem niedawno na termin adekwatnie oddający opisane przez Autora zjawisko. RETENEBRYZACJA, czyli nawrót ciemności (ciemnoty). Historycznym odpowiednikiem byłyby chyba czasy saskie.

    Odpowiedz do tego komentarza
  6. Radosław S. Czarnecki 09:15, Mar 19, 2017

    @Wesoły Romek – katotaliban i taliban islamistyczny to dla mnie te same pojęcia. Żródła na pewno leżą w analogicznych pokładach nienawiści do człowieka, do jego swobody wyboru, do wolności i nowości (nie trwania w konserwatywno-tradycjonalistycznych oparach religijnego chowu – religia i instytucje religijne przede wszystkim, są a priori nośnikiem hiper-konserwatyzmu, ultra-tradycjonalizmu, podporządkowania duchownym – przewodnicy duchowi: na jakiej podstawie i z czyjego „dekretu”), zachowawczości itd. Źródła są te dame, formy – różne: bo i kultura w różnych miejscach świata jest różna. Tzw, „proliferzy” chrześcijańscy mogą tak samo jak islamiści zabijać ludzi w imię swych wydumanych miazmatów. Co dzieje się w USA pod klinikami wykonujacymi zabiegi przerywania ciąży (strzały do lekarzy czy pielegniarek z ww placówek służby zdrowia) ? Czytać, nie tylko „Nasz Dziennik” i patrzeć nie tylko w TV Trwam (oraz inne tego typu polsko-języczne maszynki propagandowo-agitacyjne), a „ruszyć” cztery litery – a raczej móżdżek – i poczytać w innym niż „lechicka” mowa prasę ze wschodu czy zachodu nt. temat. Włączyć ARD, France 24, PRT, CNN, ZDF, BCC itd itp

    Odpowiedz do tego komentarza
  7. donde 09:14, Mar 19, 2017

    „Solidarność” uosabiała nowoczesność, modernizm, europeizację? Kiedy to? Jak wieszała podczas strajku na bramie stoczniowej portrety JPII i wznosiła nieustające modły?

    Odpowiedz do tego komentarza
  8. ratio_discessit 17:52, Mar 18, 2017

    Zgadzam się że niektórzy lekarze przesadzają z klauzulą sumienia odmawiając np. wypisania recepty. Przecież to jest tylko dokument urzędowy, który mają uprawnienia żeby wypisać, a decyzję co do zażycia np. pigułki po podejmuje kobieta. Z drugiej jednak strony lewica na zachodzie (Francja, Szwecja) poszła o krok za daleko i są przypadku zwalniania z pracy lekarzy którzy odmawiają wykonania aborcji. We Francji są też naciski na szpitale na prowincji by namawiać pacjentki do zabiegów bo ich statystyki odstają od tych aglomeracyjnych. Niestety radykalizacja poglądów jest też po lewej stronie. Nikt mnie nie przekona że 10 milionów aborcji rocznie w Chinach przed odejściem od polityki jednego dziecka jest czymś uzasadnionym, szczególnie że kobiety były zmuszane do aborcji nawet w 7 miesiącu! No ale dla radykalnej skrzywionej ideologicznie lewicy to jest tylko płód, a nie człowiek.

    Odpowiedz do tego komentarza
    • Radosław S. Czarnecki 00:33, Mar 19, 2017

      Ginekolog czy farmaceuta zaslawniający się tymi „figurami retorycznymi” to albo misjonarz albo debil. I jedno i drugie go dyskwalifikuje jako profesjonaliste. Medyk nie musi byc ginekologiem, bo wie wybierając specjalizację z jakimi dylematami etycznymi to się wiąże. Może być laryngologiem, dermatologiem czy okulistą. Tam tych dylematów nie ma. Gdy wybiera ginekologię, mimo że wie o tym to jest misjonarzem (chce pacjentom narzucić swój światopogląd i religijne miazmaty mimo profesji i procedur jurydycznych) albo infantylnym ignorantem. Oba przypadki go dyskwalifikują. I j…nie z racji prawa i tych procedur – na Zachodzie -takich talibów made in Poland podających się za lekarzy jest ze wszech miar dobre i sprawiedliwe. Koniec, kropka, szlus.

