Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Wiceprezes IPN o zbrodniarzu „Burym”: nasz bohater

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Wiceprezes IPN o zbrodniarzu „Burym”: nasz bohater

Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, bagatelizuje zbrodnie „wyklętych” udokumentowane przez… IPN. I żałuje, że Instytut wydaje książki pokazujące niechlubne oblicze tzw. zbrojnego podziemia. 

Podczas wrocławskiego pokazu filmu pt. „Wyklęty” odbyła się prelekcja Krzysztofa Szwagrzyka, wiceprezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Jeden ze współtwórców irracjonalnego kultu tzw. żołnierzy wyklętych podczas swego wystąpienia bagatelizował i relatywizował ustalenia historyków (także z IPN) dotyczące zbrodni popełnionych przez zbrojne podziemie:

  Polacy przyjęli żołnierzy niezłomnych za swoich bohaterów. Masowe zjawisko, potężna spontaniczna siła stała się dla wielu środowisk bardzo niewygodna. Myślę, że jeszcze parę lat temu nie zdawali sobie sprawy, co się w Polsce zaczyna. W tej chwili widzą, co się dzieje i nie mogą tego ogarnąć, nie mogą tego cofnąć czy zahamować. Mogą tylko opluwać naszych bohaterów, mówiąc, że tacy jak „Ogień” „Bury”, czy „Łupaszka” dopuścili się czynów kryminalnych.

Szwagrzyk w swym wywodzie używał demagogicznych argumentów. Zaznaczył, że nikt nie ocenia powstania styczniowego, listopadowego czy warszawskiego przez pryzmat „zbitej szyby w oknie, napadu, kradzieży czy gwałtów”. „To kryterium dotyczy współcześnie jedynie żołnierzy wyklętych” – mówił propagandysta z IPN. Problem w tym, że porównanie powstań narodowych do zbrojnego podziemia to zwykła manipulacja. Tzw. żołnierze wyklęci nie stanowili jednolitego wojska, nie podlegali jednemu dowództwu ani cywilnej władzy politycznej.

Ze słów Szwagrzyka można też wywnioskować, że IPN pod aktualnym kierownictwem nie będzie prowadził badań nad zbrodniami „wyklętych”. Jak podaje portal wroclaw.gosc.pl, Szwagrzyk powiedział:

Ja bardzo żałuje, że rok temu to właśnie moja instytucja wydała książkę, która w negatywnym świetle przedstawia majora Szendzielarza ps. „Łupaszka”, przypisując mu haniebne zamiary i rzekomą pacyfikację wsi litewskiej.

/źr. wroclaw.gosc.pl/

fot. YouTube

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

25 komentarze/y

  1. old jazzmen 08:50, Mar 25, 2017

    Od kilkunastu lat bandziorów i zbrodniarzy określa się bohaterami i prawymi ludzmi.Co za degręgolada.Takie określenia mogą trafić tylko do nie znających historii,lub z uszkodzonym mózgiem.

    Odpowiedz do tego komentarza
  2. Skorpion13 11:05, Mar 17, 2017

    To może ratio_discessit wskaże mi JAKIE PARAGRAFY konwencji Haskiej nie zostały przez owych Burych, Łupaszków, ogni złamane? Przecież cywile – a do takich należeli i milicjanci i członkowie PPR i sołtysi czy wójtowie, i nauczyciele, i mierniczy prowadzacy parcelację – nie mogąbyć obiektem działań ze strony KOMBATANTÓW każde takie działanie jest w świetle konwencji przestępstwem i uniemożliwia uzyskanie tytułu kombatanta (członka legalnych SZ). Ba! konwencja nakazuje ściganie takich z całą staniowczością zarówno przez SZ jak i władze cywilne, natychmiastowe postawienie przed CYWILNYM trybunałem i… potraktowanie jak zwykłych bandytów.
    Szanowny obrońca lesnych bandytów zapomina o jeszcze jednym w swoim obrończym szale.
    Obowiązywał (jaki uzupełnienie do kk Nakarewicza) tzw MKK (Dz.U. 1946 nr 30 poz. 192. Dekret z dnia 13 czerwca 1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa.) który zezwalał na stosowanie systemu kar za działania antypaństwowe w wymiarze zaostrzonym.

