Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Razem ws. warszawskiej Rotundy: Buta inwestorów i indolencja urzędników

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Razem ws. warszawskiej Rotundy: Buta inwestorów i indolencja urzędników

Z rotundy PKO, jednego z najbardziej charakterystycznych budynków w stolicy, pozostał szkielet. Według partii Razem to symbol chaotycznej i podporządkowanej interesom deweloperów polityki urbanistycznej Warszawy.

W oświadczeniu warszawskiego Razem czytamy:

17 marca pełniący obowiązki stołecznego konserwatora zabytków Michał Krasucki wydał decyzję o wstrzymaniu rozbiórki Rotundy PKO. Zgodę na nią wydał dwa lata temu poprzedni konserwator, Piotr Brabander. Skąd tak późna i nagła zmiana? Inwestor zobowiązywał się odbudować w tym miejscu budynek o podobnym kształcie. Jednak dopiero rozpoczęcie rozbiórki kilkanaście dni temu odsłoniło zachowaną konstrukcję budynku. Okazało się, że wbrew dokumentacji projektowej przygotowanej przez inwestora, budynek oparty jest na oryginalnej konstrukcji sprzed pamiętnego wybuchu w 1979 roku, w którym zginęło 49 osób. Co więcej, konstrukcja ta jest w dobrym stanie. Obecny konserwator uznał, że szkielet budynku stanowi oryginalne rozwiązanie, które powinno zostać zachowane w trakcie, niewątpliwie potrzebnej, modernizacji Rotundy.

17 marca do sprawy odniosła się wojewódzka konserwator zabytków, Barbara Jezierska, która ma dwa tygodnie od wstrzymania rozbiórki na wszczęcie postępowania w sprawie wpisu konstrukcji Rotundy do rejestru. Urzędniczka wojewody w swoim stanowisku pisze, że oryginalna konstrukcja nie istnieje, popiera istniejący projekt i negatywnie odnosi się do decyzji stołecznego konserwatora zabytków.

Nie podejmujemy się rozstrzygania wagi Rotundy jako zabytku – jest to zadanie dla konserwatorów, historyczek architektury i urbanistów, a nie dla polityków. Obecnej sytuacji jednak można było uniknąć. Zawinił zarówno inwestor, który na etapie projektowym nie przeprowadził ani ekspertyzy konstrukcyjnej, ani analiz historycznych, jak i poprzedni konserwator, który przymknął oko na te rażące niedociągnięcia. Przypomnijmy, że z nazwiskiem konserwatora Piotra Brabandera związane są również inne kontrowersyjne rozbiórki i przebudowy, m.in. Cedetu, Pawilonu Audytoryjnego UW czy stuletniej kamienicy na Powiślu.

Po raz kolejny widzimy, jak przez lata rozbudowywano Warszawę – bez żadnej wizji urbanistycznej, chaotycznie, bez planów zagospodarowania i pod dyktando deweloperów, zainteresowanych jedynie powiększaniem objętości portfeli. Widzimy miasto, w którym inwestorzy mogą przygotowywać niepełne dokumentacje, ignorując dziedzictwo historyczne. Widzimy urzędników, którzy zawsze chętnie odwrócą wzrok od nieprawidłowości i nie wykorzystują narzędzi pozwalających im kontrolować chciwych deweloperów. Widzimy brak spójnej polityki urbanistycznej, brak konsekwencji. Goły szkielet na wpół rozebranej Rotundy jest dziś symbolem buty inwestorów i indolencji urzędników.

Warszawa zasługuje na spójną i kompleksową wizję urbanistyczną. Zasługuje na władze, które gotowe są ponosić odpowiedzialność za swoją politykę. Zasługuje na uchwalenie nowoczesnych planów zagospodarowania przestrzennego, przyjaznych dla mieszkanek i mieszkańców Warszawy niezależnie od ich wieku, czy zasobności portfela. Miasto nie jest polem zabaw dla inwestorów i bankierów. Chcemy Warszawy zarządzanej sprawnie i rozwijającej się, ale z poszanowaniem jej dziedzictwa historycznego oraz potrzeb mieszkańców.

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

0 komentarzy i opinii

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Przegrani globalizacji na europejskiej mapie wyborczej

Odwiedź nas

twitter