Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Rozejm w Syrii na koniec 2016 r. Czy nowy rok przyniesie trwałe, polityczne rozwiązanie konfliktu?

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Rozejm w Syrii na koniec 2016 r. Czy nowy rok przyniesie trwałe, polityczne rozwiązanie konfliktu?

Pod koniec 2016 r. Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję wspierającą zawieszenie broni w Syrii, którego gwarantami są Turcja i Rosja. Artykuł Krzysztofa Podgórskiego.

Rok 2016 zakończył się w ogarniętej od 4 lat wojną domową Syrii zaskakującym pozytywnym akcentem. Rada Bezpieczeństwa ONZ na wniosek Rosji jednomyślnie uchwaliła 31.12.2016 r rezolucję wspierającą zawieszenie broni zawarte w Syrii, wprowadzone w nocy z 29/30 grudnia z inicjatywy Turcji i Rosji. Czytamy w niej: „Rada przyjmuje z zadowoleniem i popiera wysiłki Rosji i Turcji, by położyć kres przemocy w Syrii i rozpocząć proces polityczny”.

28 grudnia 2016 na transmitowanym przez telewizję spotkaniu Władymira Putina z ministrem spraw zagranicznych Siergiej Ławrowem i szefem rosyjskiego MON gen. Siergiejem Szojgu, rosyjski prezydent poinformował o zawarciu rozejmu w Syrii. W szczególności strona rządowa i zbrojna „umiarkowana” opozycja podpisały trzy dokumenty: „Porozumienie o wstrzymaniu walk w całym kraju pomiędzy syryjskim rządem a opozycją”, „Lista mechanizmów, które zapewnią przestrzeganie rozejmu” i „Deklaracja o zamiarze rozpoczęcia negocjacji politycznych, zmierzających do zakończenia konfliktu”. Warunki rozejmu zagwarantowały, co stanowi swego rodzaju novum, Rosja i Turcja, z pominięciem Stanów Zjednoczonych. Szef tureckiego ministerstwa spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu wyjaśnił równolegle, że rozejm nie obejmie grup uznanych przez ONZ za organizacje terrorystyczne. Później sprecyzowano, że chodzi tu między innymi o tzw. Państwo Islamskie i Dżabhat Fath asz-Szam – organizację powiązaną z Al-Kaidą i działającą do niedawna pod nazwą An-Nusra. Ogółem sygnatariuszami porozumienia ze strony zbrojnej opozycji są ugrupowania mające pod bronią siły liczące ok. 70 000 bojowników w tym:

– Legion Lewantu ( 4500 bojowników, 19 oddziałów w prowincjach Ildib, Aleppo, Hama, Homs).

– „Charakat Achrar asz Szam al- Islamija” – „Islamski ruch wolnych ludzi Lewantu” (80 jednostek bojowych, liczących 16 000 bojowników w prowincjach Aleppo, Damaszek, Ildib, Latakia, Hama, Homs, Daraa).

– „Dżejsz al-Islam” – „Armia Islamu” (64 oddziały o liczebości 12 500 bojowników w prowinacjach: Aleppo, Damaszek, Daraa, Latakija, Hama, Homs).

-„Rewolucja Lewantu” – (8 oddziałów, 2 500 ludzi, w prowincjach Aleppo, Ildib, Latakia)

– „Armia Mudżachedinów” – (13 jednostek, 9 000 bojowników w prowincjach Alepo, Ildib, Hama).

– „Armia Ildib” – ( 3 duże zgrupowania w prowincji Ildib, liczące ok. 7000 bojowników).

– „Front Lewantu” ( 5 zgrupowań liczących około 4 000 ludzi).

Można dokonać swego rodzaju uogólnienia, że po jednej stronie rozejm zawarły siły rządowe i prorządowe, co gwarantuje Rosja, a z drugiej strony sił islamskiej zbrojnej opozycji, w różnym stopni wspierane przez sąsiadujące z Syrią mocarstwo regionalne, jakim jest niewątpliwie Turcja. Na ile możliwości oddziaływania Ankary na liczne ugrupowania bojowników okażą się skuteczne, pokaże czas. Póki co owocem współpracy rosyjsko-tureckiej w Syrii jest relatywnie sprawnie przeprowadzona ewakuacja ludności cywilnej i oddziałów bojowników z obleganych dzielnic wschodniego Aleppo. Kilkadziesiąt tysięcy zainteresowanych wywieziono do Turcji lub do prowincji Ildib. Drugim obszarem zaangażowanej współpracy wojskowych obu państw jest okolica miasta Al-Bab, które próbują odbić tzw. Państwu Islamskiemu protureccy bojownicy przy wsparciu armii tureckiej. Lotnictwo rosyjskie wykonuje uderzenie bombowe na pozycje terrorystów, aby ułatwić operację wojsk tureckich.

