Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Pół miliarda dla Czartoryskich za „Damę z gronostajem” i brak pieniędzy na ochronę zabytków

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Pół miliarda dla Czartoryskich za „Damę z gronostajem” i brak pieniędzy na ochronę zabytków

Wrocławska partia Razem apeluje  o bardziej sprawiedliwy rozdział publicznych środków finansowych na ochronę zabytków. 

W stanowisku wrocławskiego okręgu partii Razem czytamy:

Z końcem 2016 r. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego  poinformowało o zakupie Kolekcji Książąt Czartoryskich. „Wykupiono” dzieła, które, zgodnie ze statutem Fundacji Czartoryskich, i tak były udostępniane publicznie. Według informacji prasowych miało to kosztować ok. 500 milionów złotych.

Nas, mieszkanki i mieszkańców Dolnego Śląska, oburza to szczególnie. Zaledwie miesiąc wcześniej Wojewódzki Konserwator Zabytków, trzymający pieczę nad największą w Polsce liczbą zabytków (na Dolnym Śląsku znajdują się aż 8452 zabytki nieruchome – 12% krajowego zasobu zabytków), w budżecie państwa dla wojewódzkich konserwatorów zabytków na rok 2017 dostał jedynie 947 tysięcy złotych. Wychodzi średnio po 113 zł na jeden zabytek.
 
Dolny Śląsk jest najbogatszym w zabytki obszarem w Polsce, zlokalizowany jest tu szereg malowniczych zamków, pałaców, kościołów, rozmaitych zespołów architektonicznych i układów urbanistycznych, niejednokrotnie ze średniowiecznym rodowodem. Duża część z nich jest w fatalnym stanie technicznym. Częstokroć obiekty o bardzo dużych walorach architektonicznych i artystycznych grożą zawaleniem. Jedynym ratunkiem dla takich obiektów jest zwykle wykupienie ich przez prywatnego właściciela, który do tego zobowiązałby się do remontu. Przykładowo, gdyby nie zadziałała wrocławska fundacja „Lubiąż”, prawdopodobnie nigdy nie znalazłyby się środki na wieloletnią rewitalizację zdewastowanego barokowego opactwa cystersów w Lubiążu, zabytku klasy europejskiej (jednego z największych tego typu zespołów w Europie).
 

W Polsce ogółem przeznacza się bardzo małe środki na zabytki. One i tak są częścią niedostatecznych nakładów na kulturę (0,94 % budżetu). Co gorsza, te i tak niewielkie środki są wydawanie bardzo nierozsądnie. Taka instytucja jak Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa, poprzez Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków Krakowa, od blisko 30 lat bierze co roku dodatkową transzę, 30 mln zł z budżetu państwa, podczas gdy na konkurs MKiDN na ochronę zabytków w pozostałej części kraju przeznacza się nieco ponad dwa razy więcej – 80 mln zł. W rezultacie w Krakowie zabytki nieruchome, które są w stosunkowo lepszym stanie technicznym niż w większej części Polski oraz nie wymagają natychmiastowego ratunku, dostają wysoką, coroczną dotację.
Dlatego postulujemy przeprowadzenie ewaluacji Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa i zlikwidowanie Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków Krakowa przy jednoczesnym przesunięciu jego budżetu do ogólnopolskiej puli środków na zabytki. A co za tym idzie – proponujemy rozdzielić fundusze na ochronę zabytków w taki sposób, by wsie i małe miasta nie były pomijane. Należy też zadbać, aby podział dotacji na ochronę obiektów zabytkowych w całej Polsce zależał w większym stopniu od ich wartości naukowej, artystycznej i historycznej oraz stanu technicznego, a nie od lokalizacji. Ułatwi to sprawiedliwy podział funduszy, umożliwiający Wojewódzkim Konserwatorom Zabytków wywiązywanie się ze swoich ustawowych zadań.

Zwracamy się z apelem do posłanek i posłów ze wszystkich województw, niezależnie od tego, czy szczodrze, czy niesprawiedliwie, potraktowanych w projekcie, aby działały i działali w interesie dziedzictwa kulturowego w całym kraju, ponad partyjnym i regionalnymi podziałami.

zabytki2

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

1 komentarz

  1. qaduq 12:01, Sty 03, 2017

    Przodująca siła sprawcza widać dojrzewa do podłączenia się do transfuzji błękitnej krwi. Całe zastępy zmamionych machaniem flagą i profanowanym politycznie krzyżem wystarczająco już urobione, +500 zapewni te 3 miliony głosów, a reszta sama dopisze. Teraz pora na wejście na salony. Podobny manewr, tyle, że bardziej elegancko, wykonał marszałek Piłsudski po przewrocie majowym, jadąc do Nieświeża. Tyle, że jechał, by przypomnieć i uczcić pamięć dawnego podkomendnego. Dziś za państwowe pieniądze prowadzi się polityke dosypania kasy polskiej arystokracji. Fakt, pominięta podczas złodziejskiej i fałszywej prywatyzacji, pozostawiona sama sobie, a jeszcze bardziej ziemianie na uboczu. Tyle, że dopiero teraz zacznie się wyliczanka, ile to komu trzeba kasiory podsypać. A tu jeszcze gustowne trzy chatki na żoliborskie muzeum pierwszych podróżników po Twardowskim na księżyc. Nic dziwnego, że zastępcom wicepremiera od kasy mylą się wskaźniki i każdy podaje inne prognozy.
    Czuj duch. Damy radę.

    Odpowiedz do tego komentarza
*/

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Zieloni apelują do samorządowców w sprawie wycinki drzew

Odwiedź nas

twitter