    I zapomina pan drogi obrońco o jednym
    (6 lipca 1945 dotychczasowi sojusznicy Rzeczypospolitej, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone wycofały uznanie dyplomatyczne Rządu RP na uchodźstwie, uznając powołanie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej z udziałem Stanisława Mikołajczyka za wykonanie postanowień konferencji jałtańskiej w kwestii powołania rządu polskiego uznawanego przez wszystkie państwa tzw. Wielkiej Trójki (Wielką Brytanię, USA i ZSRR).)
    Czyli Nie miał prawa powoływać WIN czy innych organizacji na terenie RP! Załozona WiN miała charakter nielegalny – mogła być zatem likwidowana przez organy uznawanego rządu lubelskiego. Identycznie jak zbrojne podziemie, które nie wykazywało w swoich działaniach znamion SZ a jedyne zdeprawowanych band oprychów.

    Odpowiedz do tego komentarza
    • ratio_discessit 12:02, Mar 17, 2017

      A jaki mandat do władzy miał rząd lubelski? Sama sowiecka agentura, w 100% podporządkowana Moskwie. Bezprawne dekrety, sędziowie i prokuratorzy nawet bez matury, grunt że członkowie PPR, po szybkich kursach, powołani w zasadzie tylko po to żeby zatwierdzać wyroki UB. Tysiące obywateli wysłanych przez NKWD bez żadnego wyroku na wschód. Słynny proces 16 w Moskwie, ludzi którzy zostali podstępnie schwytani i porwani, kiedy jeszcze uznawany był rząd londyński. Tortury i masowe bezpodstawne aresztowania byłych członków AK (a nie żołnierzy wyklętych, bo oni zostali w lasach). Alianci nas sprzedali, a przez dokoptowanie Premiera Mikołajczyka do rządu mogli „umyć ręce”.
      Jak przy tym wszystkim może Pan stawiać zarzut że Stowarzyszenie WIN było nielegalne? Pan raczy żartować. „Legalnie” to opozycja mogła trafić do więzienia i pisać do Bieruta prośby o ułaskawienie, a jednocześnie obserwować jak eksperci z Moskwy fałszują kolejne wybory. Nie sposób obronić wszystkich uczynków podziemia antykomunistycznego, ale na pewno miało ono moralne prawo do obrony przez zbrodniczym totalitaryzmem epoki stalinizmu, a konkretne przypadki i poszczególnych dowódców należy oceniać indywidualnie.

      Odpowiedz do tego komentarza
      • Radosław S. Czarnecki 13:06, Mar 17, 2017

        Teheran, Jałta, Poczdam …….. Panie @RD, to tłumaqczy wszystko. To niejaki dżentelmen (creme de la crem !) po Oxfordzie – czyli super/hiper/ etc – Robert Knoix jeszcze w końcu XIX w. napisał (i to Zachód stosował i stosuje to CAŁY CZAS mimo pie….nia wszem i wobec o wolnoścuach, swobodach, demokracji i tzw.prawach człowieka) Robert Knox: >Prawo międzynarodowe tworzy się żeby je stosowali słabi, a omijali mocarni<. Koniec, kropka, fertig !!!!!

        Odpowiedz do tego komentarza
        • zdrajcy 17:43, Mar 17, 2017

          Jeżeli zdradził zachód to jak nazwać zachowanie Polaków, którzy służyli Ruskim?
          Polscy patrioci, bohaterowie Powstania Warszawskiego zostali zdradzeni przez Rosjan, którzy stali po drugiej stronie Wisły i nie zamierzali im pomóc. Zdradę zawdzięczaliśmy Józefowi Stalinowi i prezydentowi USA Franklinowi Rooseveltowi, którzy się ze sobą dogadali już w Teheranie w 1943 roku. Roosevelt miał w planach to, aby z Rosji zrobić supermocarstwo i swojego sojusznika. Winston Churchill chciał pomóc powstańcom i zabiegał o wysłanie specjalnej depeszy od rządów USA i Wielkiej Brytanii do Stalina, aby jego wojska zainterweniowały w stolicy Polski, jednakże Roosevelt – amerykański zdrajca nie wyraził na to zgody!