Dotychczasowe próby zawierania rozejmu, będące owocem porozumień dyplomatów rosyjskich i amerykańskich, kończyły się fiaskiem. Warto zauważyć, że pierwotnie rozmowy rozejmowe toczyły się w formacie trójstronnym Iran, Rosja, Turcja. Teheran wspierający prezydenta Baszara Asada, mający na terenie Syrii kilkadziesiąt tysięcy uzbrojonych przez siebie członków milicji szyickich z Afganistanu, Iraku i samego Iranu, prowadzi, swoją polityczną rozgrywkę z sunnickimi monarchiami Zatoki Perskiej. Te bowiem dla odmiany udzielają hojnego wsparcia finansowego i militarnego rebelii antyrządowej w Syrii. Brak Iranu wśród gwarantów rozejmu wynikł z bezwzględnego warunku Ankary wycofania z obszaru Syrii obcych bojówek, w tym libańskiego „Hezbollachu” wspieranego i zbrojonego przez Iran. Jednostki „Hezbollachu”, bitne i dobrze wyszkolone, odegrały jedną z kluczowych ról w wojnie syryjskiej, przeważając szalę zwycięstwa na korzyść sił rządowych. Teheran ani myśli o wycofaniu tak „Hezbollachu”, jak i swoich oddziałów „doradców wojskowych” z Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej czy spadochroniarzy z 65 brygady desantowej „Nohed”, upatrując w nich gwarancję bezpieczeństwa mniejszości szyickiej w Syrii. Jednak nie będąc gwarantem rozejmu, Teheran pod naciskiem Moskwy został „cichym” jego uczestnikiem. Wielki wkład w wypracowanie rozejmu wniósł, zamordowany 19 grudnia 2016 strzałami w plecy, rosyjski ambasador w Turcji, Andriej Karłow.

Niezależnie od tego jak długo utrzyma się zawieszenie broni, to jest to sukces polityki Moskwy, od kilkunastu lat próbującej przeforsować ideę tzw. „świata wielobiegunowego” , mającą zastąpić hegemonię Stanów Zjednoczonych. W dużym uproszczeniu rosyjska teoria „świata wielobiegunowego” mówi o uznaniu na danym obszarze mocarstwowej, podmiotowej pozycji regionalnych potęg, które uznając w drodze negocjacji strefy wzajemnych interesów politycznych i gospodarczych gwarantują pokojowe status quo. Idea ta wyklucza arbitralne, jednostronne akty ze strony supermocarstwa, które narzuca wszędzie swój, uniwersalny jego zdaniem, system wartości i rozwiązań politycznych. Działania USA w ocenie Rosjan, zabezpieczają de facto interesy wielkich amerykańskich korporacji. Co z tego wyniknie w Syrii i czy ma to wymiar uniwersalnych zmian w polityce międzynarodowej, pokaże czas. Tak czy inaczej doszło do „zimnej konfrontacji militarnej” między Rosją i USA, którą wygrali Rosjanie. W listopadzie potężne zgrupowanie floty rosyjskiej i przerzucone z Rosji siły lądowe, w szczególności jednostki rakiet przeciwlotniczych i przeciwokrętowych, zdetronizowały US Navy i USAF we wschodnim basenie Morza Śródziemnego. Rosjanie utworzyli swego rodzaju „parasol ochronny”, który osłonił przed lotnictwem USA i NATO syryjskie wojska rządowe szturmujące wschodnie dzielnice Aleppo. Po ich zdobyciu i rozbiciu tak dżihadystów, jak i wspieranej przez USA „umiarkowanej opozycji”, powstała nowa jakościowo sytuacja polityczna w Syrii. Wytworzyły się warunki do nowych rozwiązań politycznych.

