Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Z „Jacobina”: Socjalizm a ludzka natura

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Z „Jacobina”: Socjalizm a ludzka natura

„Jacobin”, poza komentowaniem bieżących wydarzeń, porusza kwestie fundamentalne dla zrozumienia, czym jest socjalizm. W tym celu rok temu wydana została broszura „ABC socjalizmu”. W tym roku na łamach magazynu jej autorzy odnoszą się do wybranych tematów zawartych w niej. Jednym z nich jest ludzka natura.

Adaner Usmani tłumaczy, jak wygląda natura człowieka z perspektywy socjalizmu. Przyzwyczailiśmy się do postrzegania nas jako homo oeconomicus – myślącego o pomnażaniu swoich zysków, działającego na rzecz dobra innych osób kierowany mechanizmem ręki rynku, dzięki któremu nasze potrzeby są zaspokajane. Czy skłonność do pomnażania swoich dóbr w istocie leży w naszej naturze, czy też jest kreowane przez okoliczności, w jakich przyszło nam żyć?

Autor zaczyna od przytoczenia hipotetycznej historii, jaka może się wydarzyć podczas spotkania w gronie rodziny, np. przy okazji Wielkanocy. Kuzyn, dostrzegający zaangażowanie społeczne jakiejś osoby na Facebooku, zaczyna interesować się jego poglądami. Dostrzegalny jest jego sceptycyzm wobec kapitalizmu, imperializmu, liberalnego establishmentu. Wszystko wskazuje na to, że jest socjalistą, a może nawet „komuchem”. Ktoś inny stwierdza, że socjalizm prezentuje się dobrze w teorii, ale ludzie nie mają natury hippisów. Egoizm jest przyczyną wyzysku, wojen, przemocy. Nie można budować systemu opartego na wierze w dobro ludzkiej natury.

Jedną z odpowiedzi na tak postawiony problem może być teza odwołująca się do stwierdzenia, że byt określa świadomość. Kapitalizm wzbudza w człowieku egoizm i strach. Nie jest przypadkiem, że przedstawiciele klasy średniej stanowią ostoję ruchów populistycznych, żywiących się na strachu przed uchodźcami czy ubogimi. Socjalizm miałby wzbudzać w człowieku inne instynkty. Jeżeli nie musimy rywalizować o dostęp do zasobów i prawo do godnego życia, nie mamy potrzeby podnoszenia naszej pozycji kosztem drugiej osoby. Innymi słowy, nie ma czegoś takiego jak przyrodzona natura człowieka. Definiujemy się przez to, w

W ten sposób łatwo dotrzeć do tezy o tabula rasa – najbardziej znanej w sformułowanej przez Locke’a koncepcji czystej karty.

Dla większości ludzi oczywiste jest, że nie można akceptować sytuacji, w której ludzie chodzą głodni, bez dostępu do odpowiednich standardów opieki zdrowotnej, niepewni tego, czy jutro miejsca, w których mieszkają będą istnieć. Zaspokojenie podstawowych potrzeb powszechnie uważamy za prawo człowieka.

Ludzie znajdujący się w krytycznym położeniu mogą nie widzieć alternatywy, lub nawet być przekonanym, że w jakiś sposób na swój los zasłużyli. Nie zmienia to naszego przekonania, że zasługują oni na godne traktowanie. W tym wyraża się nasze przekonanie o ludzkiej naturze.

Socjalistyczna wizja natury człowieka związana jest również z postrzeganiem rozwoju społeczeństw. Ze stosunków społeczno-gospodarczych w danym społeczeństwie można wyciągnąć wnioski na temat tego, kto sprawuje w nim władzę. Na tej podstawie można opisać charakter występujących w danym społeczeństwie konfliktów, idei oraz ideologii, jakie w nim powstaną. Choćby w przypadku ruchu socjalistycznego inna naturę miały ruchy socjalistów-niepodległościowców działające wśród mniejszości narodowych w Rosji (polski PPS, armeński Tasznagcutiun), inny partie socjaldemokratyczne w zachodniej Europie, czy ugrupowania lewicowe w Ameryce Łacińskiej.

Aby zmienić świat, musimy odpowiedzieć na pytania dotyczące przyczyn niesprawiedliwości. Dlaczego jedni są biedni, a inni bogaci? Dlaczego jedni mają władzę, a inni są pozbawieni wpływu na rzeczywistość?

