Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Głos trzeźwości w pijanym domu [OPINIA]

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Głos trzeźwości w pijanym domu [OPINIA]

Radosław Czarnecki o groteskowości i śmieszności polskich elit na marginesie sprawy Tuska i Saryusza – Wolskiego.

Zamieszanie – by nie rzec atmosfera histerii i kompletna kompromitacja państwa polskiego oraz nadwiślańskiego MSZ-tu – wokół wyboru nowego / starego Przewodniczącego Rady Europejskiej (co de facto jest przesądzone gdyż tego typu uzgodnienia zwane umownie wyborami odbywają się na szczytach brukselskich w ramach kuluarowych uzgodnień i kompromisowych negocjacji) jakie ma miejsce na kanwie „wygibasów” dyplomatycznych czynionych przez rządzących III RP jest kolejnym podsumowaniem śmieszności i groteskowości (moim zdaniem) Polski AD’2017. Ale nie chcę wszystkim obarczać – choć taka polaryzacja polskiej sceny publicznej jest preferowana wszem i wobec: PiS albo PO (i ich klony vide: kukiz’15 albo .nowoczesna.pl) – aktualną ekipę, która z kolei jest wytworem określonej mentalności od dekad (a może i stuleci) obecnej w „polskim domu”. „Pisizm”, „kaczym” itp. określenia mające charakteryzować obecną jakość rządów i mentalność elit Prawa i Sprawiedliwości (oraz wszelkich totumfackich nadwiślańskiej hiper-prawicy) są wypisz wymaluj powieleniem  zachowań elit made in XVIII wiek: epoki sarmatyzmu, szalejącej kontrreformacji, jezuityzmu, zaściankowości, megalomanii i kilkunastu jeszcze negatywnych cech immanentnych tak rozumianej. „polskości”. Lecz aby ta recydywa nastąpiła w tak szerokim i totalnym zakresie, musiały zaistnieć warunki jej sprzyjające (lub je po prostu stworzono określonymi działaniami i decyzjami) co obarcza wszystkie rządzące Polską po 1989 roku ekipy. „Historia uczy jednego – że ludzkość niczego się z niej nie nauczyła” (Georg F.W.Hegel).

Z Polakami organizuje się tylko bałagan

Charles Maurice de TALLEYRAND-PERIGORD

Dlaczego tak się dzieje ? Czemu Polska po raz kolejny staje się „Irokezami  Europy” – synonimem niecywilizowania, barbarzyństwa i oddalenia od centrów cywilizacji Zachodu  (jak nazywał ją tuż przed I rozbiorem Polski Fryderyk II, król pruski, w liście do carycy Katarzyny II Wielkiej). „Ucywilizujmy wreszcie tych Irokezów …….”  – pisał Fryderyk.

Jednym z powodów na pewno jest opisywana (choć dyskretnie przemilczana przez mainstream sakralizujący poniekąd wiele tych cech, charakteryzujących również owe elity) przez Andrzeja Ledera i Jana Sowę, a poniekąd i przez Daniela Beavoisa, folwarczność, nawet nie „chłopskość” czy agraryzm, a właśnie folwarczność niosąca w sobie pierwiastki feudalizmu, poddaństwa (w każdej formie), swoistego niewolnictwa myślenia i postaw. W tej figurze zawiera się zarówno zaściankowy, lokalny sposób patrzenia na świat, niskie horyzonty myślowe, zamknięcie na nowe idee czy pomysły,  fobie różnego rodzaju (rusofobia czy wybuchła – dyskretnie ukrywana i kamuflowana ostatnimi czasy – w czasie wyboru Przewodniczącego Rady Europy germanofobia). Do tego dochodzą megalomania, predylekcja do mitologizacji własnych dokonań i chęci (tudzież możliwości), a co za tym idzie – łatwość „nadymania się”, puszenia co jest  powodem do kpin i pobłażliwego traktowania nas jako społeczeństwo infantylne, przez zagranicę dalszą i bliższą.

