Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Warszawa: Inicjatywa Pracownicza przeciw „dekomunizacji” ulic

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Warszawa: Inicjatywa Pracownicza przeciw „dekomunizacji” ulic

„Tworząc listę nazw ulic przeznaczonych do dekomunizacji prawica kierowała się jednym tylko kluczem – powiązaniem patronów i patronek z organizacjami związanymi z ruchem komunistycznym. W naszej opinii powiązania te nie są wystarczająca przesłanką do wymazywania z przestrzeni publicznej osób i organizacji związanych z historią ruchu pracowniczego.”

Jako warszawskie komisje Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa pracownicza, chcemy jasno sprzeciwić się planom tak zwanej „dekomunizacji”, czyli wymuszanej przez rząd zmiany nazw szeregu ulic w naszym mieście. Zarówno całość projektu dekomunizacji jak i wstępna lista nazw przeznaczonych do zmiany przygotowana przez radnych i radne Prawa i Sprawiedliwości mają jeden cel: usunięcie pamięci o radykalnej lewicy społecznej, w tym o działaniach ruchu związkowego.

Tworząc listę nazw ulic przeznaczonych do dekomunizacji prawica kierowała się jednym tylko kluczem – powiązaniem patronów i patronek z organizacjami związanymi z ruchem komunistycznym. W naszej opinii powiązania te nie są wystarczająca przesłanką do wymazywania z przestrzeni publicznej osób i organizacji związanych z historią ruchu pracowniczego.

Sytuacja społeczno-ekonomiczna robotników i robotnic przed wojną była często tragiczna, a ich prawa polityczne pod wieloma względami mocno ograniczone. Represjonowanie ruchu pracowniczego było normą, a wiele strajków i demonstracji krwawo pacyfikowały władze II RP. Wyzysk i nędza ludzi pracy często kierowały ich sympatie w kierunku ruchu komunistycznego obiecującego zmianę panujących stosunków społecznych. Niezależnie od współczesnej oceny doktryny komunistycznej, niekwestionowalnym faktem jest, że patroni i patronki ulic przeznaczonych do „dekomunizacji” w dwudziestoleciu międzywojennym stawali w obronie praw pracowniczych i związkowych, a podczas II Wojny Światowej podjęli walkę z hitlerowskim okupantem i w większości zginęli w masowych egzekucjach lub katowniach gestapo.

Kilkunastu z patronów i patronek planowanych do „dekomunizacji” przed wojna należało do związków zawodowych – między innymi do związków włókniarzy, robotników skórzanych, murarzy, metalowców, czy tokarzy (Franciszek Ilski, Witold Kokoszko, Jan Szymczak, Jan Kędzierski i in.). Część z nich za swoją działalność i udział w strajkach była więziona (Anastazy Kowalczyk, Bolesław Gidziński, Kazimierz Grodecki i in.) inni byli ich obrońcami podczas procesów (Teodor Duracz, Jadwiga Kokoszko). Kilkoro był aktywnymi działaczami oświaty robotniczej (m.in. Piotr Gruszczyński) – inicjatyw edukacyjnych, które wobec słabej organizacji publicznego szkolnictwa przed II Wojną Światową były często jedyną formą oświaty dostępną dla klas niższych. Paru pamiętało jeszcze czasy walki z caratem i rewolucji 1905 roku (Lucjan Rudnicki, Antoni Kacpura, Michał Sobczak). Co najmniej dwóch było aktywnie zaangażowanych w tworzenie Ochotniczych Robotniczych Batalionów Obrony Warszawy podczas walk obronnych w 1939 roku (Józef Balcerzak, Mieczysław Ferszt), a trzy osoby brały udział w Powstaniu Warszawskim (Wacław Szadkowski, Jan Szałek, Helena Kozłowska). „Dekomunizacja” ma objąć także organizatorów żydowskiego ruchu oporu w getcie warszawskim (Józefa Lewartowskiego i Edwarda Fondamińskiego).

