Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

ONR – agentura III Rzeszy?

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
ONR – agentura III Rzeszy?

Ostatnio znów zrobiło się o nich głośno. Mają swojego księdza, wznoszą patriotyczno -religijne hasła, gromią „wrogów ojczyzny”, odmieniają Polskę przez wszystkie przypadki. Korzenie mają jednak więcej niż mroczne… Artykuł Kuby Puchana („Tygodnik Faktycznie”).

Ksiądz Jacek Międlar został gwiazdą mediów jako kapelan Obozu Narodowo-Radykalnego. Problem w tym, że w czasie wojny ta formacja polityczna była raczej mało lojalna wobec Polski, choć słowo ojczyzna odmieniała we wszystkich przypadkach. ONR został założony przed wojną przez młodych radykalnych działaczy równie mrocznej organizacji o nazwie Obóz Wielkiej Polski. Głównym ideologiem OWP był dziadek polityka Romana Giertycha, Jędrzej Giertych. W 1938 roku pisał on: „Kto my jesteśmy? Jesteśmy polskim nacjonalizmem. Jesteśmy jedynym polskim nacjonalizmem. Jesteśmy jednym z tych ruchów, które – jak faszyzm we Włoszech, hitleryzm w Niemczech, obóz Salazara w Portugalii, karlizm i Falanga w Hiszpanii – obalają w poszczególnych krajach Europy stary system masońsko-plutokratyczno-socjalistyczno-żydowski i budują porządek nowy”.
Kastety i pałki
Związki ideowe ONR z hitleryzmem zostały więc wyrażone wprost, a nowy porządek świata Polacy odczuli już 1 września 1939 roku. Oczywiście można powiedzieć, że słowa Giertycha zostały napisane już po rozwiązaniu Obozu, więc nie dotyczą jego działalności. Nic bardziej mylnego… Chociaż ONR po trzech miesiącach działalności został rozwiązany przez władze (między innymi za stosowanie przemocy na ulicach, bo bojówki ONR ubrane w mundury łudząco podobne do tych z SA próbowały wprowadzić terror na ulicach), zaczął działać półlegalnie. W 1935 roku rozpadł się na dwie grupy Ruch Narodowo-Radykalny „Falangę” oraz ONR ABC.
Jeden z ideowych przywódców ONR Falangi, Adolf Reutt, napisał wprost: „Narodowy Radykalizm stał się jednym z wielkich ruchów społecznych, jak faszyzm czy hitleryzm, które przekształcają oblicze świata”.
Przykrywka dla Gestapo i Abwehry
Jeszcze w lipcu 1939 roku w pismach związanych z ABC i Falangą trwała obrzydliwa nagonka antysemicka. Zapowiadano zrobienie porządku z Żydami i „filosemitami”. Teksty ociekały prymitywnym, biologicznym rasizmem. Publicysta Jan Józef Lipski w książce „Tunika Nessosa” komentował: „Tego rodzaju projekty stawiają na porządku dziennym problem: w jakim stopniu mamy tu do czynienia z obłędem grupy fanatyków antysemickich, a w jakim – z umyślną inspiracją niemiecką…”. Słowa Lipskiego nie były bezpodstawne.
Sierpień 1939 roku był bardzo ciekawym okresem w historii ONR. W związku z rosnącym napięciem między Polską a hitlerowską Rzeszą nastąpiła likwidacja działającej wewnątrz ONR agentury hitlerowskiej!
Pierwszym przedstawicielem tej agentury był oficer wywiadu SS – Antoni Cercha, zlikwidowany przez osobistego ochroniarza przywódcy Falangi, Bolesława Piaseckiego. Co ciekawe, ochroniarz okazał się później… agentem radzieckim. Cercha był kierownikiem administracyjnym pisma „Falanga” oraz prowadził firmę „Arip”, która oficjalnie zbierała ogłoszenia dla Falangi, a tak naprawdę stanowiła przykrywkę dla przesyłanych z Niemiec pieniędzy dla polskich faszystów. Drugim agentem był Stanisław Brochwicz-Kozłowski, zadenuncjowany na policję przez Piaseckiego pod oskarżeniem współpracy z Niemcami. Po wrześniu 1939 roku redagował niemiecką gadzinówkę „Kurier Warszawski” i próbował organizować prohitlerowską organizację dla Polaków – Narodową Organizację Radykalną. Został zlikwidowany przez AK w 1943 roku.
„Czy kierownictwo grupy dopiero w tym momencie zorientowało się >>co jest grane”<<, czy też zostało przyciśnięte do muru przez dotychczasowych partnerów i zastosowało samoobronę? I czy agentura hitlerowska została w ten sposób w grupie zlikwidowana ostatecznie?” – pyta Lipski. I zaraz dodaje: „Otóż na pewno nie. Mnie osobiście fascynuje mnogość niemieckich nazwisk wśród publicystów wszystkich pism związanych z ONR”.
We wspomnieniach jednego z najbliższych współpracowników Piaseckiego z ONR, niejakiego Włodzimierza Sznarbachowskiego, możemy przeczytać: „Należący też do oenerowskiej czołówki Marian Reutt był moim najbliższym przyjacielem po Bolesławie. Po wrześniu Marian był przekonany, że trzeba zachować siły na po wojnie, a nie tworzyć silne podziemie (…). Przedwojenne kontakty z oficerami niemieckimi, którzy powrócili do Warszawy jako specjaliści od spraw polskich, odnowił pod okupacją. Marian zginął po Powstaniu Warszawskim, rozstrzelany – raczej przypadkowo – przez Niemców”. Piasecki początkowo nie zszedł do podziemia tylko spotykał się ze znanymi sobie agentami SD (niemiecka służba bezpieczeństwa). Z tych spotkań wyszła inspiracja pogromu Żydów w marcu 1940 roku, kiedy to aktywnie wzięli w nim udział działacze ONR. W efekcie trafili do więzień z Piaseckim na czele. Wyszli za poręczeniem włoskich faszystów. Według Tomasza Strzębosza ci, którym udało się uniknąć aresztowań, i nieliczni, którzy wyszli z Piaseckim, stworzyli warszawskie struktury Narodowych Sił Zbrojnych. Piasecki z częścią kolegów podporządkował się dowództwu AK, by za chwilę dokonać kolejnej zdrady.
Romans ze Stalinem
Jeszcze przed wojną prasa ONR występowała ostro przeciw komunizmowi, ale dokonania Józefa Stalina, szczególnie w zwalczaniu Żydów od Trockiego, budziły podziw i respekt u publicystów ONR.
Na przykład gazeta „Ruch Młodych” (związana z ONR) w swoim pierwszym numerze pisała: „Stalin w przeciwieństwie do swoich poprzedników na Kremlu, zarzucił dążenia do wywołania rewolucji światowej, co ma niewątpliwie łączność z odsunięciem Żydów od kierowania polityką Rosji”.
Dlatego Piasecki i jego koledzy z ONR w czasach PRL mogli utworzyć stowarzyszenie PAX – ugrupowanie satelickie wobec PZPR. W zamian dostali posady posłów oraz koncesję na prowadzenie biznesu – produkcję dewocjonaliów. Biznes był tłusty, dlatego Piasecki mógł jeździć po Warszawie jedynym w tamtych czasach jaguarem.
Bili nawet księży
Bojówkarze ONR uważani byli przed wojną za najbardziej prymitywną siłę polityczną. Ich zwierzęcy antysemityzm był równie okrutny jak u hitlerowców. Uważający się za katolików ONR-owcy bili tych księży (nawet w kościele!), których uznawali za przyjaciół Żydów – na przykład księdza Tadeusza Pudra. Bito również księży, którzy mieli żydowskich przodków, choć sami urodzili się już w katolickich rodzinach.
O tych sprawach nie można było pisać w czasach PRL, ponieważ ludzie z ONR czynnie wspierali system i pilnowali tajemnic swojej przeszłości. Jan Józef Lipski nie mógł wydać swoich książek o ideologii ONR, a Piasecki osobiście zadbał, aby ten stracił pracę w Instytucie Badań Literackich za odwagę grzebania w jego przeszłości…
Redakcja Tygodnika Faktycznie w najbliższych dnia zwróci się do Instytutu Pamięci Narodowej o wszczęcie śledztwa w sprawie związku liderów ONR z wywiadem III Rzeszy oraz ZSRR. Będziemy się także domagać wyjaśnienia powiązań między hitlerowcami a sprawcami napaści na Żydów w okupowanej Warszawie wiosną 1940 r.
Kuba Puchan („Tygodnik Faktycznie”)
Artykuł ukazał się w „Tygodniku Faktycznie”.
Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

