Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Razem ze Strzeleckim

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Razem ze Strzeleckim

Życiorys Jana Strzeleckiego pokazuje dramatyczne losy demokratycznej lewicy w XX wieku. A jego myśl i ideały w dzisiejszym świecie pozostają szczególnie aktualne. Artykuł Damiana Duszczenki.

Przed śmiercią Jan Strzelecki miał zamiar napisać książkę o szwedzkim modelu gospodarczym i tamtejszym państwie opiekuńczym – gdzie przez kilka miesięcy przebywał na stypendium. Nie zdążył. W nocy z 29 na 30 czerwca 1988 roku znaleziono go ciężko pobitego nieopodal Mostu Śląsko-Dąbrowskiego u wylotu ulicy Karowej w Warszawie. Zmarł 11 lipca, nie odzyskując przytomności.

Opozycja demokratyczna, w którą Jan Strzelecki był zaangażowany, podejrzewała, że w morderstwo mogła być zamieszana Służba Bezpieczeństwa. Prawda okazała się bardziej banalna: śmiertelnego pobicia dopuściło się dwóch młodzieńców, a motyw był głównie rabunkowy. Śmierć bez sensu. Jest w tym ogromny paradoks, że ktoś głoszący idee braterstwa i miłości do drugiego człowieka, umiera w ten sposób.

Socjalista Żoliborski

Urodziny w 4 lipca 1919 roku Strzelecki rozpoczął działalność publiczną jeszcze przed II Wojną Światową jako publicysta lewicowego tygodnika ”Orka na Ugorze”. W latach okupacji organizował Polską Ludową Akcję Niepodległościową, jedną z pierwszych organizacji konspiracyjnych, rozbitą przez Gestapo w zimie 1940. Później współorganizował socjalistyczną Grupę ”Płomienie” i był redaktorem pisma o tej samej nazwie. Grupa wywodziła się z przedwojennego Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej oraz ”Spartakusa” (półlegalnej organizacji zrzeszającej lewicowo nastawioną młodzież licealną), a współpracowali z nią m.in historyk Krzysztof Dunin-Wąsowicz czy poeta Krzysztof Kamil Baczyński. Uczestniczył także w powoływaniu organizacji Polskich Socjalistów oraz był redaktorem naczelnym ”Młodzieży Socjalistycznej” – czasopisma PPS WRN. Choć sprzeciwiał się sensowności jego wybuchu, brał udział w Powstaniu Warszawskim, walcząc na Żoliborzu, w IV Batalionie OW PPS im. Jarosława Dąbrowskiego. Podczas walk został dwukrotnie ranny, odznaczony Krzyżem Walecznych.

Już po wojnie, w charakterystycznym dla siebie języku pisał: ”Jako znak tego zła o wymowie przekraczającej wszelkie pozostałe znaki, jako symbol naczelny, stał w naszym mieście mur, oznaczający wyłączenie z życia, powolne konanie ludzi, którym zdarzyło się być Żydami. Ich męka była spełnieniem się zła absolutnego.” Przez mur Płomieniowcy przekazują do Getta broń dla towarzyszy z Bundu. Sam Strzelecki bierze kilkakrotnie udział w spotkaniach żydowskich socjalistów, przechodząc za mur w przebraniu śmieciarza. Współpracował z Żegotą, a w swoim mieszkaniu na Żoliborzu przechowywał Żydów. Podczas Powstania w Getcie bojownicy Socjalistycznej Organizacji Bojowej ewakuują walczących kanałami.

Socjalista humanistyczny

Powojenny ustrój Strzelecki i jego PPS-owskie środowisko uznają za szansę na wyjście z ”dna historii”, jako możliwość budowy państwa sprawiedliwości społecznej. Liczą jednak, że polski socjalizm nie będzie kopią ustroju radzieckiego. Strzelecki pisze w 1946 roku jeden z ważniejszych tekstów w historii polskiej lewicy ”O socjalistycznym humanizmie”, w którym polemizował ze skostniałym marksizmem-leninizmem, w którym ”ludzkość występuje jako abstrakcyjna, wyidealizowana istota, nie jest zbiorem konkretnych ludzi, lecz wyobrażeniem wyabstrahowanych cnót”. W którym to nie pojedynczy ludzie są ważni, lecz procesy gospodarcze i oderwane od rzeczywistości wskaźniki.  Była to polemika z bełkotem tych, którzy z butą oświadczali, że ”sowieckimi kolbami nauczą Polaków myśleć racjonalnie, bez alienacji” (cytując pewnego filozofa). Była to wreszcie polemika z przekonaniem, że socjalizm można uzasadnić w kategoriach naukowych jako ”żelazne prawa dziejów” czy rzekomą koniecznością postępu. Tak wtedy, jak i dziś, da się go uzasadnić jedynie etycznie.