      Odpowiedz do tego komentarza
      • ratio_discessit 01:09, Mar 19, 2017

        Bez przesady żeby kogoś pozbawiać prawa do konkretnej specjalizacji ze względu na to że jest osobą wierzącą. Ja po prostu widzę różnicę między wypisaniem recepty czy wskazaniem innego lekarza (bo z tym niektórzy też mają problem), a dokonywaniem aborcji. Myślę że nawet dla wielu niewierzących lekarzy zabieg taki jest nieetyczny, szczególnie w zaawansowanej ciąży. Lekarzem zostaje się aby ratować ludzkie życie, a nie odbierać je. Ktoś kto dokonuje łyżeczkowania ma więcej wspólnego z rzeźnikiem niż lekarzem. Nie mówię o tych szczególnych sytuacjach ujętych w tak znienawidzonym po obu stronach sceny politycznej kompromisie aborcyjnym, ale o aborcji na życzenie, bo ktoś „ma za małe mieszkanie”.
        Potępia Pan „misjonarstwo” lekarzy i w tej kwestii zgadzam się w 100%, ale też i jestem przeciwny propagowaniu ideologii gender, która na zachodzie urosła do rangi nowej religii i dochodzi do takich absurdów jak odrzucanie dowodów naukowych na to, że jednak istnieją pewne różnice ze względu na płeć, tylko dlatego że za wszelką cenę próbuje się udowodnić że ich nie ma. Parafrazując Pana określenie, taki Gender-taliban.

        Odpowiedz do tego komentarza
        • Radosław S. Czarnecki 08:38, Mar 19, 2017

          Służba zdrowia Drogi Panie @RD !!!!!! Za tym pojęciem coś idzie, coś stoi, z czymś to się wiąże. W tym stanie rzeczy – ja to tak rozumiem (i cywilizowany Zachodni Świat widać także) przekonania religijne, polityczne, kulturowe dąsy i fochy nie mogą mieć żadnego – podkreślam: ŻADNEGO – znaczenia. To ktoś, endek czy ONER-owiec (mówię o lekarzu czy farmaceucie) powie, iż z racji „estetycznych” czy „rasowych” (dla mnie to to samo co miazmaty religijne, które winne być intymną, wewnętrzną – bo to ponoć SACRUM – sprawą osoby wierzącej) nie obsłuży (tu można wymieniać różne przypadki)…….. Np. Pan – znając Pańskie poglądy i na podstawie tego co Pan pisze – jako lekarz nie obsłużłby (tak mi się wydaje) komunisty czy „esbeka” !!!!!
          W takim wydaniu takie i podobne poglądy są przenoszone na pole zawodowe, w przestrzeń codzienności. Stają się „powszechnikiem”, a przez to „profanum”. I to jest właśnie pole do konfliktów.
          A z tym łyżeczkowaniem i rzeźnikiem – śmiechu warte, bo Pan jest widzę niezywkle (w tej kwestii) „wysublimowaną istotą” pełną dylematów (sztucznych i wydumanych – religianckich i winnych być zakrytych „subiektem” jak wyżej napisałem, jeśli są autentycznym SACRUM): to i chirug wg tych mniemań też nim jest Panie @ RD ????? To problem filozoficzny, nie teologiczny – kiedy zaczyna się życie. Dla mnie to kwestia samo-świadomości i możliwości samodzielnego funkcjonowania płodu. No chyba, że ktoś jak Gowin slyszy „płacz wyskrobanych zarodów życia” (co za nowomowa – zygot, nie „żadnych zarodków życia”). Tak myśli i czuje wielu cywilizowanych ludzi i dlatego takie stworzono prawo, bo o to walczono przez wieki z dyktatem religii, teologii czy wąsko pojmowanych idei / sądów / nienaukowości itd. Pan chyba o ile mnie pamięć nie myli z poprzenich wpisów jest tej wolności absolutnym admiratorem, ale jak widzę niesłychanie „wybiórczym” – wolność, swoboda wyboru, sumienie jako sprawa indywidualna etc. etc. ale czy to w takim razie jest wolność kobiety ! W tym konkretnym przypadku. I ewentualnego jej sumienia. Nie lekarza czy farmceuty bo ich w tych sytuacjach uważam za misjonarzy i egocentyków, stawiających swe sumienie i przekonania ponad wolność i sumienie tej kobiety czy tego człowieka. Ze służbą (zdrowia w tym wypadku) nie ma to nic wpólnego. Większość – znając predylekcje Polaków do „owczego pędu”, hipokryzji i przymilania się modzie (zwłaszcza kiedy leci ona z kościoła) – ok 95 % tych „proliferów” poceniam jako zaprzańców i robiących z tego problemu „pokazówkę”. A o „gender” to nawet nie będę dyskutował – bo to co Pan napisał to śmiech na sali i „obciach”. Kościelno-hiperkonserwatywno-ciemnogrodzkie spojrzenie na probelm kulturowy. Właśnie „folwarczne” i średniowieczne (to paralele i ogólniki określonych terminów) cofające nasz kraj i to społęczeństwo w „mroki średniowiecza”

          Odpowiedz do tego komentarza
        • Wojciech 09:27, Mar 19, 2017

          Tak przy okazji informuję, że szpital w Piekarach Śląskich rozpoczął rejestrację chorych do operacji kolana na rok 2041.