Symptomatycznie 30 grudnia 2016 do portu w Norfolk (USA) zawinął lotniskowiec USS Dwight D. Eisenhower i jego grupa uderzeniowa, operująca dotychczas przez 6 miesięcy w Zatoce Perskiej i Morzu Śródziemnym. Lotnictwo z tego okrętu wykonało setki uderzeń lotniczych na Państwo Islamskie w Iraku i Syrii. Grupa amerykańskich okrętów wykonywała uderzenia na cele w Jemenie, „trzymała w szachu” Iran i jak „miecz Damoklesa” wisiała nad armią rządową Syrii prezydenta Baszara Asada. Jako „mocny agument” w rękach prezydenta Obamy lotniskowiec wielokrotnie występował jako „argument” w różnorodnych działaniach amerykańskiej dyplomacji w Syrii. Aktualnie okręt odpłynął i nie zastąpił go inny największy na świecie okręt – lotniskowiec z typu „Nimitz”. Powstała symboliczna „luka” , nie ma już na tym akwenie amerykańskich lotniskowców. Na Morzu Śródziemnym został jeden lotniskowiec i jedna grupa uderzeniowa. Sutuację kontroluje lotniskowiec rosyjski – „Admirał Sowietskowo Fłota Kuzniecow” w eskorcie potężnego krążownika rakietowego „Piotr Wielki” i grupy towarzyszących mu niszczycieli, fregat okrętów rakietowych i okrętów podwodnych.
Początek politycznego uregulowania konfliktu?

Znacznie ciekawszym i długofalowym dokumentem jest podpisana przez stronę rządową i zbrojną opozycję „Deklaracja o zamiarze rozpoczęcia negocjacji politycznych, zmierzających do zakończenia konfliktu”. Miejscem, gdzie w ciągu miesiąca mają rozpocząć się rozmowy pokojowe, jest stolica Kazachstanu Astana. Co istotne, wziąć w niej mają udział nie tylko emigracyjne syryjskie siły polityczne, ale wprost dowództwa bojowników. W Astanie będą też przedstawiciele ONZ, a specjalny wysłannik tej organizacji do Syrii Staffan de Mistura wyraził nadzieję, że „nowe porozumienie zakończy przelew krwi, ułatwi niesienie pomocy ofiarom i pozwoli na konstruktywne rozmowy pokojowe w Astanie”. W swoim wystąpieniu rosyjski szef MSZ Siergiej Ławrow, zaznaczył, że w Astanie oprócz wysłanników prezydenta Asada, zbrojnej opozycji, Rosji, Turcji i Iranu, wezmą udział zaproszeni przedstawiciele Egiptu, Arabii Saudyjskiej, Jordanii i Kataru. Ławrow, poinformował też, że po 20 stycznia, czyli po objęciu władzy przez Donalda Trumpa, możliwy jest udział dyplomatów USA.

Aleppo – wielka rosyjska operacja humanitarna

Po strategicznym zwycięstwie sił prorządowych, jakim było wyzwolenie gospodarczej stolicy Syrii, dwumilionowego Aleppo z rąk dżihadystów, na zwycięzców, w tym Rosjan, spadła odpowiedzialność za zapewnienie bezpiecznej egzystencji mieszkańców. Rosjanie, podobnie jak Amerykanie po obaleniu Saddama Husajna w Iraku, muszą sprostać nowym, niemilitarnym obowiązkom o charakterze humanitarnym. W obawie przed odwetem prorządowych milicji szyickich czy palestyńskich na ludności sunnickiej zamieszkałej w objętych do niedawna rebelią wschodnich dzielnicach, Rosjanie wprowadzili swoje siły porządkowe. W szczególności z Czeczenii przetransportowali jednostki żandarmerii wojskowej. Rosyjscy żandarmi to w 90% żołnierze wyznający Islam, a więc pod względem kulturowym, religijnym i językowym przygotowani do służby w społeczeństwie sunnickim. Na obszarze wyzwolonych dzielnic rozwinięto szpitale polowe oraz punkty udzielania pomocy medycznej dla tamtejszej ludności cywilnej. Z uwagi na trwającą zimę i niedobory w dostawach żywności, Rosjanie uruchomili przeszło 190 punktów wydawania gorących posiłków, rozwinęli kuchnie polowe i miejsca wydawania pomocy humanitarnej. Potrzeby są jednak gigantyczne, ludność wschodniego Aleppo jest wygłodzona, tysiące domów zniszczone, masowo szerzą się choroby, czemu sprzyja relatywnie surowa na tym obszarze śnieżna zima.

