Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Warszawa: „IPN, łapy precz od Lewartowskiego”

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Warszawa: „IPN, łapy precz od Lewartowskiego”

IPN domaga się „dekomunizacji” Józefa Lewartowskiego, komunisty, organizatora ruchu oporu w warszawskim getcie – zamordowanego przez Gestapo. W środę o g. 17 protest! 

Józef Lewartowski, członek KPP i PPR, był jednym z twórców – obok m.in. Mordechaja Anielewicza – Bloku Antyfaszystowskiego w warszawskim getcie. W 1942 roku zginął na terenie getta zastrzelony przez Gestapo.

W czerwcu 2016 r. z budynku przy ul. Ogrodowej usunięto tablicę upamiętniającą Lewartowskiego. Z inspiracji IPN ul. Lewartowskiego znalazła się na liście do tzw. dekomunizacji. Z tego powodu kampania społeczna „Historia czerwona i czarno – czerwona” organizuje w środę protest, który rozpocznie się o g. 17 na rogu ul. Lewartowskiego i ul. Zamenhofa. W komunikacie organizatorów czytamy:

 Instytut Pamięci Narodowej w ramach dekomunizacyjnej dewiacji domaga się odebrania patronatu ulicy Józefowi Lewartowskiemu – działaczowi komunistycznemu, organizatorowi Bloku Antyfaszystowskiego – ruchu oporu w Getcie warszawskim, zamordowanemu przez Gestapo.

Pokażmy, że nie godzimy się na wymazywanie z przestrzeni publicznej pamięci o ludziach takich jak Lewartowski. Zapraszamy do złożenia kwiatów na kamieniu poświęconym Józefowi Lewartowskiemu.

Spotykamy się 19 kwietnia, w rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim.

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

4 komentarze/y

  1. TW Bolek 00:43, Kwi 19, 2017

    Niestety lewica dała się zapędzić w kozi róg. Bronienie „bohaterów” takich jak Lewartowski tylko kompromituje środowiska lewicowe. Czas definitywnie pożegnać się z ludźmi którym PZPR stawiał pomniki, chociaż byli jawnymi wrogami Polski! Przykładowo wielu dekomunizowanych współcześnie „bohaterów” brała udział w Bitwie Warszawskiej, tylko nie po stronie obrońców miasta, tylko Bolszewików.

    Odpowiedz do tego komentarza
  2. MARCIN 15:22, Kwi 18, 2017

    To smutne zazwyczaj antykomunizm idzie w parze z antysemityzmem,stąd niesławne hasło żydokomuna,tak rozpowszechnione w przedwojennych środowiskach nacjonalistycznych i faszystowskich

    Odpowiedz do tego komentarza
    • TW Bolek 00:37, Kwi 19, 2017

      Smutne to jest to, że komunizm idzie w parze z antypolonizmem. Niestety po wojnie realia były takie że rząd i bezpieka w dużej mierze opierały się na mniejszości żydowskiej, która masowo zmieniała nazwiska na polsko-brzmiące, bynajmniej nie z miłości do ojczyzny (w PRL było nawet takiej powiedzenie, że” jak na „ski” to Żyd”). Podobnie z Rosjanami oddelegowanymi do służby w Polsce, którzy mieli polsko-brzmiące nazwiska: Rokossowski, Popławski itd.

      Odpowiedz do tego komentarza
  3. zdrajcy 12:45, Kwi 18, 2017

    Czemu Wy się ludzie dziwicie? Jak sama nazwa wskazuje dekomunizacja polega na usuwaniu komunistów, więc gdzie tu sprzeczność :)
    Poza tym Aron Finkelstein pomniki i ulice to powinien mieć w Moskwie, a nie w Warszawie. Po co mydlić oczy ruchem oporu? Nie jest polskim bohaterem przez to że dwukrotnie przyłączył się do sowieckiego okupanta! Zarówno w 1920r., jak i w latach 1939-41, a w między czasie cały czas był pod kuratelą Moskwy, zresztą dwukrotnie siedział za to w więzieniu.

    Odpowiedz do tego komentarza
*/

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Dr hab. Jarosław Flis: Ograniczenie kadencji prezydentów miast to nie jest dobry pomysł

Odwiedź nas

twitter