          Amerykanom i Rosjanom zawdzięczamy upadek Powstania Warszawskiego, ogromne straty wśród ludności cywilnej to jest około 180 tys. zabitych i 500 tysięcy wypędzonych ze stolicy. Niemcy odwecie za zryw niepodległościowy zrównali miasto z ziemią.

          Po wojnie polscy komuniści i zdrajcy ojczyzny z UB postanowili zniszczyć pamięć o Powstaniu Warszawskim. Polowano na żołnierzy AK, na powstańców z Batalionu „Zośki”, zatrzymywano polskich bohaterów, „Żołnierzy Wyklętych„, którzy kończyli potem życie strzałem w głowę w Mokotowskim więzieniu i lądowali w bezimiennych dołach. Jak podaje Gazeta Polska, po wojnie chciano nawet aresztować nieżyjącego już poetę i powstańca Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.

          Nie zapomnijmy o tym, że zbrodnicza organizacja komunistyczna odpowiedzialna za mord polskich patriotów, czyli PZPR przekształciła się i dzisiaj nazywa się SLD, czyli Sojusz Lewicy Demokratycznej. Byli i obecni politycy tej partii Aleksander Kwaśniewski, Jerzy Miller, Józef Oleksy, Marek Siwiec, Ryszard Kalisz to byli komunistyczni działacze PZPR, którzy schedę w partii przyjęli po komunistycznych mordercach powstańców, żołnierzy AK. W swoich szeregach byłych komunistów ma również Twój Ruch, który dzisiaj domaga się mordowania nienarodzonych dzieci i eutanazji ludzi.

          Nie zapomnijmy nigdy o komunistycznych mordercach i ich potomkach! Musimy wiedzieć, kto w Polsce jest prawdziwym patriotą, a kto zdrajcą Ojczyzny.
          źródło: Kamil Bazelak
          https://www.youtube.com/watch?v=dlbcKJ4V0HU

          Odpowiedz do tego komentarza
          • hak 10:37, Mar 18, 2017

            Dzisiaj solidaruchy wysługują się zachodowi.Odpowiadają za wyprzedaż polskiego majątku.Przemysłu,banków,prasy.Miliony Polakow musiały wyjechać bo Polska nie ma pracy.Zadłużenie kraju b 300 mld dolarów.100 tysięcy popełniło samobójstwo z braku środków do życia.Nigdy wam solidaruchy nie zapomni tego wdzięczny polski naród.

          • były żołnierz 20:37, Mar 19, 2017

            zdrajcy – jakie leki bierzesz……….Szybko zmień lekarza!!!!!!!!!

          • robotnik56 16:31, Mar 20, 2017

            Piszesz takie bzdury że aż trudno do nich ustosunkowywać się, Stalin nie zdradził powstańców ponieważ nie było żadnego porozumienia powstańcy chcieli wyzwolić Warszawę przed wkroczeniem Rosjan nie udało się niestety. Jeśli chodzi o zdrajców nie chodzi o działaczy SLD bo ich nie było wtedy na świecie ale o tych Żołnierzach Ludowego Wojska Polskiego którzy wyzwalali z pod okupacji Polskę to możesz ich nazywać jak chcesz to jednak im zawdzięczasz że Tatuś Cię począł bo gdyby nie ci zdrajcy to by nie było Tatusia o Tobie nie mówiąc. Do pozostałych Twoich wywodów nie będę się odnosił bo są one głupie.

