Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Skandal w Piasecznie! Radni – dekomunizatorzy wymazują z historii bohaterów powstania warszawskiego

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Skandal w Piasecznie! Radni – dekomunizatorzy wymazują z historii bohaterów powstania warszawskiego

Radni Piaseczna podpierając się opiniami IPN zmienili nazwę ulicy z Batalionu Czartaków AL na Batalionu „Zośka”. Obie formacje bohatersko walczyły w powstaniu warszawskim. Takie dzielenie żołnierskiej krwi to hańba! 

W portalu Piasecznonews.pl czytamy:

W pobliżu, na pograniczu z Czerskiem, znajdowała się jeszcze jedna budząca kontrowersję nazwa – Batalion Czwartaków. Zdaniem IPN ta jednostka będąca formacją Armii Ludowej (AL) również nie zasługiwała na dalsze upamiętnianie, ponieważ „była komunistyczną konspiracją utworzoną na polecenie Stalina i działającą wyłącznie w interesie Moskwy”. W tym przypadku radni zamienili nazwę na Batalionu „Zośki”, który wsławił się w walkach powstańczych w 1944 roku w stolicy.

Zapewne autor tej notki oraz lokalne władze Piaseczna nie wiedzą, że Batalion Czwartaków Armii Ludowej walczył w powstaniu warszawskim. Jeden z dowódców – por. Edwin Rozłubirski „Gustaw” – został odznaczony przez gen. Komorowskiego „Bora” orderem Virtuti Militari.

Skandalem jest wymazywanie z publicznej pamięci i kart historii żołnierzy Armii Ludowej. Wyjątkową podłością jest dzielenie powstańców warszawskich na słusznych i niesłusznych. W toczonych w stolicy starciach z okupantem żołnierze AL i AK walczyli ramię w ramię. Hańbą są dzisiejsze próby fałszowania historii czynione przez samorządy z inspiracji opętanego antykomunistycznym obłędem IPN.

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

2 komentarze/y

  1. qaduq 10:36, Kwi 13, 2017

    Nauka Bora poszla w las.
    Skąd takie oburzenie na prawosprawiedliwych radnych. Oni tylko uprzedzili złotą myśl wodza, który mówiąc o ofiarach feralnego rejsu, zająknął się nieco, przy prawych ofiarach i tych, przypadkowych zda się pasażerach. Tu nie o żadną prawdę chodzi, tylko o trwaly podzial na słusznych i niesłusznych. Dla tych drugich nie ma miejsca w wolnej ojczyźnie. Kto tego nie rozumie, niech sobie dopowie, ile będzie mieszkań do podzielenia miedzy swoich. Nareszcie współczesny cień Torquemady nad zapyziałą Wisłą? I nie o żadne sianie nienawiści tu chodzi, a jedynie o sprawiedliwość i jedność prawdziwych Polaków. Czyż nie o tym mawial Pawlak walcząc, aby to sprawiedliwość była po naszej stronie?

    Odpowiedz do tego komentarza
    • Truth_hurts 15:02, Kwi 15, 2017

      Batalion Czwartaków faktycznie walczył dzielnie i jedyne co można im zarzucić to
      dezercję na rozkaz dowództwa AL gdy w nocy z 27 na 28 sierpnia do kanałów zeszła grupa ponad 200 żołnierzy AL, która opuściła stanowiska bojowe, nie zawiadamiając dowódcy odcinka.

      Ogólnie rzecz biorąc są to więc działania idące o krok za daleko, ale echa propagandy komunistycznej też w końcu czas odkłamać.
      „W ten sposób przygotowano także grunt pod późniejsze fałszerstwo, zgodnie z którym w walkach w Warszawie uczestniczyli przede wszystkim żołnierze AL. Żymierski dowodził, iż AK (…) przeprowadzała jedynie akcję terrorystyczną. Z Niemcami walczyła tylko Armia Ludowa.

      Podkreślenie pomocy radzieckiej dla powstańców miało na celu zrównoważenie powszechnej opinii wśród Polaków o pozostawieniu Warszawy przez Sowiety na pastwę Niemców. Równocześnie oskarżano Bora i jego klikę , iż w swej ślepej nienawiści do Związku Radzieckiego i Armii Czerwonej, do Wojska Polskiego, PKWN (…) sabotowali próby nawiązania kontaktu z dowództwem Armii Czerwonej i dowództwem WP, nie przekazywali danych o możliwych miejscach zrzutów, odmawiali połączeń radiowych dowództwu AL., sabotowali próby połączenia się z oddziałami naszego wojska, które stworzyło przyczółki na lewym brzegu Wisły. Równocześnie krzyczeli na cały świat o osamotnieniu Warszawy, o braku pomocy ze strony ZSRR i Armii Czerwonej.

      W tworzonej przez Główny Zarząd Polityczno-Wychowawczy czarnej legendzie AK uwzględniono także szczególnie haniebny element – zarzut współpracy KG AK z SS i Gestapo. Pierwsza poruszyła tę sprawę niezawodna Wanda Wasilewska podkreślając latem 1944 roku, iż mamy niezbite dowody o współpracy [AK – Godziemba] z Gestapo. Wedle politruków, AK działając ramię w ramię z hitlerowcami atakowała to, co jest dumą narodu, co jest jego siłą – Wojsko Polskie…
      W trakcie prac ekshumacyjnych w Warszawie, komuniści starali się zwiększyć liczbę żołnierzy AL. Pamiętam, że z szopy cmentarnej – wspomina Halina Dunin-Karwicka – skradziono zwłoki mego brata ciotecznego, przygotowanego do chowania. Chcieli chować jako AL-owca. Ale grabarze mnie już znali i zwłoki zaznaczyli. Więc odebrałam”

      Odpowiedz do tego komentarza
*/

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Dr hab. Jarosław Flis: Ograniczenie kadencji prezydentów miast to nie jest dobry pomysł

Odwiedź nas

twitter