Z przestrzeni publicznej Warszawy zniknąć mają także nazwy ulic upamiętniających lewicowe formacje zbrojne walczące z faszyzmem i hitlerowską okupacją: ul. Dąbrowszczaków, ul. Związku Walki Młodych oraz Aleja Armii Ludowej. Tysiące członków i członkiń tych organizacji zginęło walcząc o wolność i świat bez wyzysku. Nasze szczególne oburzenie budzi planowana „dekomunizacja” ulicy Dąbrowszczaków, która upamiętnia polskich ochotników i ochotniczki, którzy i które jako pierwsi zbrojnie wystąpili przeciwko faszyzmowi podczas Wojny Domowej w Hiszpanii w latach 1936-1939. Radnym m.st. Warszawy chcemy w tym miejscu przypomnieć, że Dąbrowszczacy, stając w obronie Republiki przeciwko puczowi generała Franco bronili m.in. prawa pracowników i pracownic do tworzenia związków zawodowych. Po zwycięstwie Franco, wspieranego przez nazistowską III Rzeszę i faszystowskie Włochy, setki tysięcy członków i członkiń hiszpańskich związków zawodowych zginęło podczas „białego terroru” a hiszpańskiej klasie pracującej na ponad trzydzieści lat odebrano prawo do tworzenia niezależnych i samorządnych organizacji pracowniczych.

Planowana w Warszawie dekomunizacja oznacza likwidację tradycji strajków i walk zbrojnych w walce o lepsze jutro, tradycji walk społecznych o poprawę warunków życia ludzi pracy, tradycji antyfaszystowskiego oporu, tradycji internacjonalizmu i ponadnarodowej współpracy ruchu pracowniczego. Ponieważ jest to część także naszej, związkowej, tradycji i tożsamości, chcemy jednoznacznie zakomunikować warszawskim radnym: Nie ma na to naszej zgody!

 

Podpisano:

Warszawska Komisja Środowiskowa

Komisja Zakładowa w Narodowym Instytucie Audiowizualnym

Komisja Pracujących w Organizacjach Pozarządowych

Komisja Środowiskowa Pracowników Sztuki

Komisja Zakładowa w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN

Międzyzakładowa Komisja Pracujących w Gastronomii

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

10 komentarze/y

  1. Vlad 19:57, Mar 31, 2017

    Wreszcie ktoś głośno upomina się o radykalną lewicę. Czas najwyższy, bo od licytowania się Razem i SLD – kto z nich jest lepszą socjaldemokracją – już mdli.

    Odpowiedz do tego komentarza
  2. Żenada 14:31, Mar 31, 2017

    A to „divides” z plakatu to czasownik czy rzeczownik? :)

    Odpowiedz do tego komentarza
  3. Ps. 14:06, Mar 31, 2017

    Skurwisjni już nie mają pomysłu jak jeszcze w inny sposób się mścić,klechy po cichu też mają w tym udział -tffu..pluje na to partyjnokościelne państwo -tffu !

    Odpowiedz do tego komentarza
    • TW Bolek 14:40, Mar 31, 2017

      Kolejny zwolennik teorii spiskowych :)
      A może po prostu czas odkłamać historię?
      Mówi się że piekło jest wybrukowane dobrymi intencjami. Dobry przykład z Dąbrowszczakami w Hiszpanii. Dowódcy owych Dąbrowszczaków byli tak naprawdę agentami NKWD, a biorąc pod uwagę że potem większość z nich służyła dalej wiernie Moskwie w sowietyzowaniu Polski to z naszego punktu widzenia bohaterami na pewno nie są. U nas to co najwyżej należy im się dodatek za trudną służbę, kiedy musieli zajmować się w powojennej Polsce manicurem w aresztach śledczych.
      To samo z AL (GL). Dowódcy często byli wcześniej Dąbrowszczakami, a potem zostali zrzuceni z ZSRS do Polski na spadochronach żeby na bazie band rabunkowych tworzyć partyzantkę, która zajmowała się głównie rozpracowywaniem AK, w czym nawet współpracowała z gestapo. Akcji zbrojnych za to jak na lekarstwo, a większość to mitologizacja wybryków po pijaku.

      Odpowiedz do tego komentarza
      • Zbigniew Karandyszowski 16:39, Mar 31, 2017

        To co pisze autor to jest dopiero zakłamywanie historii

        Odpowiedz do tego komentarza
      • Lewy 17:40, Mar 31, 2017

        Zapomniałeś napisać co robili faszyści po zdobyciu władzy ?
        Przypisujesz Żołnierzom Dąbrowszczakom, którzy walczyli z faszyzmem w takich formacjach, które wówczas to robiły, winy ich dowódców, na które nie mieli wpływu.
        I to nazywasz odkłamaniem historii ?