          • zdrajcy 20:07, Mar 20, 2017

            żołnierze i robotnicy
            do książek! :)

            Zamiast wysyłać mnie do lekarza albo pisać o moim poczęciu doedukujcie się trochę :)
            „Niech milion mieszkańców Warszawy stanie się milionem żołnierzy”. Czy wzywanie do wywołania powstania, po to żeby pomóc Armii Czerwonej w wyzwoleniu miasta, a potem wstrzymanie frontu to nie zdrada?
            Niby sojusznik, naszych sojuszników, a nawet nie było zgody na lądowanie alianckich samolotów za linią frontu, przez co zrzuty były bardzo ograniczone.
            Pozorowane działania takie jak wysłanie Berlingowców bez wsparcia artyleryjskiego i lotnicznego itp.

            Macie Panowie mózgi przeżarte komunistyczną propagandą. A może mamusia któregoś z Panów spotkała gdzieś na polance oddział Armii Czerwonej jak wyzwalał nasz kraj i stąd te sentymenty? :)

      • Radosław S. Czarnecki 13:15, Mar 17, 2017

        Teheran, Jałta, Poczdam …….. Panie @RD, to tłumaqczy wszystko. To niejaki dżentelmen (creme de la crem !) po Oxfordzie – czyli super/hiper/ etc – Robert Knoix jeszcze w końcu XIX w. napisał (i to Zachód stosował i stosuje to CAŁY CZAS mimo pie….nia wszem i wobec o wolnościch, swobodach, demokracji i tzw.prawach człowieka): >Prawo międzynarodowe tworzy się żeby je stosowali słabi, a omijali mocarni<. Koniec, kropka, fertig !!!!!

        Odpowiedz do tego komentarza
      • robotnik56 09:50, Mar 18, 2017

        Rząd Lubelski jak go nazywasz miał mandat od umęczonego narodu, po straszliwej wojnie ludzie nie myśleli o żadnych wyborach dla nich było ważne że nie ma łapanek niema obozów zagłady że chłopi dostają ziemię z reformy rolnej robotnicy odbudowują fabryki dzieci idą do szkoły ludzie wierzący idą spokojnie do kościoła i te wszystkie brednie że władza na każdym kroku czyhała kogo by tu zamknąć są nie prawdziwe oczywiście w myśl zasady kto czym wojuje od tego ginie. po wojnie mieszkałem na ziemiach odzyskanych pamiętam te czasy bardzo dobrze ludzie byli szczęśliwi że nastał czas POKOJU.

        Odpowiedz do tego komentarza
        • TW Bolek 11:15, Mar 18, 2017

          Pan to chyba z księżyca spadł. Te setki tysięcy ludzi w więzieniach i komunistycznych obozach pracy to same się w nich zamknęły? A inteligencja i dowódcy AK, którzy poszli na „razgawory” z dowództwem sowieckim to sami sobie wsiedli do bydlęcych wagonów i pojechali na wycieczkę na Syberię?
          Oczywiście nastał pokój i z perspektywy większości społeczeństwa sytuacja znacznie się poprawiła względem okupacji niemieckiej, ale nastały czasy strasznie mroczne, a do władzy w dużej mierze doszli prości ludzi z awansu społecznego, których jedyną zaletą była lojalność nowej władzy. Proszę o tym nie zapominać.

          Odpowiedz do tego komentarza
  3. Radosław S. Czarnecki 20:26, Mar 16, 2017

    Wraz z rozwiązaniem AK i decyzją o tym KEDYW-u ci którzy się (jako żolnierze państwa podziemnego) temu rozkazowi nie podporządklwoali – sa de facto DEZERTERAMI, MARUDERAMI i wszystkie ich działania – jak to opisuje CIA w latach 40- i 50-tych w swoich informacjach (a które ostatnio ujawnili Amerykanie) noszą znamiona bandyterki oraz pospolitych przestępstw. Koniec kropka.