Wreszcie ogromnym wyzwaniem, jest walka z minami i niewypałami. Obszar miasta objęty był walkami i, co normalne, pełno jest tam zatem niewypałów i niewybuchów. Bojownicy stosowali improwizowaną amunicję artyleryjską, więc procent niewypałów tkwiących w ziemi i w gruzowiskach jest wysoki. Ponadto wycofujący się z miasta bojownicy specjalnie pozostawili w bronionych przez siebie dzielnicach masę „min pułapek” i improwizowanych ładunków wybuchowych. Złożone i niestandardowe zapalniki i mechanizmy inicjujące eksplozję dodają szczególnej trudności ich rozbrajaniu i stanowią zagrożenie dla życia rosyjskich saperów. Rosjanie skierowali specjalną jednostkę z Międzynarodowego Centrum Rozminowywania wyposażoną w najnowocześniejszy sprzęt w tym roboty saperskie i przystąpili do działania. Na filmowych relacjach z Aleppo, oprócz gąsienicowych robotów dostrzec można tradycyjny widok saperów z wykrywaczami min i z specjalnymi psami. Jak zapewne pamiętają starsi czytelnicy, tak jak w wielu miastach w Polsce po II wojnie światowej na wielu budynkach pojawia się napis malowany farbą „MIN NIET”. W ciągu pierwszego tygodnia pracy, rosyjscy saperzy rozminowali 966 ha powierzchni Aleppo. W tym rozminowali 350 km dróg, 2149 budynków, z których 111 to obiekty użyteczności publicznej – 44 szkoły, 35 meczetów, dziesięć szpitali i przychodni, dwa przedszkola, trzy ujęcia wody, dwie elektrownie, stację uzdatniania wody i piekarnię.

W pomoc Syrii włączyły się też rosyjskie organizacje charytatywne. W tragicznym locie TU-154, który rozbił się 25 grudnia w okolicach Soczi, zginął „Chór Aleksandrowa” , ale leciała tam też do Syrii szefowa fundacji „Sprawiedliwa Pomoc”, lekarz pediatra Jelizawieta Glinka. „Doktor Liza” była w Rosji znaną filantropką i działaczką charytatywną ratującą dzieci z terenów ogarniętych wojną. Leciała, by dostarczyć środki medyczne do jednego z syryjskich szpitali. Zabrakło szlachetnej „doktor Lizy”, ale pomoc organizacji humanitarnych rosyjskich, irańskich i światowych, w tym UNICEF, trwa.

V Korpus – nowa jakość armii syryjskiej

„Si vis pacem, para bellum” – „chcesz pokoju szykuj się do wojny” – miał powiedzieć Tytus Liwiusz i ta paremia rzymska aktualna jest do dziś. Ewidentnie zawarty w Syrii rozejm ma podłoże w militarnym rozsądku. Dżihadyści w wyniku kilkumiesięcznych walk o Aleppo ponieśli bardzo ciężkie straty. Niejako militarnie zostali zmuszeni przez stronę rządową do negocjacji. Nie można wykluczyć, że tak jak pod płaszczykiem porozumień amerykańsko -rosyjskich wykorzystają ten czas wyłącznie do przegrupowania, dozbrojenia się i przygotowania do dalszych walk. Podobnie więc działa strona rządowa, nie marnując również okresu rozejmu w aspekcie militarnym. Operacje militarne, mimo zaangażowania sił rosyjskich, obnażyły szczególnie podczas klęski i ponownej utraty Palmiry, ale i podczas walk o Aleppo jesienią 2016 roku, przerażająco niski poziom bojowej przydatności piechoty syryjskiej. „Królowa wojny” to pięta achillesowa armii syryjskiej i kluczowa przyczyna wielu jej klęsk i porażek. W obliczu stojących przed armią operacji zaczepnych, choćby w walkach z tzw. Państwem Islamskim, pod wpływem doradców rosyjskich i ze znaczącym udziałem jej finansowania, przystąpiono do tworzenia nowej jednostki uderzeniowej. Zaczęto formować V Korpus Uderzeniowy mający liczyć w założeniu ok. 30 000 żołnierzy.

Podstawą utworzenia tej jednostki mają być milicje „Szabicha”, „Bass”, „Samoobrona”, „Obrona Surjani”, „Górskie orły” i „Opór”. Jest to próba wciągnięcia pozostałych do dyspozycji rządu rezerw wojskowych, które obecnie skupiają się w tzw. komitetach ludowych (jednostkach samoobrony). Najliczniejsza z nich to „Szabicha” (arb. duch, cień). Przez przeciwników „szabiha” to określenie organizacji przestępczej. Realia syryjskie, nie są jednoznaczne. Oba określenia aktualnie do pewnego stopnia są trafne. Nie każdy komitet lokalnej samoobrony to przedstawiciele „szabihy” w ujęciu przestępczym. Z drugiej strony w wielu miastach wybrzeża Syrii, de facto „szabiha” rządzi. Podobnie w stolicy jednej z prowincji Hamie czy Masyafi ze słynnym zamkiem. Ale już w Aleppo, czy Damaszku to raczej wywiad wojskowy rozdawał broń lekką zaufanym „ludziom w dzielnicy” (tzw. kabadayowie, czyli „silnoręcy”, którzy zazwyczaj władali ulicą, dzielnicą – określenie wywodzi się to ze starego konceptu Zaim (Pan) – Kabaday (Silnoręki).) Milicje tworzone przez wywiad, tworzono w oparciu mniejszości narodowe, w przypadku Aleppo dotyczyło to również sunnitów. Te oddziały do tej pory działały jednak tylko lokalne. Koncepcja doradców rosyjskich jest jednak odmienna.