Używam terminu – pijany dom – charakterystycznego dla irracjonalnego spojrzenia en bloc na polskie elity ustrojowej transformacji po 1989 roku . I dotyczy to nie tylko rządzących bezpośrednio, ale i elit medialnych, intelektualnie bliskich POPiS-owi, gdyż traktuję całą polską prawicę i ultraprawicę jako pewną szeroką asocjację mentalną, romantyczną in situ, która jest skłonna jak widać szczególnie do tandety intelektualnej (Sławomir Mrożek w tym kontekście zapewniał, że skok „……nogami i głową w cieplusi, swojski ocean tandety” sprawia wielu poczucie rozkoszy) i przez to – megalomańskiej i napuszonej. Z  zachodnio-europejska: przaśnej – jak owi irokescy Sarmaci „made in XVIII wiek”, upupionej we własnych fantazmatach (za Witoldem Gombrowiczem), zaściankowo-prowincjonalnej, chcącej, i nie-chcącej zarazem, się z tych meandrów historii wyzwolić.

Pijany dom to polskie urojenia i „trupy w szafach” (zwłaszcza ukryte w zakamarkach świadomości i tożsamości). Po 1989 roku jedne szafy otwarto, wylewając z nich wszystko co było prawdziwe (jak i doktrynalne, ideologiczne, irracjonalne – choćby np. sakralizacja en bloc i kult tzw. „żołnierzy wyklętych”) a niedostępne z tytułu peerelowskiej cenzury. Jednocześnie kolejne „trupy w szafach” nie tyle tam zamknięto, tworząc kolejne „białe plamy” w historii (m.in. dał temu delikatnie wyraz IPN-owski naukowiec, prof. Andrzej Friszke, dziwiąc się w jednym z wywiadów – szczerze czy obłudnie tego nie wiem – przywiązaniu społeczeństwa polskiego do opiekuńczości i bezpieczeństwa jakie zapewniała Polska Ludowa swoim obywatelom) co poddano sakralizacji, tworząc żyzne pola dla irracjonalnych, nierzeczywistych kultów. Na kształt wierzeń religijnych ze wszystkimi, immanentnymi im, przypadłościami, wypaczeniami, irrealnością i zaprzeczaniem jakiejkolwiek racjonalności. Fenomen tzw. „religii smoleńskiej” jest tu klasycznym przypadkiem.

Takim też kultem opisuje się „Solidarność” – do której to mitycznych (dziś już absolutnie zapomnianych i pomijanych) korzeni chętnie odwołują się oba obozy wojny polsko-polskiej – tworząc mit jednolitego, wyłącznie niepodległościowo-prawicowego i klerykalnego ruchu. Kto dziś wspomina o czym mówiło 21 postulatów zapisanych na dykcie zawieszonej u wejścia do Stoczni Gdańskiej ? Może wtedy prof. Friszke – i jemu podobni – nie miał by problemów ze zrozumieniem tej predylekcji społeczeństwa polskiego ku wyszydzanym przez ponad 25 lat wartościom zakreślonych szlagwortemsocjalizm tak, wypaczenia nie”.

Ten mit i sakralizacja ruchu „S” ma wiele skaz i cieni, jak wszystko w życiu. I nie ma sensu mówienia w tym kontekście wedle biało-czarnego schematu. Ot, choćby twarz Janusza Walusia, jednego z prominentnych działaczy radomskiej „Solidarności” i jego późniejsze dokonania oraz manifestacja przekonań. Co z tym fantem zrobić i jak uzasadniać monolityczność oraz jednoznaczną progresywność ruchu ?

Sakralizacja czegokolwiek jest przeciwna rzeczywistej praktyce życia, charakteryzującej się szarą – nie czarno lub białą – kolorystyką. Tak jak wszystko w płynnej ponowoczesności. Już widzę jak odzywają się głosy tzw. „prawdziwych Polaków” krzyczące o godności, wartościach narodowych, dumie, szarganiu świętości, „pedagogice klęski”, relatywizmie  i podobnych fantasmagoriach. To było Drodzy Rodacy, to już było. Wystarczy sięgnąć do kronik i poczytać jak uzasadniano sarmatyzm, jezuityzm, „liberum veto” czy ”złotą wolność szlachecką” w XVII i XVIII wieku za czasów I RP.

Tu wypada tylko przytoczyć rzymską maksymę mówiącą, iż: „Wątpliwość jest lekarstwem, które przynosi mądrość”.