          Odpowiedz do tego komentarza
  9. Wojciech 17:17, Mar 18, 2017

    Taka niestety była cała nasza historia /za wyjątkiem 45 lat/ i taką pozostanie. Tacy są w większości Polacy, ciemni, leniwi i zabobonni, nie wyłączając z tego tzw elit profesorskich.

    Odpowiedz do tego komentarza
    • ratio_discessit 17:57, Mar 18, 2017

      Rzeczywiście kraina szczęśliwości. A już szczególnie szczęśliwy człowiek był jak po kilku godzinach stania w kolejce zdobył papier toaletowy :) A te wredne solidaruchy odebrały nam te wszystkie szczęśliwe chwile. Cytując Generała Jaruzelskiego „rozumem że nie ma mięsa, ale żeby ziemniaków brakowało” :)

      Odpowiedz do tego komentarza
      • szenio 00:56, Mar 21, 2017

        Nigdy nie stałam po kilka godzin po papier toaletowy. dwa, za PRL-u jadłam więcej mięsa niż za III RP i to dobrego miesa – wolowe i cielęcina.Ryb było pod dostatkiem , kergulena kosztowała grosze, teraz 110 zł za kg, tak samo halibut czy dorsz były tanie.teraz dorsz 40 zł, halibut 65 zł. większość ludzi może sobie tylko popatrzeć na świeże ryby, bo ich na to nie stać , tak samo jak na wołowinę czy cielęcinę.Jemy wyroby wędlinopodobne , mlekopodobne czy seropodobne. I to pan nazywa tym dobrobytem?Pan żartuje.

        Odpowiedz do tego komentarza
  10. Lech 16:54, Mar 18, 2017

    Radosławie przeczytałem i „przeżyłem” Twój tekst. Szczególnie bliskie są mi opinie Jacka Sanatorskiego („Folwark polski”) jak, paradoksalnie, cała twórczość Juliana Tuwima. Napisałeś; „Wolność to przede wszystkim świadomość, ale i równocześnie empatia (w czym mieszczą się oświeceniowe kanony braterstwa i równości).” Ja jeszcze dodam, że przede wszystkim zrozumienie świata i wszystkiego co się w nim aktualnie POSTĘPOWEGO dzieje, również tak dyskredytowana w naszym talibanie „ideologia” gender. Popatrz najważniejsze kraje islamu, jeszcze ok 30 lat wstecz mocno zlaicyzowane, stały się dzisiaj religijnie fundamentalistyczne. To samo grozi nam. Sam się zastanawiam dlaczego tak się dzieje. Dlaczego tak się cofamy? Czyżby już nam przeszła ta ciekawość świata, jakiej doznawałem za „komuny”.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz do tego komentarza
    • Wesoły Romek 19:10, Mar 18, 2017

      Nam nie grozi. U nas laicyzacja postępuje, a katolicyzm funkcjonuje już tak naprawdę tylko jako tradycja. Na kursie przedmałżeńskim na 30 par tylko 2 osoby idą do komunii, z tego jedna to organista 😉
      więc jak widać na tym przykładzie ślub kościelny nie oznacza że ktoś jest wierzący i praktykujący.
      -za to na zachodzie Europy i w Skandynawii będzie niedługo kalifat. Tam dopiero zaczyna się regres kulturowy, ale o tym cicho sza, bo to „islamofobia”, za to na kato-talibanów można sobie pluć do woli.

      Odpowiedz do tego komentarza
      • szenio 01:00, Mar 21, 2017

        Proszę się nie martwić o zachód czy Skandynawię. To Polska ze swoim katotalibanem i zabobonem jest problemem.My jesteśmy ze swim katolicyzmem jak wrzód na dupie Europy.

        Odpowiedz do tego komentarza
    • Radosław S. Czarnecki 00:35, Mar 19, 2017

      Lechu, odpowiem Ci mailem. Ad personam. Pozdrawiam i dziękuję za „medyczną” opinię.

      Odpowiedz do tego komentarza
*/

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Przegrani globalizacji na europejskiej mapie wyborczej

Odwiedź nas

twitter