W tym kontekście często przypominana jest jedenasta teza Marksa z „Tez o Feuerbachu” – „filozofowie rozmaicie intepretowali świat, idzie jednak o to, aby go zmieniać”. Aby jednak zmieniać świat, musimy go poznać.

Przyjęcie tezy o czystej karcie prowadzi, zdaniem Usmaniego, do błędnej analizy rzeczywistości politycznej. Nawet po sukcesie Berniego Sandersa, eksplozji zainteresowania działalnością grup odwołujących się do socjalizmu oraz silnej identyfikacji z socjalizmem wśród młodych Amerykanów, ideały te znajdują się na marginesie amerykańskiej polityki.

Środowiska polityczne stanowiące mniejszość w społeczeństwie mogą tłumaczyć ten fakt dwojako. Mogą mówić, że ludzie nie potrafią zrozumieć, że warto na nich głosować oraz wspierać w inny sposób. Wynika to z braku świadomości, ignorancji, seksizmu, rasizmu, ksenofobii itp.

Łatwo wtedy popaść w poczucie wyższości, widoczne choćby w kampanii Hillary Clinton. Takie podejście skazuje nas na wieczną marginalizację.

W istocie jednak marginalizacja ruchów społecznych nie wynika z tego, że ludzie nie widzą tego co my, ale z tego, że nie widzimy tego, co dostrzegają ludzie. Prowadzimy narrację, opierając się na naszych doświadczeniach. Nie trafia to do osób z innych grup społecznych.

Takie podejście prowadzi do rozważania problemów, które w naszym przekonaniu nie powinny się wydarzyć. Dlaczego robotnik z post-industrialnej Wirginii Zachodniej, albo z doświadczeniem utraty pracy albo narażony na bezrobocie, zagłosował na miliardera nie tylko niespecjalnie przejmującego się prawami pracowniczymi, ale i odpowiedzialnego za ich łamanie w swojej korporacji? Dlaczego 53% białych kobiet zagłosowało na seksistę, uznającego ich miejsca intymne za swoją własność?

Aby to zrozumieć, należy wejść w buty takiej osoby. Zapomnieć o tym, co sami wiemy i co sobie przepracowaliśmy. Nie możemy zakładać, że każdy wyborca występuje z takiej samej perspektywy co my. Wystarczy sobie przypomnieć nasze wybory z przeszłości – często mniej lub bardziej odmienne od dzisiejszych. Jakie wydarzenia w naszym życiu sprawiły, że jesteśmy dziś w tym a nie innym miejscu? Jak to może wyglądać u innych?

Musimy spróbować wyobrazić sobie położenie osoby dysponującej określoną wiedzą, z takimi a nie innymi doświadczeniami. Co może sprawić, że zagłosuje na Hillary Clinton, Donalda Trumpa, Berniego Sandersa?

Budowanie ruchów społecznych to przede wszystkim docieranie z przekazem do tych, którzy jeszcze nie są przekonani.

A w jaki sposób odnieść się do przytaczanej na początku argumentacji typowej dla osób sceptycznych wobec socjalistycznych koncepcji? Mają oni rację w zakresie istnienia ludzkiej natury. Można również zgodzić się, że ludzie mają tendencję do zabezpieczania interesu swojego oraz swoich bliskich.

Istnieją jednak ograniczenia postrzegania ludzkiej natury wyznaczanej przez standardy wyznaczone w teorii homo oeconomicus. Potrafimy zachowywać się empatycznie, poświęcać się dla innych, rozpoznawać, w jakich sytuacjach dane zachowanie jest sprawiedliwe. Opiekunowie osób niepełnosprawnych nie mogą liczyć ani na wynagrodzenie finansowe swoich trudów, ani na szczególnie wysokie zainteresowanie ze strony społeczeństwa.

Ludzka natura w ujęciu socjalistycznym ma swoje dobre i złe strony. Potrafimy spełniać dobre uczynki, kierując się rozmaitymi pobudkami. Ludzka natura jest istotna, ale nie ma charakteru decydującego.

Celem socjalistów jest rozbudzanie pozytywnych elementów ludzkiej natury. Tak jak kapitalizm pobudza egoizm, tak socjalizm powinien zapewniać przestrzeń do wyrażania wolności i autonomii każdej osoby. Nie chodzi tu o zmuszanie do altruizmu czy świętości.