    Odpowiedz do tego komentarza
    • ratio_discessit 21:20, Mar 16, 2017

      Jak to możliwe żeby ktoś inteligentny był aż tak zaślepiony. Pana zdaniem PKWN miał większe umocowanie niż partyzantka antykomunistyczna? Bo Stalin ich namaścił?
      Bezpieka miała prawo ludzi ludzi katować, bo była „legalna”, a NKWD miało prawo wywozić ludzi bez żadnych wyroków na wschód bo PKWN na to pozwalał? wolne żarty… i Pan się dziwi że część podziemia się temu przeciwstawiła? No w końcu mogli legalnie milczeć i gnić w więzieniach…
      https://www.youtube.com/watch?v=bcyPML_KAn8

      Odpowiedz do tego komentarza
      • hak 21:48, Mar 16, 2017

        Żołnierz walczy z drugim żołnierzem.Kto strzela do cywilów jest bandytą nikim więcej,niezależnie czy robi to z przyczyn rabunkowych czy ideologicznych.Pan nie rozumie podstawowej rzeczy gdyby przeklęci gnili w więzieniach to nie mordowaliby ludzi.Najpierw były zbrodnie póżniej więzienie.

        Odpowiedz do tego komentarza
        • ratio_discessit 21:58, Mar 16, 2017

          A może zanim napisze Pan że czegoś nie rozumiem to sobie Pan oglądnie film z linku powyżej. Wtedy zobaczy Pan, że to nie ja nie rozumiem, tylko po prostu żyje Pan dalej w świecie zakłamanej propagandy komunistycznej. Z samymi więzieniami to było dokładnie odwrotnie niż Pan pisze.. Najpierw trafili do nich ludzie, którzy nie walczyli, a jak mieli trochę szczęścia to znaleźli się w więzieniu, które zostało rozbite przez podziemie antykomunistyczne. Cała partyzantka powojenna to ok 20tys. ludzi, a w wiezieniach ponad 100tys. Nie widzi Pan sprzeczności w swoim rozumowaniu? Ręce opadają..

          Odpowiedz do tego komentarza
          • hak 10:30, Mar 18, 2017

            Solidarność zaczyna się tam gdzie kończy się logika.Wg ratio partyzantka to 20 tys, wg Dudy prezydenta 500 tysięcy.Po zamachu majowym w 1926 roku Polską rządzą zbrodniarze bo władza nie pochodzi z wyborów.Cała wladza w czasach wojny to bandyci bo nikt ich nie wybierał.Pan panie ratio żyjesz w świecie zakłamanej propagandy solidaruchów.Który bandyta najpierw siedział w więzieniu a póżniej mordował.Bury,Ogień?Wg pana brali do więzienia cywili a oni po wyściu szli do lasu,15 tysięcy ludzi zbitych przez podziemie to wymysł propagandy.

          • ratio_discessit 13:01, Mar 18, 2017

            Panie „hak”, tak jak napisałem powyżej proszę poświęcić 50min na oglądnięcie filmu dokumentalnego o bezpiece w latach 1944-56. Może wtedy zrozumie Pan skąd biorą się różnice w liczbie osób z lasu i osób represjonowanych. Dowie się Pan też w końcu z kim i dlaczego walczyli żołnierze wyklęci. Wiem, że to ciężkie bo takie fakty burzą Pana wyidealizowany obraz PRLu, ale jak chce się Pan wzbić ponad poziom sprowadzania wszystkich nieszczęść do „solidaruchów” to może jednak warto?

          • hak 22:08, Mar 18, 2017

            Panie ratio,pan w ogóle nie czyta ze zrozumieniem,napisałem że pan ocenia liczbę żołnierzy wyklętych na 15 tysięcy a Duda na 500 tysięcy.Złonierzami byli ludzie którzy ginęli pod Lenino,Monte Casino,wyzwalali Kołobrzeg,Wał Pomorski,Berin,Tobruk.Ludzie którzy mordują cywili,dzieci,napadają na sklepy ,banki są bandytami,niezależnie od intencji jakie im przyświecają.Ocena moja ludzi którzy mordowali po wojnie to jedna sprawa ocena Polski Ludowej z lat 1945 do 1956 to druga sprawa.Gdzie napisałem że ludzie władzy z tamtych lat są bez grzechu.Błędem było zmuszanie chłopów do zakładania spółdzielni,czy powracających ludzi z emigracji traktowanie jak szpiegów.Walka z bandziorami z lasu była konieczniecznością i każda władza by ją prowadziła.Podobnie jak z UPA.Prawdziwi żołnierze leżą na cmentarzach żołnierskich,im cześć i chwała.Próba robienienia z bandziorków bohaterów świadczy o nędzy moralnej i intelektualnej solidaruchów,podobnie jak ze zdrajcy Kuklińskiego .