Dekonstrukcja kolejnych mitów, fantazmatów, apokryfów i legend z naszej historii jest wymogiem chwili. Gdy tego nie dokonamy gruntownie i racjonalnie to nadal będzie tkwili w oparach absurdów takich jak „San Escobar”,  że „Auschwitz wyzwolili Ukraińcy”, że naszymi bohaterami stają się pospolici mordercy kobiet i dzieci gdyż głosili zwierzęcy antykomunizm, że „niekatolicy winni płacić też na Kościół rzymski gdyż to jest dobro ogólnonarodowe” itd. Nadal pozostaniemy peryferią Europy (jak od XVII wieku mimo imperialnego wymiaru I RP było), zawieszonym niby-państwem, niby-bantustanem, niby-bananową republiką między zjednoczoną Europą, a strefą post-radziecką z rosnącą rolą duopolu Rosja-Chiny. Kwestia nie w tym co opowiada wicepremier Mateusz Morawiecki  jr. i inni technokraci (którzy wypełniają szeregi tak PiS-u jak i PO czy .nowoczesnej.pl). Możemy mieć taką samą ilość samochodów, posiadać mnóstwo autostrad, rozbudowywać kolejne montownie i przyjmować na swoje terytorium następne oddziały banków czy międzynarodowych korporacji, budować kolejne mega-pomniki Jezusa czy oddawać się po raz nie wiadomo który pod opiekę „Maryi zawsze Dziewicy”. Rzecz idzie o społeczną, ogólną edukacją i świadomość, walkę z mitomanią i mitologią narodową czyli najszerzej pojętą racjonalizację zbiorowego myślenia. Tylko to pomoże zrozumieć nam współczesny świat i stać się aktywnym, ale i rozumiejącym procesy w nim zachodzące, uczestnikiem tych przeobrażeń. Dotyczy to społeczeństwa en bloc, nie formy feudalnej hierarchii trwającej mimo przełomu AD’1989, gdzie „pan mówi co jest dobre dla luduetc. Paternalizm to najgorsza z niewoli jaką człowiek może uczynić drugiemu człowiekowi. Dzisiejsza sytuacja Polski, kierunek w jaki dryfujemy, są pokłosiem i efektem błędów popełnianych (po raz który w historii Polski ?) przez jej oświecone (a de facto nie-oświecone) elity.

W zakończeniu „Polskich złudzeń narodowych” Ludwik Stomma pisze: „Dopóki nie wyzbędziemy się przekonania, że jesteśmy posiadaczami prawdy, dopóty pozostawać będziemy na rewindykacyjnych pozycjach. Inni muszą się nagiąć do naszej wizji świata i swoją tożsamością dopasować do naszej. Jest to droga donikąd. Żeby jednak z niej zejść, dokonać trzeba niemałego wysiłku zakwestionowania opowieści spod lipy. A one są przecież jakże wygodne, gdyż pochlebne, ukazujące nas w najjaśniejszych barwach, uspokajające nasze sumienia, a nawet kreujące nas na naród wyjątkowy, mający szczególną misję do spełnienia. Tymczasem inni też mają swe misje i swe prawdy”. Czy folwarczny „pidsusidok” jest w stanie dokonać takiego wysiłku ?

RADOSŁAW CZARNECKI

 

 

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

13 komentarze/y

  1. Radosław S. Czarnecki 19:31, Mar 10, 2017

    @R-D z h: 17.32.
    Nie, nie jestem zaskoczony, bo dostatecznie długo żyję na tym świecie i na dość wiele się napatrzyłem aby być czymkolwiek ze strony PiS-u zaskoczonym. Widzę tylko wiele analogii w dzisiejszej sytuacji RP i tej I-szej, przed rozbiorami. Głównie w mentalności elit najszerzej rozumianej polskiej prawicy (lewicy de facto nie ma, bo gdzież w kraju „folwarcznym” może być oświecona lewica ?) rządzacej u nas niepodzielnie, co jest moim zdaniem równoznaczne z tzw. POPiS-em.