        Odpowiedz do tego komentarza
        • ratio_discessit 18:04, Mar 31, 2017

          Zbrodnie wojenne były po obu stronach frontu.
          „Przez szereg lat wydawnictwo Yale University Press publikowało sensacyjne dokumenty z tajnych archiwów sowieckich. Zrodła te skorygowały obraz przeszłości, w większości oparty na stereotypach propagandowych. Wymusiły też na wielu historykach rewizje poglądów. Wśród ujawnionych dokumentów znalazło się też kilka sowieckich raportów dotyczących wojny domowej w Hiszpanii. Potwierdziły one niektóre zbrodnie NKWD, na przykład istnienie tajnych sowieckich więzień z krematorium, gdzie palono zwłoki rozstrzelanych czy zamęczonych na śmierć przeciwników politycznych. Inne z kolei ujawnione dokumenty sugerowały, że tzw. „brygady międzynarodowe” to „wojsko Stalina.” Oczywiście całkiem liczni obrońcy ustanowionej jeszcze przez kominternowską propagandę wykładni dziejów konfliktu w Hiszpanii nadal odrzucali konieczność korekty obowiązujących stereotypów. Mimo nawały faktów o zbrodniach tzw. „Republikanów”, wielu naukowców i publicystów, a szczególnie tych związanych z lewicą, broniło zaciekle szlachetną legendę hiszpańskiej wojny domowej jako boju „demokracji” z „faszyzmem.” Zwykle traktowali tę dychotomię jako prawdę objawioną, a w najlepszym wypadku twierdzili, że brak źródeł osłabia jakiekolwiek inne interpretacje. Dzieje konfliktu możemy obecnie zrekonstruować tak, jak rzeczywiście się one potoczyły dzięki redaktorom zbioru dokumentów Zdradzona Hiszpania: Związek Sowiecki i hiszpańska wojna domowa(Spain Betrayed: The Soviet Union and the Spanish Civil War). Dokumenty pokazują jednoznacznie, że Stalin zamierzał podporządkować sobie Hiszpanię całkowicie. W tym celu niemiłosiernie wyzyskał Hiszpanów gospodarczo, każąc sobie słono płacić za pomoc militarną. Sowieccy doradcy wojskowi kontrolowali armię republikańską, a NKWD nadzorowało republikańskie służby bezpieczeństwa, przeprowadzając bezwzględne czystki w Hiszpanii zwłaszcza wśród komunistów trockistowskich i anarchistów. Sowietom udało się narzucić własną politykę rządom republikańskim, a nawet obalić ekipę, która była niewystarczająco pro moskiewska. Jednak ze względu na opinię międzynarodową, komuniści nie przejęli władzy bezpośrednio”

          Odpowiedz do tego komentarza
        • Truth_hurts 19:31, Kwi 01, 2017

          Licytowanie się czy większych zbrodni w Hiszpanii dokonali faszyści czy komuniści nie ma większego sensu. Niestety ze słusznej republikańskiej sprawy zrobiło się z tej wojny domowej internacjonalistyczne starcie dwóch totalitaryzmów.
          „W maju XII Brygada Międzynarodowa uczestniczyła w ataku na Sanktuarium Matki Boskiej z Cabeza w Sierra Morena, gdzie Polacy odznaczyli się wyjątkową brutalnością dokonując rzezi ludności cywilnej i duchowieństwa”,
          -oprócz tego były pospolite grabieże ludności cywilnej. To doświadczenie doskonale sprawdziło się przy organizowaniu GL, a następnie służbie w aparacie represji PRL wielu „Hiszpanów”.

          Odpowiedz do tego komentarza
  4. Petar Jovanovic 13:52, Mar 31, 2017

    Czy jesteś na wyzwanie …?! Myślisz, że lepiej niż inni ?! Udowodnij to!!! http://mybasketteam.com

    Odpowiedz do tego komentarza
*/

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Dr hab. Jarosław Flis: Ograniczenie kadencji prezydentów miast to nie jest dobry pomysł

Odwiedź nas

twitter