Budowanie socjalizmu opartego o poświęcanie siebie w imię ojczyzny, klasy pracującej, światowej rewolucji czy przywódcy prowadzi do jego karykaturalnych form. Autor wskazuje na Koreę Północną, ale w mniej radykalnej formie było to widoczne w dawnym bloku wschodnim.

Celem socjalistycznego państwa jest zatroszczenie się o realizację potrzeb człowieka. Wtedy ma on warunki do rozwijania swojej osobowości. Kiedy nie będą musieli wypruwać żył aby zatroszczyć się o własne potrzeby, będą bardziej skłonni myśleć, co mogą dać innym.

W społeczeństwie, w którym potrzeby ludzkie są zaspokajane przez państwo, jest niej powodów do zachowań agresywnych, do rywalizacji w dostępie o zasoby. Argumenty egoistyczne widać w dyskusji o imigracji i uchodźstwie. Mając pudełko ciastek, jesteśmy bardziej skłonni do dzielenia się niż wtedy, gdy mamy jedno ciastko.

W społeczeństwie socjalistycznym znika również podział na rządzących i rządzonych. Wszyscy są równi.

Jak łatwo zmienić naszą naturę, pokazał słynny eksperyment więzienny prof. Zimbardo.           Pojawiają się wprawdzie inne interpretacje tego eksperymentu – miał on pokazać, że ludzie zdolni są do okrucieństwa, jeżeli tego się od nich oczekuje (uczestnicy znali założenia eksperymentu). To jednak również pasuje do klimatu korporacyjnego kapitalizmu, gdzie ludzie stają się bezwolnymi wykonawcami mniej lub bardziej uzasadnionych norm postępowania.

Rozpatrując ludzką naturę, nie możemy uciekać od jej wielowątkowości. Jeżeli założymy, że zło czynimy głownie ze względu na okoliczności, w jakich się znaleźliśmy (jak w przypadku eksperymentu stanfordzkiego), naszym celem powinno być ograniczanie zjawisk rozbudzających w nas strach i egoizm. Taki cel powinna obrać polityka socjalistyczna.

MICHAŁ ŻAKOWSKI

Przejdź i podziel się z innymi:
Wyślij email do tego postu

1 komentarz

  1. Władysław Bujwid 16:10, Kwi 19, 2017

    Socjalizm jest pojęciem bardzo szerokim i różnie rozumianym. W Polsce, po wygraniu przez Aliantów II Wojny Światowej, żyliśmy w warunkach przez nich ustalonych. Po 1957 r. ludzie dla ludzi, o takiej naturze jaką mieli, stworzyli polskie wydanie realnego socjalizmu, Polską Demokrację Ludową, nie komunizm. W takim systemie zapewniono warunki do życia i rozwoju dla ludności, która w okresie PRL wzrosła o 14 milionów. Osiągnięto wiele:
    1 Wyeliminowano bezrobocie, analfabetyzm i bezdomność.
    2 Wyeliminowano wyzysk pracowników, zapewniając im udział w zysku organizacji oraz uwłaszczono pracowników rolnych w czasie reformy rolnej.
    3 Wprowadzono demokrację do państwowych organizacji gospodarczych. Ustanowiono najkorzystniejsze prawa pracowników i samorządów pracowniczych oraz prawo pracy i społeczną inspekcję pracy, nadzorującą wszystkie stanowiska pracy.
    4 Rozwijano intensywnie warunki do równego i powszechnego dostępu do: nauki, pracy, mieszkania, opieki zdrowotnej, kultury i wypoczynku.

    Było wówczas, jak zawsze, wiele mankamentów, które obecnie są eksponowane. Trzeba o nich pamiętać, żeby określić ich przyczyny i unikać ich powtarzania w przyszłości.

    Jak ludzie, o takiej naturze jaką mają, mogą stworzyć lepsze warunki do życia i rozwoju? Zaproponowałem w opracowaniu zatytułowanym Doskonalenie Systemu Społeczno Gospodarczego. Jest ono oparte o polskie i międzynarodowe doświadczenia. Adres internetowy tego opracowania: http://klubwmpg.pomorskie.pl/dokumenty/bujwidds.pdf

    Odpowiedz do tego komentarza
*/

Pozostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *

Dr hab. Jarosław Flis: Ograniczenie kadencji prezydentów miast to nie jest dobry pomysł

Odwiedź nas

twitter