Stawką tej walki był przyszły kształt Polski Ludowej. Zderzały się tutaj dwie wizje państwa: jedna PPR-owska – centralistyczna, odgórna, nie gardząca przemocą, druga, za którą optowała część PPS-u, w tym sam Strzelecki – spółdzielcza, samorządna, indywidualistyczna. Tylko ta pierwsza gwarantowała pełną zależność Polski od ZSRR, ta druga więc musiała przegrać. We wrześniu 1948 humanizm socjalistyczny obwołany zostaje ”antymarksistowskim”, a Strzelecki pozbawiony wszystkich funkcji w swojej partii. Było to przygotowanie do tzw. zjednoczenia obu partii, czyli wchłonięcia PPS-u przez zależną od Moskwy PPR i powstanie PZPR.

Kapitalizm – droga do nikąd

Jak argumentował swój sprzeciw wobec kapitalizmu? Najlepiej zacytować: Środowisko pracy w gospodarce kapitalistycznej jest również wyzbyte z pierwiastków służby życiu. Gdyż, pominąwszy nawet warunki pracy, które dzięki walce ruchu robotniczego uległy polepszeniu w porównaniu z czasami wczesnego kapitalizmu, celem pracy jest tu potrzeba, której pojęcie uległo szczególnej wykładni: potrzebującym jest tylko ten, który płaci, nie ten, któremu brak. Ze zrozumienia tej cechy kapitalistycznego przedsiębiorstwa płynie ironiczne określenie Sombarta: fabryka np. butów w ustroju kapitalistycznym nie jest w rzeczywistości fabryką butów – jest fabryką zysku. Cały ustrój kapitalistyczny jest wielką fabryką zysku, która – choćby miliony żyły w niedostatku – staje, gdy nasycony jest rynek potrzeb. Poza obrębem rynku pozostają potrzeby ludzi, których zaspokojenie nie opłaca się w błędnym kole kapitalistycznego gospodarowania.

W 1962 roku, po pobycie w USA pisze Niepokoje Amerykańskie, książkę tym bardziej aktualną, bo już teraz o nas. Strzelecki bierze w niej na warsztat społeczeństwo konsumpcyjne, którego zaczątek widzi w Stanach, a my doświadczamy go już w pełni. Już wówczas widzi, że rozwiązanie samych problemów ekonomicznych to za mało, a wyznaczanie wartości człowieka poprzez to, co posiada, wydaje mu się absurdem. A życie sprowadzone do konsumpcji towarów życiem niegodnym człowieka. Społeczeństwo rynkowe nie jest rajem, a raczej przedsionkiem piekła, bo prowadzi do konformizmu, czyli zaniku indywidualnej osobowości. A piekłem staje się dla tych, którzy nie chcą się dostosować. Trudno to nazwać wolnością.

Próby braterstwa

W 1971 roku wydaje chyba najważniejszą swoją książkę – Próby Świadectwa. Krótki zbiór moralno-intelektualnych refleksji traktuje o doświadczeniu okupacyjnym Strzeleckiego i jego przyjaciół, doświadczeniu chyba najbardziej istotnym w kształtowaniu się jego postawy. Język, którym autor się posługiwał, ogniskuje się wokół – jak sam to określił – ”słów, które dają życie”: braterstwo, sprawiedliwość, miłość, nadzieja, godność. Tego rodzaju słownik, wynikający z sytuacji i doświadczeń skrajnych, może nas dzisiaj odstraszać, ale to raczej wina naszych cynicznych czasów. Zarazem nie jest to sprawa peryferyjna, gdyż ten typ pisania zbliża Strzeleckiego do europejskiej tradycji, którą kojarzymy z nazwiskami Simone Weil, Alberta Camusa czy Emmanuela Levinasa.

Próby Świadectwa były zarazem polemiką z twierdzeniami, że wojna wyzuła ludzi z wszelkich wartości, że bestialstwo XX-wiecznych dyktatur zwyciężały niejako ”zza grobu”, zamieniając swoje ofiary w moralne trupy. Można to również czytać nieco szerzej: jako sprzeciw wobec życia sprowadzonego tylko do przetrwania.

W praktyce ten świat wartości skłaniał Strzeleckiego do koncyliacylności. Będąc w PZPR w latach 1948-1979, działał w opozycyjnym Klubie Krzywego Koła czy – nieco później – zostaje doradcą ”Solidarności”. Przez całe życie był również otwarty na dialog z kościołem.

Bohater tego tekstu kontynuował najlepsze tradycje polskiej lewicy. Przesłanie Strzeleckiego jest aktualne tym bardziej, że co i rusz słyszymy, że to jedynie kościół jest zaporą przeciwko – jak mówią kapłani – ”cywilizacją śmierci” i nihilizmem. Jego życie świadczy, że wartości można czerpać ze źródeł świeckich.

DAMIAN DUSZCZENKO

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

0 komentarzy i opinii

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Szymczycha: „Dobra zmiana” w mediach publicznych może oznaczać ich koniec

Odwiedź nas

twitter