          • zdrajcy 20:29, Mar 20, 2017

            Kapitan hak,
            też do książek, razem z robotnikami i żołnierzami :)
            Zamiast prosić kogoś o korepetycje online z matematyki warto samemu sięgnąć do źródeł. Nie znam wypowiedzi Prezydenta Dudy, więc nie wiem co miał na myśli mówiąc o 500tys., ale pewnie chodziło o całe podziemie antykomunistyczne, razem z cywilami w konspiracji, natomiast RD pisze zapewne o samych leśnych już po częściowym rozładowaniu lasów po amnestii, która zresztą bardzo szybko została naruszona przez UB. Każdy okupant nazywa partyzantów bandytami, więc nie dziwi takie określenie wyklętych przez sługusów sowieckich. Zbrodnie na cywilach cytując Pana również były „błędem”. Pisze Pan o napadach na banki. A niby jak podziemie miało się utrzymać? Mennice sobie w lesie otworzyć?

      • Radosław S. Czarnecki 05:37, Mar 17, 2017

        To jak Pan – inteligentny czlowiek – oceni to co w tej materii napisali funkcjonariusze CIA, w raportach które teraz odtajniono ? Przypomnę cytowana tu przy tej okazji odpowiedź prof.Manteuflla daną mlodemu Gieysztorowi (obaj byli w strukturach AK, Manteufel b.wysoko): „….żadnej wojny nie będzie i do zadnego lasu nie idziemy. Idziwmy robic uniwersytet !”. I to byla racjonalna i patriotyczna postawa. Poza tym wiele ludzi mialo dosyć – normalnie po ludzku, pragmatycznie – wszelkiej „wojaczki”. Większość „lesnych”, którymi i Pan się zachwyca, z racji anty-komunizmu i pogardy dla „czerwonych” oraz rusofobii, nie żadnych tam patriotycznych uniesień, stala sie „lesnymi” z chęći tzw.>zbójowania< i latwych dochodów. Wojna zawsze niszczy człowieczeństwo, argumentacja musi więc jego brak post factum to nadrobić. Tak jest i w tych, licznych przypadkach. A że w Polsce lubi się wszystko, zwlaszcza dzieje tego spoleczenstwa, heroizowac i mitologizowac – fantazmatycznosc jest gigantyczna – to jest tak wlasnie i w dyskutowanym przypadku.

        Odpowiedz do tego komentarza
        • ratio_discessit 11:44, Mar 17, 2017

          Moja odpowiedź jest bardzo prosta. Jak bym żył w tamtym okresie to pewnie też bym był zwolennikiem żeby „iść i robić uniwersytet”, tak jak zresztą zdecydowana większość AK, przykładowo „Generał Nil”. Nie można jednak zapominać że po drugiej stronie stali zwykli bandyci bez honoru, którzy żadnych umów nie dotrzymywali i nawet tak pokojowo nastawionych, zasłużonych dla Polski ludzi zamykali w więzieniach, a wielu w haniebny sposób zamordowali, więc naprawdę nie dziwi mnie że część podziemia wolała zostać w lesie niż gnić w lochach bezpieki. Naprawdę nie widzi Pan drugiej strony medalu?