7 komentarze/y

  1. ratio_discessit 00:55, Gru 19, 2016

    Każdy skrajny ruch był i jest infiltrowany i to przez wszystkie możliwe służby i agentury, więc nie ma w tym nic dziwnego, natomiast w przeciwieństwie do ruchu komunistycznego nie można ONRowi zarzucić że działał w celu utraty niepodległości przez Polskę na rzecz swojego sąsiada. Jak dla mnie na tym kończą się zalety tego ruchu :) ale jak czytam ten artykuł to przypomina mi się takie słynne pytanie: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?”

    Odpowiedz do tego komentarza
    • Kuba Puchan 16:52, Gru 20, 2016

      ładne „wybielanie” zdrady

      Odpowiedz do tego komentarza
      • ratio_discessit 21:55, Gru 26, 2016

        Jak ta uwaga do mnie to trochę kulą w płot. Do fanklubu ONR na pewno nie należę, ale po prostu widzę różnicę między tym że w ONR byli agenci i ich można jak najbardziej określić mianem zdrajców, ale nie całą organizację, w przeciwieństwie przykładowo do KPP, która miała program jawnie antypolski i praktycznie w całości była sowiecką agenturą.

        Odpowiedz do tego komentarza
  2. effendi 19:37, Gru 18, 2016

    Więc III Rzesza jeszcze istnieje?To co te Ruskie i Amerykance za bajki wygadywali,że ją unicestwili.

    Odpowiedz do tego komentarza
  3. 666 11:01, Gru 18, 2016

    PO zdradzie tzw. lewicy obudziła się w Polsce HYDRA! Może jej postawić tamę tylko młodzież lewicy. Stare pryki lewicy do zamrażarki!

    Odpowiedz do tego komentarza
*/

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Przegrani globalizacji na europejskiej mapie wyborczej

Odwiedź nas

twitter