Celem utworzenia V Korpusu Uderzeniowego, jest zorganizowanie pod ich dowództwem wyszkolonej zmotywowanej formacji w sile 3-4 związków brygadowych, do prowadzenia operacji ofensywnych na terenie całej Syrii. Nie można nie dostrzegać, tu lekkiej rywalizacji Rosji z Iranem. Liczne na terenie Syrii milicje szyickie oraz jednostki samoobrony – NDF) przyciągają nawet sunnickich mieszkańców, którzy organizują się pod flagami szyickimi, bo Ci (irańskimi pieniędzmi) lepiej płacą. Iran stworzył NDF jako plan B, na wypadek upadku prezydenta Syrii Baszara Assada . W razie czego, Teheran ma gotowe ok. 80.000 tys. uzbrojonych ludzi do powstania przeciw nowemu rządowi syryjskiemu. Ale, milicje NDF w założeniu miały walczyć tylko tam gdzie mieszkają jej członkowie. Koncepcja Rosjan jest dużo ciekawsza. Z „Szabihy”, kilku innych milicji i Palestyńczyków z „Liwa Al Quds”, których umundurują, uzbroją i wyszkolą, powstanie „uderzeniowa pięść” do prowadzenia operacji zaczepnych w całej Syrii.

 

Kluczem do potencjalnego sukcesu mobilizacyjnego V Korpusu są pieniądze. Po nowym dekrecie prezydenta Assada, żołd żołnierza szeregowego armii syryjskiej jest na poziomie 38$. NDF (milicje finansowane przez Iran) proponuje około 60-70$ dla członka. Elitarne jednostki „Suqur-Al-Sahra” – „Sokoły Pustyni” – 100-150$ , podobnie „Tiger Force”. W V Korpusie Uderzeniowym żołd, płacony przez Moskwę, wynosić ma 200$. Ważnym aspektem jest fakt, że walka w ramach V Korpusu miałby załatwiać kwestie z nieuregulowaną służbą wojskową (nie dotyczy dezercji). Co istotne, kontrakty mają być na rok, z możliwością przedłużania. Trwająca „w nieskończoność” służba w armii rządowej, była przyczyną licznych dezercji. Nowa jednostka szczególnie poszukuje rekrutów pośród urzędników państwowych, podoficerów, emerytowanych oficerów (mile widziani absolwenci uczelni w ZSRR) oraz pomocniczego personelu wojskowego (kucharze itp). Jeżeli plany zostaną zrealizowane to za ok. 6 miesięcy nowa korpus syryjski będzie wstanie wydzielić 2-3 brygady nowocześnie wyszkolonych żołnierzy, uzbrojonych w dobry sprzęt. Tym samym rosyjskie lotnictwo uzyska partnera do prowadzenia operacji zaczepnych, zdolnych wyzwolić tereny Syrii będące w rękach tzw. Państwa Islamskiego.

Reasumując zwycięstwo sił prorządowych w strategicznej bitwie o Aleppo u schyłku 2016 roku i pogłębiająca się współpraca na linii Ankara – Moskwa wytworzyły nową jakościowo sytuację geopolityczną wokół konfliktu w Syrii. Płynące sygnały z Jordanii, wskazują, że również monarchia haszemidzka reorientuje swoją politykę i wsparcie rebeliantów na południu Syrii i pod Damaszkiem ze strony Ammanu ma się ku końcowi. Na dziś trudno kreślić możliwe scenariusze dla Syrii, ale wypracowanie rozwiązań politycznych w roku 2017 wydaje się realne. Kluczowym będzie to, czy i jak, włączy się w proces politycznego uregulowania konfliktu syryjskiego nowa administracja amerykańska, pod przywództwem nowego prezydenta USA Donalda Trumpa.

KRZYSZTOF PODGÓRSKI

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

0 komentarzy i opinii

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Dr hab. Jarosław Flis: Ograniczenie kadencji prezydentów miast to nie jest dobry pomysł

Odwiedź nas

twitter