          Odpowiedz do tego komentarza
  4. Truth_hurts 12:25, Mar 16, 2017

    Co do majora Łupaszki to pełna zgoda że to wstyd, że IPN firmuję książkę, w której są pomówienia. Zapewne chodzi o pozycję: Paweł Rokicki „Glinciszki i Dubinki. Zbrodnie wojenne na Wileńszczyźnie”
    -polecam polemikę z głównymi jej tezami:
    „Z faktami nie należy polemizować, ludzie ci rzeczywiście zginęli, a opisane zdarzenia istotnie miały miejsce i nie mogą być dla strony polskiej powodem do dumy. Można jednak zastanawiać się, czy równie dużą staranność badawczą, jak przy odmalowaniu obrazu okropieństwa polskich działań odwetowych, zachował Rokicki wskazując mjra „Łupaszkę” jako osobę winną temu, że odwet ten został skierowany także wobec litewskich kobiet i dzieci. W tym kontekście zasadnicze pytanie brzmi: czy Rokickiemu rzeczywiście udało się ustalić kto po stronie polskiej był wówczas rozkazodawcą działań, które przyniosły śmierć kobiet i dzieci? W ocenie niżej podpisanych prawidłowa odpowiedź na to pytanie jest niekorzystna dla autora książki. Uważna analiza pracy Rokickiego uzasadnia bowiem tezę, że z góry założył on winę dowódcy 5 BW, por./mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, choć nie potrafił tego w przekonywujący sposób dowieść. Jego tok rozumowania opierał się w tej kwestii, podobnie jak w wielu innych, na przypuszczeniach i spekulacjach. Tymczasem ustalenie dokładnej treści wydanego przez „Łupaszkę” rozkazu podjęcia działań odwetowych wobec Litwinów jest sprawą mającą absolutnie zasadnicze znaczenie dla przesądzenia o jego winie. Dokument ten nie zachował się, podobnie jak raport z odwetowego wypadu pododdziałów 5 BW na Litwę, choć jest wielce prawdopodobne, że takowy został sporządzony. Zapisy na temat owego rozkazu są w polskich relacjach i wspomnieniach bardzo ogólnikowe i wnoszą niewiele informacji. Z relacji „Rakoczego” wynika, że rozkaz istotnie wydał „Łupaszka” i była w nim mowa o „egzekucji jako represji na ludności litewskiej”. Kogo jednak taka represja miała dotyczyć, „Rakoczy” już nie precyzował. Jest wielce wątpliwe, że „Łupaszka” nakazał zabijanie kobiet i dzieci, ale dla Rokickiego wina dowódcy 5 BW jest oczywista. Dodajmy, że nigdy – ani wcześniej, ani później – rozkazów tego rodzaju „Łupaszka” nie wydał. Możemy posłużyć się analizą porównawczą z działaniami o charakterze odwetowym podejmowanymi przez odtworzoną w 1945 r. na Podlasiu 5 BW; w czasie kampanii wiosenno–letniej 1945 r. tej jednostki miały miejsce trzy tego rodzaju akcje, przy tym w żadnej nie wydano rozkazu represjonowania kobiet lub dzieci.

    Rokicki, nie znając treści rozkazu „Łupaszki” dotyczącego odwetowego wypadu na Litwę, swoje przekonanie o odpowiedzialności dowódcy 5 BW za śmierć kobiet i dzieci, opiera wyłącznie na przypuszczeniach, pisząc m.in. „Z praktyki dowodzenia oddziałami partyzanckimi AK wynikałoby, że decyzję o sposobie przeprowadzenia akcji odwetowej podjął dowódca 5. Brygady AK rtm. Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”. Jak można wnioskować ze skutków akcji, za jej cel uznał on najwyraźniej zniszczenie w całości wybranych rodzin. Tak bowiem zamordowano większość ofiar – w grupach rodzinnych. Za wyjątek można uznać cztery przypadki rozstrzelania wyłącznie młodych mężczyzn, czemu nie towarzyszyły represje wobec ich rodzin. Wspominaną w niektórych źródłach przygotowaną przed akcją listę osób do zgładzenia powinno się zatem interpretować jako listę rodzin” (str. 61). Dalej pisze Rokicki: „Jednocześnie od partyzantów [5 Brygady] wymagano ścisłego wykonywania otrzymanych rozkazów, w tym także egzekucji, nie pozostawiając miejsca na ocenę ich słuszności”. Na poparcie tej ostatniej tezy, uznawanej przez autorów niniejszego tekstu za zasadną, przywołuje przykład żołnierza 5 BW Zygmunta Mineyki „Lina”, który zimą 1944 r. za niewykonanie rozkazu likwidacji sowieckiego konfidenta został skazany na karę śmierci, od wykonania której uratował go kapelan oddziału, wstawiając się za „Linem” u „Łupaszki”. W efekcie partyzantowi darowano życie, wydalając go jednak z szeregów 5 BW.