    Odpowiedz do tego komentarza
    • hak 21:46, Mar 10, 2017

      Szanowny autorze szansę na normalną Polskę widziałem w czasach Polski Ludowej ,teraz nie ma szans.W czasach socjalizmu byłem zmuszany do chodzenia do kościoła.Wszyscy chodzą a ty nie.Pytam więc ojca dlaczego ma do mnie żal.Przecież uczę się dobrze,pomagam ci w gospodarstwie.Dziecko jesteś aż za dobre ale te k—y mówią że ja nie umiem wychowywać dzieci.Więc kiedy przyjeżdżałem ze szkoły do rodziców chodziłem do kościoła.Zrozumiałem jak bardzo ludzie zniewoleni są panującymi zwyczajami.Była wtedy pewna równowaga kościół plus Wolna Europa z jednej strony,szkoła,prasa,telewizja z drugiej strony.Mówiło się więc i o bitwie pod Lenino,Wale Pomorskim,Monte Casino.Rok 1989 to tragedia,żyjemy w państwie totalitarnym kulturowo.Jedna strona to biel,druga czerń.Nie ma dialogu a więc i nie ma myślenia.No cóż tacy jesteśmy,rozsądek poszedł się je–ć.Tragedia polega wg mnie na tym że od 1989 roku ja go w Polsce nie widziałem.Która część sceny politycznej go posiada będę tę formację polityczną popierał.

      Odpowiedz do tego komentarza
  2. qaduq 18:26, Mar 10, 2017

    Nawet pisany z rozmachem i przytłaczający erudycją artykuł wymaga jednak operowania prawdą. Obecnemu prezesowi, traktującemu Polskę jak marionętkę można wiele zarzucić, ale nie tego, że prowadzi ją do pijaństwa. Nie trafia do mnie też argument znanego duchownego, który sprzedał wiarę dla rewolucji, rewolucję dla Napoleona, a Napoleona dla Francji /pompatycznie/, a realnie carowi Aleksandrowi o tym bałaganie. A skąd znał ten bałagan. Z odwrotu pod Berezyną, kiedy to Poniatowski i jego wojsko było ariergardą Wielkiej Armii? Kiedy to tylko przed polskimi ułanami cofali się Kozacy? To łajno w jedwabnych pończochach, jak mawiał Napoleon, jako autorytem w sprawie cech jakiegokolwiek narodu? A co tu ma Irokez i to jeszcze jak i przez kogo dla kogo scharakteryzowany? No to było jeszcze dodać całą plejadę tych encyklopedystów, zauroczonych ową Katarzyną, jak półtora wieku później Stalinem z tych samych etycznie kręgów? Gdyby to była prawda, z tymi cytatami, to tylko może przynieść honor PiSowi i jego urzędnikom. Tak jednak nie jest. Zwykli ludzie w Europie, zwłaszcza młodzi i dojrzali, zaczynają zastanawiać się, w jakim celu finansować państwo, rządzone przez burzycieli unii? Nasza rządząca ekipa dała przykład, zapewne przejdzie do podręcznikow dyplomacji, jak na własne życzenie pozyskać przeciwników. Tyle tylko, że na tym tle nikt z Polski nie ugrał. Tusk zyskał ostatni oddech i zdziwię się, jeśli sam z siebie wytrwa do końca kadencji. Może jakiś tam, prywatna synekura, ale już przebierają konkurenci. Możliwe, że nawet z Czech, albo Węgier, za cenę wejścia w strefę euro.
    Ani Polska przez to zamieszanie nie stala się krajem dzikim, ani nie upadły obyczaje, tyle, że jedna wodzowska partia, kierowana z Pięknej Góry, próbująca bezskutecznie dorównać skuteczności bolszewikom dała plame i nie opanowała międzynarodowych krzewicieli erotyzmu postępowego i rozdzielnictwa sprawiedliwego. Ot, tacy współcześni Kaligule i Nerony, zapominający, że samą rozwięzłoscią i rozdawnictwem władzy się osobiście nie utrzyma. Co najmniej w połowie pasują do tego owi eurozaprzańcy unijni znad Wisły, którzy poprzestają na razie na rozdawnictwie. A co będzie, jak system szpitali zostanie objęty schematem eutanazji? Ale to już wszak nie dzieci niewinnie po gwałcie poczęte.