    Kolejny element rozumowania Rokickiego sprowadza się do spekulatywnego wykluczenia możliwości podjęcia podczas akcji odwetowej działań naruszających rozkaz „Łupaszki”. Przebieg wydarzeń podczas wypadu pododdziałów 5 BW na Litwę jednoznacznie jednak pokazuje, czego Rokicki nie dostrzega bądź dostrzec nie chce, że w trakcie realizacji działań odwetowych doszło do zmiany ich pierwotnych założeń. Bo albo rozkaz „Łupaszki” nakazywał zabijanie całych rodzin, albo zabijanie wyłącznie osadników wojskowych, szaulisów, policjantów i bojówkarzy. Pododdziały 5 BW nie zrealizowały konsekwentnie żadnego z tych założeń. Przyjmując na chwilę tezę Rokickiego, że „Łupaszka” wydał rozkaz zabicia ludzi z listy z ich rodzinami, należy stwierdzić, że w czterech przypadkach dopuszczono się ewidentnej niesubordynacji, która powinna skutkować surowymi konsekwencjami wobec osób winnych niewykonania rozkazu (analogicznie jak w sprawie „Lina”) – nic o tym jednak nie wiadomo. Dwie pierwsze egzekucje odbyły się bowiem według schematu, że ginął tylko mężczyzna wytypowany do likwidacji, a jego rodzinę oszczędzono. W takich samych okolicznościach zginęły także dwie ostatnie ofiary analizowanych działań 5 BW. Czyli zarówno na początku akcji odwetowej pododdziałów 5 BW, jak i w jej końcowym etapie zastosowano ten sam model postępowania, istotnie odmienny od pozostałych wówczas dokonanych egzekucji. Dlaczego zatem tego modelu działania Rokicki nie uznaje za odpowiadający ramom rozkazu Łupaszki ani takiej możliwości nie dopuszcza, forsując wyłącznie tezę przeciwną?

    Trzeba też zauważyć, że Paweł Rokicki stosuje niejednakowe kryteria przy ocenie odpowiedzialności oficerów AK za przelew krwi podczas odwetowego wypadu na Litwę. Pisze m.in., że: „W odrębny sposób [od akcji odwetowej 5 BW] rozpatrywać należy sprawstwo zabójstw dokonanych w trakcie ekspedycji karnej 2. Zgrupowania AK. Przeprowadzona ona została na rozkaz komendanta okręgu ppłk. Aleksandra Krzyżanowskiego „ Wilka”, więc przede wszystkim on ponosi za nią odpowiedzialność. Nie sposób tego potwierdzić bez znajomości treści rozkazu ppłk „Wilka” […] Można jednak mieć wątpliwości, czy podczas realizacji zadania nie doszło do przekroczenia ram rozkazu przez jego wykonawców (str. 193). Mamy zatem u Rokickiego dwie różne miary w stawianiu hipotez badawczych. Nie jest znana ani treść rozkazu „Łupaszki”, ani treść rozkazu „Wilka”, lecz w pierwszym przypadku Rokicki praktycznie wyklucza, że ramy rozkazu „Łupaszki” zostały przekroczone, natomiast w drugim taką możliwość dopuszcza.”

    Odpowiedz do tego komentarza
  5. sesz 10:12, Mar 16, 2017

    oto prawdziwa twarz IPN. ten facio otwarcie mówi o fałszowaniu historii. zresztą, co u się dziwić politrukowi.
    IPN do zaorania!

    Odpowiedz do tego komentarza
*/

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Przegrani globalizacji na europejskiej mapie wyborczej

Odwiedź nas

twitter