    Odpowiedz do tego komentarza
    • Radosław S. Czarnecki 19:26, Mar 10, 2017

      Jak mawiał ks. Józef Tischenr, z tą prawda jest tak: jest sama prawda, tyż prawda i g……no prawda. I to tłumaczy wszystko Drogi Interlokutorze. A tak na marginesie – cz yja napisałem, że to JK doprowadził Polskę do pijanstwa ? Nie, to POPiS-owska elita rządząca tym krajem od ponad 2 dekad zachowuje sie tylko jakby byla „na fleku” bądź „na haju”.

      Odpowiedz do tego komentarza
      • qaduq 21:31, Mar 11, 2017

        Zatem zero tolerancji dla tej ponurej symbiozy, robiącej na szaro od początku? A co z wiekopomną taktyką i strategią wspierania mniejszego zla?

        Odpowiedz do tego komentarza
  3. TadeuszK. 10:25, Mar 10, 2017

    Mistrzowie gnypalstwa wczoraj w Brukseli dostali pouczająca lekcje pokory. Są egzemplifikacją opisywanej przez Autora folwarczności z domieszką wychodzącej słomy z butów. Wydaję się ,ze wczorajsze wydarzenie są początkiem atrofii tych zdolnych inaczej. Jest kwestia czy ta śnieżna kula toczy się z wysokiej górki, czy może z pagórka. Haratnęli w gałę VII liga z Ligą Europejską , wynik znany skompromitowani też.

    Odpowiedz do tego komentarza
  4. Babsia 02:53, Mar 10, 2017

    przepraszam ale te wygibasy przecinkowo/nawiasowe, wtracaniowo odnosnikowe calkiem mnie pogubily i zaginał sens.

    Odpowiedz do tego komentarza
    • Radosław S. Czarnecki 06:52, Mar 10, 2017

      Dziwne. Inni rozumieją sens, nie czepiając sie formy. Refleksja w folwarcznie myślącej spolecznosci jest sprawą trudną, by nie rzec niemożliwą. Ostatnie zdanie z pytajnikiem w felietonie mówi właśnie o tym.

      Odpowiedz do tego komentarza
      • ratio_discessit 14:36, Mar 10, 2017

        Panie Radosławie, w PR jest taka zasada, że jak odbiorca nie zrozumiał komunikatu, to znaczy że komunikat był mało czytelny :)
        -poza tym Pani Basia nie napisała, że nie rozumie, tylko że „zaginął sens”.

        Jak dla mnie sens jest jak najbardziej zrozumiały, ale brakuje mi odpowiedzi na jedno pytanie. Jestem ciekaw jaką postawił by Pan hipotezę odnośnie celu działań PiS w sprawie utrudnienia reelekcji Donalda Tuska, bo przyznam, że sam go nie odnajduję :) ale mogę się założyć że jednak nie było to działanie spontaniczne.

        Odpowiedz do tego komentarza
  5. szenio 23:41, Mar 09, 2017

    Artykuł świetny , aktualny i do bólu prawdziwy.Powinno zacząc o tym mówić SLD, dać taki zaczyn do ogólnonarodowej dyskusji.A dopóki będzie POPIS – dopóty będzie w Polsce szaleństwo.Ludzie zwariowali, potracili rozum i glosuja wciąż popisowo, jakby specjalnie chcieli doprowadzić do tragedii.Szaleństwo.

    Odpowiedz do tego komentarza
  6. aszeluk 20:52, Mar 09, 2017

    Jak najbardziej sensowny opis sytuacji. Dlatego moim zdaniem niedobrze się stało.że Tusk po tej całej hecy pozostanie na stanowisku. Rozpocznie się bezsensowna jatka chorobliwych oskarżeń. PiS posunie się w absurdach o kolejne lata świetlne a PO będzie trudniej o wyciągnięcie wniosków po tym wygranym spektaklu. A my wszyscy jedynie stracimy. Myślę, że w tej sytuacji najlepiej byłoby gdyby to stanowisko otrzymał ktoś trzeci.

    Odpowiedz do tego komentarza
*/

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Przegrani globalizacji na europejskiej mapie wyborczej

Odwiedź nas

twitter